Tajemnicze podobieństwa dwóch religii

czyli kataryzm i dżinizm wobec uwikłania duszy w sidła materii

Dwie odległe od siebie tradycje, zarówno geograficznie, jak i - jeśli chodzi o momenty ich powstania. A jednak wiele je łączy. Na przykład podobne podejście do zagadnienia ducha i materii. Traktowanie świata jako swoistego więzienia, w którym dusza skazana jest na bezsensowną wędrówkę od wcielenia do wcielenia. Wędrówkę tę można zakończyć poprzez intensywną ascezę obejmującą celibat oraz posty, w niektórych przypadkach tak radykalne, że kończą się śmiercią. Wszystko zaś po to, by uwięziona w materii dusza mogła wznieść się ku wyższemu światu, gdzie będzie przebywać w wiecznej i niezmąconej szczęśliwości

Poniżej prezentujemy fragment publikacji zamieszczonej w kwietniowy NŚ (04/2016).

Niektórzy badacze (np. Zoe Oldenbourg) porównują kataryzm z buddyzmem, określając go jako zachodni odpowiednik tej religii. Buddyzm z kolei jest wiele razy przywoływany, gdy mowa o podobieństwach z gnostycyzmem. Edward Conze zanalizował je dość szczegółowo, zwracając przede wszystkim uwagę, że w obu tradycjach celem jest uwolnienie od niewiedzy, która stanowi podstawową przyczynę zniewolenia w kole narodzin i śmierci. Toteż szczególnie interesujące wydaje się ukazanie paraleli między mniej znaną i mniej zbadaną wschodnią religią, jaką jest dżinizm, as gnostycyzmem.

Dżinizm jest dużo starszy od kataryzmu i uważany za jeden z najstarszych indyjskich systemów filozoficzno-religijnych. Dokładny czas jego powstania okazuje się trudny do oszacowania. Często przyjmuje się, że twórcą tego nurtu był Wardhamana Mahawira, jednak należy pamiętać, że chodzi jedynie o reformatora istniejącego już wcześniej ruchu religijnego. Za poprzednika Mahawiry uznaje się żyjącego ok. 250 lat wcześniej Parśwę.

Wardhamana Mahawira funkcjonował na obszarze obejmującym dzisiejszy Bihar i pogranicze Nepalu w okresie wielkich przemian społecznych i ekonomicznych w hinduskim społeczeństwie. Dżinizm istniał już wcześniej, na co wskazuje m.in. to, że rodzice Mahawiry byli wyznawcami tej religii. Wywodzi się ona z nurtu zainteresowanego światem zewnętrznym, którego jedną z linii rozwojowych jest indyjska szkoła filozofii przyrody, czyli wajsieszika, a także sankhja (znana z zestawiania jej z jogą, co jednak nie wydaje się tak oczywiste i wymagałoby odrębnej publikacji wyjaśniającej wzajemne relacje tych systemów).

VI w. p. n. e. to moment wielkich zmian w indyjskim społeczeństwie, o czym świadczy choćby fakt, że działali wówczas twórcy tak wielkich i wpływowych religii, jak buddyzm (Siddharta Gautama znany jako Budda) oraz właśnie Mahawira (znany jako Dżina). Ten drugi prawdopodobnie urodził się ok. 540 r. p. n. e. i zmarł w 478 p. n. e. To właśnie wtedy kształtowały się nurty opozycyjne wobec obowiązującego braminizmu. Pojawiła się koncepcja wyzwolenia (nirwany, mokszy, kaiwalji, czyli stanu, w którym człowiek uwalnia się od niewiedzy i przymusowego przywiązania do koła narodzin i śmierci) oraz sposobów osiągnięcia tego stanu – medytacji i wewnętrznej praktyki, a nie zewnętrznych rytuałów.

Tradycja zapoczątkowana przez Buddę w wielu miejscach jest zbieżna z naukami Dżiny. Tym, co je najbardziej różni, jest to, że u Buddy kluczowym elementem praktyki była droga środka oznaczająca niekierowanie się w stronę skrajności. Zarówno umartwianie, asceza, jak i folgowanie zachciankom oraz pragnieniom, były postrzegane jako ślepe zaułki. Tymczasem Mahawira uznawał i propagował ścieżkę ascetyczną. Poza tym dżinizm ma charakter egalitarny, natomiast wczesny buddyzm skierowany był do elit (dopiero w późniejszej gałęzi tej religii, mahajanie, pojawia się koncepcja dostępności nauk dla wszystkich).

Dżina urodził się na przedmieściach Wajśali w klanie wojowników (kszatrijów). Po śmierci rodziców, w wieku 30 lat, postanowił, że nadszedł moment rozpoczęcia duchowej wędrówki. W poszukiwaniu wolności jako nagi asceta przemierzał Indie. Przebudzenie, doskonałe poznanie (kewala dźńana), osiągnął po 12 latach 6 miesiącach i 15 dniach radykalnej ascezy, umartwiania się i wędrowania. Miał wówczas 42 lata, a jak głosi legenda jego ciało stało się przeźroczyste niczym diament...

Więcej w kwietniowym numerze NŚ (04/2016) str. 22-25 i 33.

W sprzedaży



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.