Drugie życie Hitlera?

To, co naprawdę wydarzyło się w Berlinie na przełomie kwietnia i maja 1945 roku, nadal pozostaje tajemnicą.

Gdy dla wszystkich stało się jasne, że wojna dobiega końca, los nazistów zdawał się być przesądzony. Najbardziej zaufani współpracownicy Hitlera – szef gestapo Heinrich Himmler i dowodzący Luftwaffe Hermann Göring, licząc na dogadanie się z aliantami, zaproponowali führerowi ustąpienie ze stanowiska i przekazanie im pełni władzy. Wódz wpadł we wściekłość i obu śmiałków aresztował. W jego głowie kiełkował już wówczas szalony plan. Według historyków, przywódca godził się powoli z niemożnością ucieczki i szykował się do odebrania sobie życia.

Poniżej prezentujemy fragment publikacji zamieszczonej w majowym NŚ (05/2016).

30 kwietnia oblężenie Berlina wchodzi w fazę schyłkową. Adolf Hitler i jego świeżo poślubiona żona Ewa Braun podejmują ostateczną decyzję. Połykają fiolkę zawierającą cyjanek. Führer dodatkowo strzela sobie z pistoletu w usta. Esesmani niezwłocznie palą zwłoki wodza Tysiącletniej Rzeszy, a władzę przejmuje Joseph Goebbels (tylko na jeden dzień, gdyż 1 maja były minister propagandy również popełnia samobójstwo, uśmiercając wcześniej żonę i szóstkę dzieci). Gdy bunkier dostaje się w ręce Rosjan, świat oddycha z ulgą. W eter płynie wiadomość o zgonie okrutnego dyktatora. Komuniści oświadczają bez wahania, że zidentyfikowali ciało kanclerza.

Czy jednak na pewno?

Śledztwo na temat ostatnich dni życia Hitlera prowadzi w latach 1946-1949 NKWD. Wyniki dochodzenia zostają utajnione przez Stalina, a dokumentacja zamknięta w archiwum. Do sprawy wraca dopiero w 1959 roku Chruszczow, ale i on nie udostępnia materiałów osobom postronnym. Dochodzi do tego dopiero w 1991 roku, już po upadku Związku Radzieckiego. Lecz, jak się okazuje, nie wszystko w tej sprawie da się uznać za oczywiste.

Jeszcze w czasie prowadzenia śledztwa przez NKWD do Stalina docierały informacje płynące z wywiadu wojskowego. Według potwierdzonych relacji, 1 maja 1945 roku na odcinku kontrolowanym przez batalion 52-ej gwardyjskiej dywizji strzeleckiej pojawiła się grupa pojazdów z Berlina, która odjechała w kierunku północno-zachodnim. Zaledwie dzień później zaatakowała ją i zniszczyła armia Wojska Polskiego.

Nie wszyscy jednak ponieśli śmierć.

Żołnierze twierdzą, że podczas ostrzału od niemieckiego oddziału odłączyło się kilka dużych samochodów cywilnych, które skierowały się w nieznanym kierunku i zniknęły, zanim ktokolwiek zareagował.

Prowadzone poszukiwania nie dały rezultatu, a uciekająca kolumna rozpłynęła się w powietrzu jak kamfora. Jedna z hipotez głosi, że w samochodach tych znajdowali się najwyżsi rangą hitlerowscy dygnitarze, z Hitlerem na czele. Ucieczkę miał im umożliwić spisek w wojskach polskich i radzieckich, dzięki któremu powstał specjalny korytarz dla pędzącej kawalkady aut. Największy zbrodniarz wojenny wydostał się na wolność, a cały świat uwierzył, że popełnił samobójstwo. Trudno o doskonalszą intrygę.

Czy ta wersja wydarzeń może być prawdziwa?

Pewnych poszlak dostarczyła sekcja zwłok Hitlera i Ewy Braun znalezionych w podberlińskim bunkrze. Dziś już wiadomo, że przeprowadzono ją niedbale, jakby lekarze próbowali ukryć, bądź nawet sfałszować pewne fakty. Głównym dowodem autentyczności spalonych ciał führera i jego żony miały być ich protezy zębowe oraz plomby. Zdaniem niektórych badaczy zostały one jednak podrzucone przez specjalistów z NKWD. Do jamy ustnej zwłok kobiety włożono złote mostki, sporządzone według jej zamówienia, ale niewykorzystane za życia. Przygotowano również specjalnie spreparowaną czaszkę Adolfa Hitlera. Falsyfikat skonstruował osobisty dentysta kanclerza – K. H. Blaschke oraz jego technik dentystyczny F. Echtman. Niektórzy badacze twierdzą, że działali pod egidą radzieckiego kontrwywiadu wojskowego SMIERSZ.

Zwłoki dyktatora i jego żony pochowano jak najszybciej w utajnionym miejscu w pobliżu Lipska. W 1972 roku, zgodnie z rozkazem ówczesnego szefa KGB Jurija Andropowa, szczątki wykopano i skremowano, a proch rozsypano.

Jaki cel mieli w tym radzieccy dygnitarze, skoro Hitler nie żył już od 27 lat? Co mogło skłonić ich do takiego właśnie postępowania? Czyżby zachodziło niebezpieczeństwo odkrycia mistyfikacji na wielką skalę?...

Więcej w majowym numerze NŚ (05/2016) str. 62-67.

W sprzedaży



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.