Niebieska społeczność: ustrój sfer duchowych

Od wieków mistycy, święci, filozofowie, a także ci, którzy wrócili z zaświatów donosili o cudownych miejscach, które tam ujrzeli. Rajskie krajobrazy, świetliste miasta, kryształowe budowle... I zmarli krewni oraz znajomi, którzy wychodzili im naprzeciw wraz z Duchowym Opiekunem. Czy śmierć otwiera bramę do innego życia?

Kiedyś amerykański reżyser Woody Allen (ur. 1935) zażartował: Są obawy, że istnieje życie po śmierci, ale nikt nie wie, gdzie będzie się ono odbywać. I rzeczywiście, na podstawie opisów tych, którzy stamtąd powrócili na skutek stanów NDE (Z Pogranicza Śmierci), albo regresji hipnotycznej możemy tylko domniemywać jego lokalizacji. Prawdopodobnie znajduje się... tuż obok nas, lecz go nie dostrzegamy, bo wibruje ze znacznie wyższą częstotliwością.

Poniżej prezentujemy fragment publikacji zamieszczonej w majowym NŚ (05/2016).

Niebo na wyciągnięcie ręki

Znany neurochirurg i wykładowca Harvardu dr Eben Alexander (ur. 1953) zapadł w tygodniową śpiączkę w wyniku ciężkiego zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych. Przebywał wówczas w duchowych sferach: w książce Dowód wyjaśnia subtelne powiązania energetyczne innych wymiarów z Ziemią. Dowiedział się tam, że nie istnieje jeden, lecz wiele wszechświatów – o wiele więcej, niż mógłbym sobie wyobrazić – a osią ich wszystkich jest miłość. We wszystkich istnieje także zło, lecz wyłącznie w śladowych ilościach. Jest konieczne, ponieważ bez niego nie istniałaby wolna wola, a bez wolnej woli nie ma rozwoju, nie ma postępu, a więc nie moglibyśmy zostać tym, czym pragnie widzieć nas Bóg. Chociaż w świecie takim jak nasz wszechmoc zła czasami przeraża, w obrazie całości dominuje miłość i to właśnie ona ostatecznie zatriumfuje.

W niezliczonych wszechświatach – wspomina lekarz – oglądałem niezmierne bogactwo form życia. Widziałem niezliczone wyższe wymiary, lecz jedynym sposobem ich poznania było wniknięcie do ich wnętrza i doświadczenie ich bezpośrednio. Nie można ich poznać ani zrozumieć z poziomu przestrzeni o niższych wymiarach. W krainach wyższego rzędu istnieją związki przyczynowo-skutkowe, ale działają inaczej, niż na Ziemi. Natomiast czas i przestrzeń, w których się poruszamy w naszym świecie, bardzo ściśle i misternie zazębia się ze swoimi odpowiednikami w wyższych światach. Innymi słowy, światy te nie są zupełnie odcięte od naszego, ponieważ wszystkie stanowią część tej samej nadrzędnej boskiej Rzeczywistości. Z wyższych wymiarów można dotrzeć do każdego czasu oraz miejsca w naszym świecie.

Zastosowane w tekście pogrubienia czcionki wskazują na ścisły kontakt, który utrzymujemy z duchowymi wymiarami: związki przyczynowo-skutkowe, które działają w wyższych światach, przejawiają się w zaskakujących, często szokujących dla nas koincydencjach i splotach zdarzeń.

Doznania Alexandra potwierdza wielu podobnych mu pacjentów i ich terapeutów. Badacz reinkarnacji dr Frederick Lenz (1950-1998) przeanalizował piętnaście przypadków osób, które twierdziły, że pamiętają swą śmierć w poprzednim życiu, podróż przez zaświaty i narodziny w obecnym wcieleniu. Dusze pacjentów dr. Lenza docierały do miejsca odpoczynku, gdzie oczekiwały na kolejne wcielenie. Ze wszystkich relacji wynika, że sfera ta składa się z niezliczonych poziomów i wewnętrznych światów, co potwierdzałoby doznania dr. Alexandra. Po śmierci każdy z nas intuicyjnie kieruje się do właściwego dla siebie.

Jedna z kobiet opisuje to tak:...

Więcej w majowym numerze NŚ (05/2016) str. 32-35.

W sprzedaży



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.