Księżniczka, która zatopiła "Titanica"

W 1974 roku archeolodzy stwierdzili, że mumia faraona Ramzesa II się psuje. Wywieźli ją do Francji wyposażywszy w normalny, współczesny egipski paszport, gdzie w rubryce zawód wykonywany napisali Król (zmarły).

Poniżej prezentujemy fragment publikacji zamieszczonej w wrześniowym NŚ (09/2016).

Jeden z moich znajomych nazywa archeologów hienami cmentarnymi i jest w tym nieodosobniony. Od niepamiętnych czasów i we wszystkich kulturach ograbianie mogił uznawano za jedno z najbardziej odrażających przestępstw. Za naruszanie spokoju prochów przodków hieny cmentarne ryzykowały poniesienie najsroższych kar. Przekonali się o tym bohaterowie awanturniczego horroru Stevena Sommersa Mumia. Odkryli oni stary grobowiec, z jakiego wypuścili siły Zła, kryjące się w ciele głównego kapłana Egiptu – Imhotepa, którego za popełnione przestępstwo przeklęto i pochowano żywcem.

No, ale przecież to w kinie – powie ktoś. Owszem. Jednak także w realu są biali i czarni archeolodzy, z uporem rozkopujący dziwne kurhany i odkrywający grobowce. Niektórzy z nich, nie bacząc na konsekwencje płacą niejednokrotnie za swą nieostrożność najwyższą cenę.

Fatalny los

Około 3000 lat temu ciało zmarłej egipskiej księżniczki Amen-Ra zostało złożone w drewnianej trumnie i pochowane w grobowcu na brzegu Nilu w Luksorze. W 1890 roku, poszukiwacze, których śmiało można porównać do czarnych archeologów, odkopali jej pozostałości. Swoje znalezisko hieny cmentarne postanowiły sprzedać czwórce bogatych angielskich turystów, którzy znaleźli się na miejscu wykopalisk. Anglikom tak spodobał się kolorowy sarkofag, że zdecydowali się na zakupienie go. Aby przesądzić, komu przypadnie w udziale skarb, przeprowadzili losowanie. Wygrany zapłacił kilka tysięcy funtów szterlingów i wysłał sarkofag do hotelu.

Wkrótce potem wspomniany Anglik, nie wiedzieć po co, skierował się w stronę pustyni – i przepadł na zawsze w jej piaskach. Drugiego uczestnika losowania następnego dnia postrzelił w rękę z fuzji służący Egipcjanin i kończynę trzeba było amputować. Trzeci – powróciwszy do Anglii – stwierdził, że został bankrutem, przegrawszy wszystkie swoje udziały na giełdzie. Czwarty ciężko zachorował, stracił pracę i skończył na tym, że zaczął sprzedawać zapałki na ulicy.

Nie wiadomo, co stało się z osobnikiem, który odkopał grób. Historia milczy także na temat tego, jak grobowiec księżniczki Amen-Ra znalazł się w Anglii......

Więcej w wrześniowym numerze NŚ (09/2016) str. 18-20

W sprzedaży



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.