Pęknięte lustra Fatimy

Po upływie wieku od wydarzeń w portugalskiej wiosce Cova de Iria nie tylko nie przybliżyliśmy się do pełniejszej wiedzy o nich, lecz przeciwnie: prawda na ten temat okazuje się coraz bardziej niejednoznaczna i pogmatwana.

W następnym numerze – w związku z przypadającym wkrótce stuleciem nadzwyczajnych wydarzeń, jakie rozegrały się w Portugalii między 13 maja i 13 października 1917 r. – drukujemy ważny tekst Piotra Cielebiasia Tajemnice fatimskie: przemilczane fakty. Mimo że sprawę Fatimy śledzimy od lat wyjątkowo uważnie, niektóre ujawnione w nim informacje i najnowsze ustalenia nawet dla nas stanowiły zaskoczenie. Warto więc podjąć próbę syntezy tego, o czym na ten temat w NŚ pisaliśmy w ostatnich kilkunastu latach.

Poniżej prezentujemy fragment publikacji zamieszczonej w NŚ 05/2017
Dostępne również wydanie elek­tron­iczne - e.nieznanyswiat.pl

Odmienne interpretacje i różne spojrzenia

Tu krótka osobista dygresja. Problemem wizji fatimskich interesuję się jako reportażysta od końca lat dziewięćdziesiątych ub. wieku. W tym okresie zgromadziłem dotyczącą ich obszerną dokumentację, która obejmuje zarówno publikacje oraz książki w języku polskim, jak i źródła zagraniczne. Oczywiście byłem również w Fatimie osobiście, tak jak zresztą i w Medjugorie czy hiszpańskim Montserrat, także uważanych za miejsca objawień.

Na kanwie poczynionych przeze mnie ustaleń, w lwiej części odnoszących się do Fatimy, zamierzałem napisać książkę, stanowiącą podsumowanie własnych przemyśleń w tej mierze, jednak ostatecznie, przynajmniej na obecnym etapie, zrezygnowałem z takiego zamysłu. Doszedłem bowiem do wniosku, że bez dostępu do tajnych archiwów watykańskich nie jest możliwe przekazanie rzetelnego obrazu tego, co stało się w Fatimie w 1917 r., jak i zwłaszcza później, gdy objawienia oraz ich interpretacje zaczęły żyć własnym życiem, obrastając w nowe, ujawniane stopniowo informacje, których weryfikacja okazuje się niezwykle trudna. Nie bez znaczenia jest także fakt, iż na cały problem – w obrębie którego kluczową rolę odgrywa niedostępność dokumentów spoczywających w sejfach Stolicy Apostolskiej – dodatkowo nakładają się związane tą sprawą religijne emocje, utrudniające chłodną analizę ówczesnych wydarzeń i ściągające na głowę każdego dokumentalisty, który stawia pod znakiem zapytania oficjalne stanowisko Kościoła, nieuchronne gromy.

Z jak powikłaną zaś materią mamy w tym przypadku do czynienia, świadczy fakt, iż w ocenie charakteru wydarzeń fatimskich różnią się między sobą nawet wytrawni pisarze i dokumentaliści, w tym również uważani za, mniej lub bardziej, powiązanych z kręgami watykańskimi. Do tych ostatnich należy m.in. znany włoski publicysta Antonio Socci, autor m.in. takich tomów jak Tajemnice Jana Pawła II, Ojciec Pio czy Tajemnica Medjugorie, który w 2008 r. wydał przetłumaczoną na liczne obce języki książkę Il Quarto Segreto di Fatima (Czwarta tajemnica fatimska? – wydanie polskie z 2012 r., przy czym znak zapytania w tytule pojawił się w nim za sprawą krakowskiego edytora, jakim było Wydawnictwo AA s.c.). Socci, mimo że niewolny od rozterek w odniesieniu do szczegółowych kwestii, wydaje się być w ostatecznym rozrachunku przekonany o boskim charakterze wydarzeń z Fatimy, co odróżnia go do innego wybitnego włoskiego pisarza i dokumentalisty, Franco Cuomo, autora fundamentalnej w literaturze światowej pracy Wielkie proroctwa. Nowy klucz do odczytania najsłynniejszych przepowiedni w dziejach, od starożytnego Egiptu do Biblii, od Nostradamusa do Fatimy (premierowe wydanie w 1997 r., dwa lata później udostępnione polskiemu czytelnikowi przez Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych UNIVERSITAS w Krakowie). Cuomo bowiem, zachowując w tej mierze aż nadto wyraźny chłód i dystans, ogranicza się do skrupulatnego przekazania dostępnych w chwili pisania swojej książki faktów. Jak przy tym później pokazał czas, były one w tamtym momencie dalece fragmentaryczne i w miarę upływu lat modyfikowane przez nowe, niekiedy zaskakujące ustalenia, których autor Wielkich proroctw jeszcze nie znał. I nie chodzi tu jedynie o oficjalne ujawnienie przez Watykan w 2000 r. domniemanej treści Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej, lecz przede wszystkim pracę portugalskiej historyczki Finy d’Armada Fatima – O que se passou em 1917, która rzuciła na wydarzenia fatimskie zupełnie nowe światło. Ta, wydana w 1988 r. w języku portugalskim (którego, jak się wydaje, nikt z piszących o Fatimie nie znał, co stanowiło przyczynę wspomnianego przeoczenia) książka została opublikowana po raz pierwszy w 1980 r., a dopiero później, już po 2000 roku, a więc po pamiętnej konferencji w Watykanie do wspomnianej badaczki doszlusował ze swoimi odkryciami inny portugalski uczony, prof. Joaquim Fernandes.

Nawiasem mówiąc z Antonio Soccim u schyłku pierwszej dekady XXI wieku próbowaliśmy umówić się na wywiad dotyczący jego książki Il Querto Segreto di Fatima. Rozmowę tę miała zamiar przeprowadzić włoska korespondentka , nieodżałowanej pamięci Joasia Bukowska (zmarła w 2010 r.), która z naszego upoważnienia usiłowała nawiązać z autorem kontakt. Niestety jej kilkakrotne maile w tej sprawie wysłane do Antonio Socciego pozostały bez odpowiedzi.

Zaskakująca na tym tle – o czym pisałem przed kilku laty – wydaje się także swoista światopoglądowa wolta, jaką wykonał inny znany, tym razem niemiecki pisarz i dokumentalista, a jednocześnie antropolog oraz historyk, Michael Hesemann. Mimo że był on znany przede wszystkim jako wydawca czasopism o charakterze ufologiczno-ezoterycznym, w tym zwłaszcza drukowanego w 90-tysięcznym nakładzie miesięcznika MAGAZIN 2000, w trakcie pisania swojej książki Kulisy tajemnic fatimskich (wydanie polskie: ARCHE, Wrocław 2001) został przyjęty m.in. przez Jana Pawła II, a we wspomnianym tomie zamieścił (przeprowadzony 3 lipca 2000 roku w Rzymie) wywiad z ówczesnym sekretarzem watykańskiej Kongregacji Nauki i Wiary, arcybiskupem Tarcisio Bertone, w którym ten ostatni, po odwiedzeniu siostry Łucji w klasztorze Coimbrze w związku z planami ujawnienia trzeciej tajemnicy fatimskiej, przekazał Hesemannowi informacje podobne do wersji kardynała Ratzingera oraz innego watykańskiego kardynała Angelo Sodano, że trzecia tajemnica fatimska należy już do przeszłości (jej materializację miał stanowić majowy zamach w 1981 r. w Rzymie na Jana Pawła II). Wątek czwartej tajemnicy fatimskiej, o którym pisał Socci, został natomiast pominięty, co wydało się dziwne, gdyż sprawa ta żyła już wówczas w obiegu publicznym swoim życiem. Warto dodać, że sam Hesemann, mimo że w książce Kulisy tajemnic fatimskich zebrał solidny materiał faktologiczny zdający się świadczyć o nieboskim charakterze wydarzeń z 1917 r., wysnuł z niego wnioski idące dokładnie w przeciwnym kierunku i odbiegające od tego, co drukował na ten temat wcześniej w swoich publikacjach.

Zaskakujące fakty i ustalenia...

Więcej w majowym NŚ (05/2017), s. 3-6

W sprzedaży



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.