Dlaczego Amerykanie zbombardowali Księżyc?

9 października 2009 roku Stany Zjednoczone przypuściły atak bombowy… na naturalnego satelitę naszej planety.

Celem był krater Cabeus, znajdujący się w rejonie bieguna południowego Księżyca*

Poniżej fragment publikacji zamieszczonej w NŚ 07/2017
Dostępne również wydanie elek­tron­iczne - e.nieznanyswiat.pl

Bomby były dwie. Pierwsza to booster rakiety Centaur, który na polecenie przekazane z NASA oddzielił się od aparatu LCROSS (urządzenie do obserwacji i sondowania kraterów księżycowych) i całą swoją ponad 2-tonową masą wyrżnął w powierzchnię Srebrnego Globu, w efekcie czego obłok pyłu księżycowego wzbił się na kilka kilometrów i na długo zawisł nad powierzchnią. Unikalne kadry z wybuchu utrwalił, po czym przesłał do centrum NASA sam aparat kosmiczny LCROSS, który potem skierowano w to samo miejsce i w takim samym celu. Mówiąc innymi słowy, LCROSS spełnił rolę drugiego ładunku. Jaki był cel tego niezwykłego bombardowania?

Specjaliści z NASA twierdzą, że chcieli w ten sposób dowiedzieć się, czy na naszym naturalnym satelicie jest woda. Czy to się udało? Tak. Instrumenty pokładowe sondy wychwyciły bowiem wzbite wybuchem cząsteczki wody. Okazało się przy tym, że życiodajny związek chemiczny jest obecny nie tylko w glebie (wprawdzie w stanie związanym chemicznie), ale i w głębokich szczelinach niektórych kraterów w postaci lodu.

Takie proste wyjaśnienie nie zadowoliło rzecz jasna ani ufologów, ani tym bardziej zwolenników Spiskowej Teorii Dziejów. Mało tego – nikt z NASA nie wyjaśnił, dlaczego dla osiągnięcia wspomnianego celu poświęcono drogocenny pojazd badawczy. W dodatku, badając księżycowe zdjęcia, które znalazły się w internecie, w miejscu, gdzie spadły oba aparaty, niektórzy wypatrzyli bazę kosmitów!

Unikalne kadry...

Więcej w lipcowym NŚ (07/2017), s. 52-53

Bieżący numer



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.