|
Wiadomo¶ci |
To, co wydarzy³o siê w niewielkiej indyjskiej wiosce Saini Sunpura, 40 kilometrów na wschód od New Delhi, miejscowi od razu uznali za cud.
|
|
Czytaj ca³o¶æ
|
|
|
Nasz newsletter |
|
Zamów newsletter
|
|
|
Marek Rymuszko Jest co¶ g³êboko zatrwa¿aj±cego w fakcie, ¿e Unia Europejska, która zajmuje siê dyrdyma³ami w rodzaju rozmiaru bananów i dozwolonym kszta³tem ogórków, nie mówi±c ju¿ o dokonaniu urzêdowego ustalenia, ¿e ¶limaki to ryby (sic!), nie potrafi poradziæ sobie ze skandalem, jakim jest trwaj±ca od wielu lat na terytorium kilku pañstw rze¼ wêdrownych ptaków. To sytuacja absolutnie nie do przyjêcia, której trzeba po³o¿yæ kres poprzez zainicjowanie w ca³ej Europie przez jeden – ciesz±cy siê odpowiednim autorytetem – o¶rodek akcji masowych, spo³ecznych protestów, jakie na pañstwach nie respektuj±cych w tej mierze norm prawa oraz elementarnych zasad etycznych wymusz± w koñcu skuteczne dzia³ania. |
|
Czytaj ca³o¶æ
|
|
Marek Rymuszko Niewielu Czytelników „Nieznanego ¦wiata” wie, ¿e jeden z najbardziej cenionych przez nich autorów, nasz sta³y wspó³pracownik, mieszkaj±cy w Szwecji pisarz, poeta, dziennikarz i eseista Andrzej Szmilichowski, który od wielu lat drukuje w miesiêczniku felieton pod has³em Widzê tak¿e niebo, by³ w przesz³o¶ci jednym z za³o¿ycieli i pierwszych wokalistów legendarnej polskiej grupy beatowej CZERWONO-CZARNI, wystêpuj±c wówczas pod pseudonimem Andrzej Jordan . Okazj± do przypomnienia tego faktu sta³ siê koncert z okazji jubileuszu 50-lecia zespo³u CZERWONO-CZARNI, który odby³ siê 23 lipca 2010 r. przy szczelnie wype³nionej sali w Filharmonii Ba³tyckiej w Gdañsku. |
|
Czytaj ca³o¶æ
|
|
Renata Wybieralska Rok 2012 i inne feralne daty w wizjerze astrologa
Wielokrotnie ju¿ i z niezachwian± pewno¶ci± siebie podawano bardzo dok³adne terminy koñca ¶wiata oraz kresu naszej cywilizacji, w dodatku bez cienia nadziei na zmianê przewidywanego scenariusza wydarzeñ. Jak bardzo by³y one zawodne, przekonywuj±co pokaza³ czas. Problem polega jednak na tym, ¿e nieustanne podsycanie w ludziach lêku oraz kreowanie poczucia sta³ego zagro¿enia, oprócz pod¶wiadomej dysharmonii mo¿e os³abiæ nasz± czujno¶æ i do pewnego stopnia znieczuliæ nas na zagro¿enie realne, wymagaj±ce energicznych decyzji i podjêcia konkretnych dzia³añ. |
|
Czytaj ca³o¶æ
|
|
|
Wojciech Chudziñski
Gdy je wymy¶lono, nikt nie zak³ada³, ¿e rekwizytem tym mo¿na siê pos³u¿yæ w kontaktach z za¶wiatami. Mia³a to byæ zwyczajna gra towarzyska, taka jak Scrabble. Dopiero z up³ywem czasu ouija zaczê³y pe³niæ funkcjê po¶rednika w rozmowach z duchami. Znano je ju¿ w Chinach ok. 600 roku p.n.e. oraz w Egipcie, gdzie przyjê³y postaæ okr±g³ej p³ytki z symbolami i zawieszonego na nici pier¶cienia. Sto lat pó¼niej w Grecji uczniowie Pitagorasa organizowali seanse, podczas których mistyczny stolik poruszaj±cy siê na kó³kach podje¿d¿a³ w kierunku znaków, które filozof i jego uczeñ Filolaos interpretowali ca³emu zgromadzeniu jako objawienie pochodz±ce z niewidzialnego ¶wiata. |
|
Czytaj ca³o¶æ
|
|
|
Du¿e zainteresowanie Czytelników prognozami astrologicznymi Polski i ¶wiata, w tym tak¿e zamieszczonymi w "Nieznanym ¦wiecie" powoduje, ¿e postanowili¶my na stronie internetowej N¦ udostêpniæ trzy publikacje na ten temat dr. Piotra Piotrowskiego , jakie ukaza³y siê w miesiêczniku w okresie sierpieñ 2007 - styczeñ 2010. Dziêki temu ka¿dy ma mo¿liwo¶æ skonfrontowania ich tre¶ci z biegiem poszczególnych wydarzeñ. Warto zwróciæ wagê, ¿e wiele, bardzo wiele elementów tych prognoz okaza³o siê zdumiewaj±co trafnych.
|
|
|
Marek Rymuszko Ka¿da manipulacja ma swoje granice. Jezuita i demonolog z Krakowa, zwalczaj±cy od lat zaciekle wiedzê o zjawiskach parapsychicznych, przede wszystkim za¶ konsekwentnie neguj±cy prawo cz³owieka do wyboru takiej drogi duchowej, któr± uznaje on dla siebie za najw³a¶ciwsz±, granicê tê przekroczy³. |
|
Czytaj ca³o¶æ
|
|
|
Wojciech Chudziñski
U Wandy Boniszewskiej stygmaty pojawi³y siê, gdy by³a dwunastoletni± dziewczynk±. Ona sama, jak i jej otoczenie utrzymywali ten fakt w tajemnicy a¿ do 2 marca 2003 roku, gdy kobieta zmar³a w wieku 96 lat. |
|
Czytaj ca³o¶æ
|
|
|
Wojciech Chudziñski Jest rok 1949. Zniszczony wojn± Lublin powoli podnosi siê z ruin. Naturalny krajobraz miasta to ods³oniête fundamenty i rozkopane ulice. Archikatedrê ze wszystkich stron otaczaj± rusztowania. 3 lipca, po mszy ¶wiêtej, kilka osób modl±cych siê przed kopi± obrazu Matki Boskiej Czêstochowskiej zauwa¿a co¶ dziwnego: po policzku Madonny sp³ywa krwawa ³za. |
|
Czytaj ca³o¶æ
|
|
|
Wojciech Chudziñski Zaczêli malowaæ pod wp³ywem jakiej¶ niematerialnej si³y i tworz± w sposób automatyczny. Ich gesty s± pewne, precyzyjne, dzie³a nie wymagaj± poprawek. Tempo powstawania obrazów zdumiewa. Wbrew ur±gaj±cym zdrowemu rozs±dkowi warunkom, w jakich powstaj±, stanowi± namacalny dowód swojej nadnaturalno¶ci i zarazem trudny do odparcia argument w dyskusji ze sceptykami. |
|
Czytaj ca³o¶æ
|
|
| «« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 nast. » koniec »»
| | Pozycje :: 41 - 49 z 65 |
|