|
Stary Polak chłopaków, bystrych jak sam, Polaków Raz do siebie przyzywa i gada: – Wyprowadźcie swe fury, naładujcie komóry, Wreszcie ruszyć czas dupę wypada.
My z daleka od miasta, czas posłuchać, i basta, Co tam, kurde, na świecie się dzieje: „Ruch” tu pism nie rozwozi, toż ciemnota nam grozi I przyjezdny wprost w gębę się śmieje.
Gadać, miast, po próżnicy, jedźcie wprost do stolicy, Niech przyjazne prowadzą was bogi. Z wami ja nie pojadę, lecz jadącym dam radę: Trzej jesteście i macie trzy drogi. |
|
Czytaj całość
|