• Rejestracja
Nieznany Świat 6/2012 (258)

Nieznany Świat 6/2012 (258)

W NUMERZE: Wszystkie światła na Fatimę Dwoje badaczy: portugalska historyczka Fina d’Armada i polski fizyk...

Więcej

  • Nowości
  • Popularne
  • Promocje
Omraam Mikhael Aivanhov - Duchowy mistrz Zachodu

Omraam Mikhael Aivanhov - Duchowy...

Rankiem wschodzi słońce i roztacza...

Nieznany Świat 6/2012 (258)

Nieznany Świat 6/2012 (258)

W NUMERZE: Wszystkie światła na...

Serce dla Przystani Ocalenie

Serce dla Przystani Ocalenie

Z prawdziwą przyjemnością...

ULMED: 20 lat w służbie chorym

ULMED: 20 lat w służbie chorym

W kwietniu br. minęło 20 lat od...

Nieznany Świat 3/2004 (159)

Nieznany Świat 3/2004 (159)

W NUMERZE: Kamienie z Ayers RockJedna z...

Prognoza astrologiczna dla Polski i świata na 2012 r.

Prognoza astrologiczna dla Polski i...

Świat się nie skończy, jednak zmiany, jakich...

Horoskop na 2012 rok

Horoskop na 2012 rok

Rok 2012 to czas poznania, przypomnienia,...

Nieznany Świat 1/2005 (169)

Nieznany Świat 1/2005 (169)

W NUMERZE: Wołanie (z) Ziemi i Rok 2012Co...

Ziołowe herbatki z Himalajów

Ziołowe herbatki z Himalajów

Hinduska ayurveda, której korzenie sięgają...

Ekskluzywny prezent na Dzień Matki

Ekskluzywny prezent na Dzień Matki

Desirable - Zestaw (Kolagen Aktiv+ / Soft...

Fenomen Bruno Groninga DVD (3 płyty)

Fenomen Bruno Groninga DVD (3 płyty)

Po prawie sześcioletnim oczekiwaniu z prawdziwą...

Historia

Historia "Nieznanego Świata" w pigułce

Na fejsbookowej "Osi czasu" przypominamy ponad...

Nieznany Świat
  • Artykuły
  • W numerze
  • Poczet healerów polskich
  • Klub Przyjaciół NŚ
Polecamy
  • Prezentacje NŚ
  • Patronaty
  • Lektury NŚ
  • Aktualności NŚ
  • Promocje

Drugie (w kolejności pierwsze) wcielenie Andrzeja Szmilichowskiego

Marek Rymuszko

ImageNiewielu Czytelników „Nieznanego Świata” wie, że jeden z najbardziej cenionych przez nich autorów, nasz stały współpracownik, mieszkający w Szwecji pisarz, poeta, dziennikarz i eseista Andrzej Szmilichowski, który od wielu lat drukuje w miesięczniku felieton pod hasłem Widzę także niebo, był w przeszłości jednym z założycieli i pierwszych wokalistów legendarnej polskiej grupy beatowej CZERWONO-CZARNI, występując wówczas pod pseudonimem Andrzej Jordan.

Okazją do przypomnienia tego faktu stał się koncert z okazji jubileuszu 50-lecia zespołu CZERWONO-CZARNI, który odbył się 23 lipca 2010 r. przy szczelnie wypełnionej sali w Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku.

Obok Andrzeja Szmilichowskiego – Jordana, który zaśpiewał – tak, tak, to nie pomyłka! – niegdysiejszy przebój Bye bye love z repertuaru Everly Brothers, wzięli w nim udział liczni członkowie grupy, zarówno muzycy, jak i wokaliści (niektórzy z nich obecnie mieszkają za granicą), choć równie wielu na imprezę tę z różnych powodów nie zdołało dotrzeć. Ciężko chora Kasia Sobczyk, niestety, kilka dni po jubileuszowym koncercie zmarła, Michaj Burano, jak słychać, przebywa gdzieś w Afryce, nie dojechali też Maciej Kossowski z USA i Karin Stanek z Niemiec. Gorąco oklaskująca artystów publiczność miała natomiast okazję zobaczyć na scenie m.in. Wiesława Bernolaka, Zbigniewa Bizonia, Piotra Puławskiego, Ryszarda Poznakowskiego, Jana Knapa i wielu innych.

Zapraszamy do galerii

Dzięki uprzejmości Marii Bernolak-Szczypior, siostry znakomitego instrumentalisty CZERWONO-CZARNYCH, Wiesława Bernolaka, mamy przyjemność zaprezentować przekazane przez nią zdjęcia (uzupełnione przez kilka naszych własnych prezentacji oraz fotografie Andrzeja Orłowskiego) z próby i jubileuszowego koncertu, który okazał się ważnym i poruszającym wydarzeniem, oraz poprzedzającej go próby. Aktualną fotografię naszego przyjaciela Andrzeja można obejrzeć w każdym numerze „Nieznanego Świata” a także na dwóch ostatnich zdjęciach w galerii (podczas koncertu i z Anią Ostrzycką tuż po koncercie). Na jubileuszowej imprezie CZERWONO-CZARNYCH w Filharmonii Bałtyckiej byliśmy bowiem osobiście, wspierając duchem i myślą Andrzeja oraz jego wspaniałych kolegów.

Komentarzy (1)

Cancel or

    Panie Andrzeju, nie dość Pan obdarza nas myślą, słowem, to jeszcze i uczynkiem Pan postanowił na nowo... Cóż za energia Pana napędza, cieszyć się jedynie wypada, miło się robi, patrząc na to zdjęcie na końcu ciągu fotografii. Nie miałem świadomości, że Pan i scenicznie udzielał się tak prężnie. Za młody jestem, cóż! Gratuluję, fascynujące to odkrycie, a bardziej dopingujące jeszcze, żeby samemu działać szeroko. W podobnej roli jakiś czas występowałem, śpiewem parając się dla radości przyjaciół, dlatego tym bardziej cieszy, że taka dusza Pańska znów mojej podobna. Gratuluję, pozdrawiam... wspaniale doprawdy!
NieznanySwiat.Pl