|
Marek Rymuszko Niewielu Czytelników „Nieznanego Świata” wie, że jeden z najbardziej cenionych przez nich autorów, nasz stały współpracownik, mieszkający w Szwecji pisarz, poeta, dziennikarz i eseista Andrzej Szmilichowski, który od wielu lat drukuje w miesięczniku felieton pod hasłem Widzę także niebo, był w przeszłości jednym z założycieli i pierwszych wokalistów legendarnej polskiej grupy beatowej CZERWONO-CZARNI, występując wówczas pod pseudonimem Andrzej Jordan . Okazją do przypomnienia tego faktu stał się koncert z okazji jubileuszu 50-lecia zespołu CZERWONO-CZARNI, który odbył się 23 lipca 2010 r. przy szczelnie wypełnionej sali w Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku.
Obok Andrzeja Szmilichowskiego – Jordana, który zaśpiewał – tak, tak, to nie pomyłka! – niegdysiejszy przebój Bye bye love z repertuaru Everly Brothers, wzięli w nim udział liczni członkowie grupy, zarówno muzycy, jak i wokaliści (niektórzy z nich obecnie mieszkają za granicą), choć równie wielu na imprezę tę z różnych powodów nie zdołało dotrzeć. Ciężko chora Kasia Sobczyk, niestety, kilka dni po jubileuszowym koncercie zmarła, Michaj Burano, jak słychać, przebywa gdzieś w Afryce, nie dojechali też Maciej Kossowski z USA i Karin Stanek z Niemiec. Gorąco oklaskująca artystów publiczność miała natomiast okazję zobaczyć na scenie m.in. Wiesława Bernolaka, Zbigniewa Bizonia, Piotra Puławskiego, Ryszarda Poznakowskiego, Jana Knapa i wielu innych. Dzięki uprzejmości Marii Bernolak-Szczypior, siostry znakomitego instrumentalisty CZERWONO-CZARNYCH, Wiesława Bernolaka, mamy przyjemność zaprezentować przekazane przez nią zdjęcia (uzupełnione przez kilka naszych własnych prezentacji oraz fotografie Andrzeja Orłowskiego) z próby i jubileuszowego koncertu, który okazał się ważnym i poruszającym wydarzeniem, oraz poprzedzającej go próby. Aktualną fotografię naszego przyjaciela Andrzeja można obejrzeć w każdym numerze „Nieznanego Świata” a także na dwóch ostatnich zdjęciach w galerii (podczas koncertu i z Anią Ostrzycką tuż po koncercie). Na jubileuszowej imprezie CZERWONO-CZARNYCH w Filharmonii Bałtyckiej byliśmy bowiem osobiście, wspierając duchem i myślą Andrzeja oraz jego wspaniałych kolegów.
|