• Rejestracja
Nieznany Świat 6/2012 (258)

Nieznany Świat 6/2012 (258)

W NUMERZE: Wszystkie światła na Fatimę Dwoje badaczy: portugalska historyczka Fina d’Armada i polski fizyk...

Więcej

  • Nowości
  • Popularne
  • Promocje
Omraam Mikhael Aivanhov - Duchowy mistrz Zachodu

Omraam Mikhael Aivanhov - Duchowy...

Rankiem wschodzi słońce i roztacza...

Nieznany Świat 6/2012 (258)

Nieznany Świat 6/2012 (258)

W NUMERZE: Wszystkie światła na...

Serce dla Przystani Ocalenie

Serce dla Przystani Ocalenie

Z prawdziwą przyjemnością...

ULMED: 20 lat w służbie chorym

ULMED: 20 lat w służbie chorym

W kwietniu br. minęło 20 lat od...

Nieznany Świat 3/2004 (159)

Nieznany Świat 3/2004 (159)

W NUMERZE: Kamienie z Ayers RockJedna z...

Prognoza astrologiczna dla Polski i świata na 2012 r.

Prognoza astrologiczna dla Polski i...

Świat się nie skończy, jednak zmiany, jakich...

Horoskop na 2012 rok

Horoskop na 2012 rok

Rok 2012 to czas poznania, przypomnienia,...

Nieznany Świat 1/2005 (169)

Nieznany Świat 1/2005 (169)

W NUMERZE: Wołanie (z) Ziemi i Rok 2012Co...

Ziołowe herbatki z Himalajów

Ziołowe herbatki z Himalajów

Hinduska ayurveda, której korzenie sięgają...

Ekskluzywny prezent na Dzień Matki

Ekskluzywny prezent na Dzień Matki

Desirable - Zestaw (Kolagen Aktiv+ / Soft...

Fenomen Bruno Groninga DVD (3 płyty)

Fenomen Bruno Groninga DVD (3 płyty)

Po prawie sześcioletnim oczekiwaniu z prawdziwą...

Historia

Historia "Nieznanego Świata" w pigułce

Na fejsbookowej "Osi czasu" przypominamy ponad...

Nieznany Świat
  • Artykuły
  • W numerze
  • Poczet healerów polskich
  • Klub Przyjaciół NŚ
Polecamy
  • Prezentacje NŚ
  • Patronaty
  • Lektury NŚ
  • Aktualności NŚ
  • Promocje

OKIEŁZNAĆ CHAOS - Wielka medytacja Czytelników NŚ

ImagePostanowiliśmy, by kolejnej dorocznej
WIELKIEJ MEDYTACJI CZYTELNIKÓW NIEZNANEGO ŚWIATA
,
która odbyła się
w czwartek 30 grudnia od godz. 22.00 do 22.30 czasu polskiego,
towarzyszyło hasło:
OKIEŁZNAĆ CHAOS

Nim uzasadnimy taki jego wybór, na początku krótka refleksja.
Wiosną br. jedna z naszych Czytelniczek – a było to wkrótce po katastrofie smoleńskiej, a jeszcze przed pierwszą majową falą pustoszącej kraj powodzi – napisała z goryczą, że dopiero co odbyliśmy kolejną zbiorową medytację, której towarzyszyło piękne pozytywne przesłanie (Szczęście), a tu takie nieszczęścia… Natychmiast jednak słusznie zauważyła, że nie wiadomo, co by było, gdyby medytacji zabrakło. No, właśnie. Tego nie wiemy. Mamy natomiast świadomość, że czas jest trudny i wiele wskazuje, iż nadchodzące lata nie będą łatwiejsze. Róbmy więc swoje z wiarą w to, że siły ducha i ludzkiej empatii – nikt nigdy nie jest w stanie złamać ani pokonać.

Z tego punktu widzenia obecne hasło medytacji zostało przez nas wybrane nieprzypadkowo. Wszyscy bowiem od dłuższego czasu mamy poczucie narastającego w skali globu i wokół nas chaosu. Chaosu, którego nie da się ot tak, po prostu ominąć, jak czynimy to np. z kamieniem zalegającym na drodze. Nie można go również pokonać metodą prowadzonej na oślep walki. Czujemy bowiem – wręcz fizycznie czujemy – że narastający zwolna chaos zaczyna niepostrzeżenie wciągać nas w swoją orbitę, próbując zawładnąć również naszą psychiką.

I właśnie temu musimy się przeciwstawić. Spowodować, by on – chaos – nie miał do nas dostępu, nie znajdował furtek, dzięki którym wkrada się do ludzkich serc i umysłów.

Są osoby, które zjawisko, o jakim mowa, lekceważą. A jednak one również – często nieświadomie – doświadczają skutków chaosu. Przeanalizujcie choćby jego dewastujący wpływ w swoim codziennym życiu; w domu, czy pracy. Ilu ludzi miota się między różnymi celami i zadaniami nie potrafiąc żadnego z nich konsekwentnie doprowadzić do końca. Ilu zaczyna jakiś wątek, by – pod wpływem kolejnych wydarzeń – porzucić go, trwoniąc w ten sposób bezpowrotnie energię oraz czas. To miara chaosu w mikroskali. W skali makro natomiast staje się on groźnym symptomem, pociągającym za sobą rozliczne, złowróżbne dla świata konsekwencje.

Chaos myśli. Chaos działań. Chaos wartości etycznych, postaw, poglądów. Ze wszystkim tym – w coraz bardziej dotkliwej postaci – mamy do czynienia na co dzień. To przeszkadza, burzy, rujnuje. Nie pozwala normalnie żyć.

Antytezą tak manifestującego się chaosu – i zarazem sposobem na jego wyhamowanie, okiełznanie, sprawienie, by został gdzieś na zewnątrz, poza nami – jest harmonia w sobie, we własnym wnętrzu. Harmonia, która będzie również oddziaływała na innych, całe nasze otoczenie. Mając świadomość niszczącej siły chaosu; tego, że niczego on nie porządkuje – poprzez poszukiwanie ładu i porządku w sobie samym zyskujemy szansę okiełznania go, a często również zapobieżenia przyszłym skutkom. Mówiąc innymi słowy: cały problem, co powinniśmy sobie z pełną mocą uświadomić, dotyczy naszej psychiki i energetyki. Bo nie da się urządzić pięknego ogrodu na dachu domu, który ma wątłe fundamenty.

Eliminując chaos z naszego wnętrza, z codziennego funkcjonowania w pracy, w rodzinie, otoczeniu podcinamy jego korzenie w makroświecie. Sprawiamy, że traci glebę, na której może się rozwijać wraz z destrukcyjną siłą, jaką ze sobą niesie. Ta siła to także – choć nie tylko – ślepe uderzenia kataklizmów w postaci trzęsień ziemi i wybuchów wulkanów, wielkich powodzi i megaawarii technicznych w rodzaju tej, jaką było największe w historii skażenie środowiska wskutek wycieku ropy w Zatoce Meksykańskiej. Nie mówiąc już o tym, że w warunkach chaosu łatwo o sytuację, w której ktoś naciśnie symboliczny przycisk, w efekcie czego razem z planetą wylecimy w powietrze.

Szczęście jest harmonią. Dlatego dobrze się stało, że właśnie w jego intencji medytowaliśmy przed rokiem. Obecnie przyszedł czas na to, by tę harmonię w sobie ugruntować – i zacząć zaszczepiać ją innym.
Wiatr powoduje chaos, ale jeśli właściwie wybudujesz dom, umocnisz go, zapewnisz solidne fundamenty – nie wyrządzi mu szkody. Co więcej, wiatr możemy przeobrazić w siłę konstrukcyjną, wykorzystując go np. do pracy wiatraków, tak jak woda jest w stanie nie tylko niszczyć, lecz np. z pożytkiem dla człowieka napędzać turbiny. Dlatego dziś, zwłaszcza dziś szczególnie ważne staje właśnie się OKIEŁZNANIE CHAOSU.
W sobie – i wokół nas.
Wszędzie.

Z taką właśnie ideą przystąpiliśmy do naszej WIELKIEJ MEDYTACJI 2010. Spotykając się 30 grudnia o godz. 22-ej na planie mentalnym, byliśmy mocni w sobie i świadomi celu, jaki chcemy osiągnąć.

Komentarzy (2)

Cancel or

    Wszystko \"rodzi\" się z chaosu. Jego zobrazowaniem jest atraktor Lorenza. Kwestia posiania właściwego ziarna o pięknych owocach...
    Tak, w ciszy i spokoju znajdziemy rozwiązanie i poradzimy sobie z chaosem. Serdecznie pozdrawiam i na pewno będę mentalnie z wszystkimi. Intencja piękna.
NieznanySwiat.Pl