Dlaczego GMO mówimy veto. Ważne informacje!

GMO – Genetycznie zModyfikowany Organizm – oznacza sztuczne wstawienie obcych genów do materiału genetycznego danego organizmu. Geny przenosi się przekraczając granice między gatunkami, np. geny zwierząt przenosi się do roślin. Metody przy tym stosowane są nieprecyzyjne! Nigdy w przyrodzie takie organizmy nie powstają w sposób naturalny, np.: pomidor z genem ryby, ziemniak z genem meduzy, karp i ryż z genami człowieka, sałata z genem szczura, soja i kukurydza z genami bakterii!

Na stronie Ministerstwa Środowiska można przeczytać: "... Organizm genetycznie zmodyfikowany to organizm inny niż organizm człowieka, w którym materiał genetyczny został zmieniony w sposób nie zachodzący w warunkach naturalnych..."

1. Po pierwszym czytaniu ustawy o GMO w dniu 15 grudnia 2009 posłowie zgodnie orzekli, że ustawa wymaga prac komisji sejmowych (rolnictwa i środowiska). Sprawozdania z prac tych komisji mają być przedstawione do 7 lutego. Jeśli komisje nie odrzucą ustawy to ponownie wróci ona do Sejmu. Podczas obrad 15 grudnia widać było wpływ naszych działań. Ponad trzydziestu posłów zadawało pytania w tej sprawie i wszyscy zgadzali się co do tego, że ustawa jest zła (za wyjątkiem posłów z PO... – ale tylko nieliczni posłowie z PO zabrali głos).

2. W związku z powyższym PROSIMY o dalsze zadawanie pytań posłom i senatorom. Z odpowiedzi, jakie nadeszły (TYLKO 42 -- zobacz) wynika, że część posłów nie jest świadoma zagrożeń GMO, a część zupełnie je ignoruje. Z powyższych powodów prosimy Państwa o dalsze nagłaśnianie tej społecznej akcji i o dalsze zadawanie pytań. PYTANIA DO POSŁÓW I SENATORÓW. Musimy uświadomić posłom i senatorom, że POLACY NIE CHCĄ GMO, podobnie jak zdecydowana większość mieszkańców innych krajów UE.

3. Zapraszamy do obejrzenia FILMÓW

STOP GMO!!! Jak zagłosuje Wiejska? 

LA JAVA DES OGM
Rozmowa o GMO z prof. dr hab. Ewą Rembiałkowską z SGGW w Warszawie
Komentarz profesora Tadeusza Żarskiego do materiału w TVP1 nt. "SZCZEPIONEK" lobby farmaceutyczne

Uprawy GMO w Unii Europejskiej

Na terenie UE mniej niż 0,2% upraw to rośliny genetycznie modyfikowane. Ich łączny areał w 2008 roku wyniósł 108 000 ha, z czego 73% znajdowało się na terytorium jednego kraju – Hiszpanii. Pozostałe kraje, w których istnieją uprawy GMO, to: Czechy, Portugalia, Słowacja, Rumunia i Polska. Jedyną odmianą genetycznie modyfikowanej rośliny, jaka może być uprawiana na terenie Unii Europejskiej, jest kukurydza o symbolu MON 810, produkowana przez firmę Monsanto. Dopuszczono ją do uprawy decyzją z dnia 8 września 2004 roku. Decyzja ta zapadła pod wpływem silnych nacisków Światowej Organizacji Handlu (WTO), traktującej jako priorytet zasadę wolnego handlu, de facto kwestionującej prawo krajów UE do wstrzymania importu GMO, na ich rynki. Państwa członkowskie UE mogą jednak zakazać wysiewu i sprzedaży GMO kiedy wejdą w posiadanie informacji o istnieniu zagrożenia dla środowiska lub zdrowia ludzi.

Badania nad uprawami GMO
Od momentu dopuszczenia komercyjnych upraw roślin genetycznie modyfikowanych, na całym świecie prowadzone są badania nad oddziaływaniem tych odmian na inne organizmy żywe. Znaczna ich część skupia się na oddziaływaniu na środowisko kukurydzy MON 810. Na przestrzeni ostatnich lat, na całym świecie ukazały się setki publikacji naukowych dotyczących GMO, kwestionujących bezpieczeństwo wprowadzania genetycznie zmodyfikowanej kukurydzy do środowiska.

Badania te skupiały się wokół kilku głównych problemów:
1. Wytwarzane przez kukurydzę MON 810 toksyczne białko Cry1Ab zwalcza nie tylko omacnicę prosowiankę, ale także inne organizmy żywe, nie będące gatunkami celowymi tej modyfikacji. Bakony i in. (2006) wskazują, iż kukurydza z genem Bt jest mniej chętnie wybierana jako pokarm przez bezkręgowce glebowe. Kolejne publikacje (Bohn i in. 2007, Dively i in. 2004, Fontes i in. 2002, Hilbeck i in. 1999, Hilbeck, Schmidt 2006, Schmidt i in.
2008) idą znacznie dalej, dowodząc, iż kukurydza produkująca toksyczne białko powoduje wyższą śmiertelność wśród zwierząt - wioślarek Daphnia magna, motyli monarchów danaus plexippus i sówki bawełnówki egipskiej Spodoptera littoralis, złotooka drapieżnego Chrysoperla carnea, biedronki dwukropki Adalia bipunctata.

2. Szczególnie niepokojący jest wynik badania nad działaniem białka Cry1Ab na pszczoły miodne Apis mellifera, u których po spożyciu kukurydzy MON 810 upośledzeniu ulega zdolność orientacji i uczenia się (Ramirez-Romero i in. 2008). Oznacza to realne zagrożenie dla pszczelarstwa, wskutek wymierania całych rojów pszczół, w wyniku kontaktu z uprawami MON 810.

3. Prowadzono też badania dotyczące wpływu kukurydzy Bt na kręgowce, głównie szczury (Rattus sp.) i myszy (Mus musculus), a także kurczaki (Gallus gallus domesticus ). Należą do nich prace Ermakovej (2005), Ewena i Pusztaia (1999), Faresa 1998, Malatesty i in. (2002, 2003, 2005), Novotnego (2002), Pusztaia (2002), Seraliniego (2006) oraz Vecchio (2004). Duże znaczenie mają prace włoskiego zespołu badaczy z uniwersytetu w Urbino (Malatesta i in.2002, 2003, 2005), który wykrył, że pod wpływem spożywania kukurydzy GMO przez myszy – komórki ich wątroby zmieniały kształt oraz odporność.

4. Inne zespoły naukowców stwierdziły, iż szczury spożywające karmę na bazie kukurydzy Bt wykazują wyższą śmiertelność, wskutek obecności toksycznego białka lub śladów pestycydu Roundup (Ermakova 2005). Inne prace (Fares 1998, Novotny 2002, Pusztai 2002, Vecchio 2004) wykazały wyższą śmiertelność myszy po spożyciu karmy GMO oraz występowanie w ich komórkach rozrodczych zmian zwyrodnieniowych. Te niepokojące wyniki badań na ssakach sugerują możliwy negatywny wpływ roślin GMO, w tym kukurydzy MON 810, także na organizm człowieka.

5. Badania na ssakach doprowadziły naukowców do odkrycia, które dziesięć lat temu uważano za niemożliwe. W żołądkach zwierząt hodowlanych, spożywających kukurydzę Bt jako paszę, stwierdzono przepływ materiału genetycznego z komórek kukurydzy, do bakterii Escherichia coli obecnej w przewodach pokarmowych tych zwierząt (Duggan i in. 2003). Świadczy to o możliwości przekazywania cech będących przedmiotem modyfikacji między zupełnie obcymi organizmami.

6. Oprócz bezpośredniego zagrożenia dla organizmów żywych, zebrane prace analizują oddziaływanie upraw GMO na inne rodzaje upraw, a w konsekwencji – na rolnictwo. Jednym z opisywanych niebezpieczeństw jest tworzenie tzw. "superchwastów".

7. Wbrew deklaracjom przemysłu biotechnologicznego, że możliwe jest współistnienie upraw konwencjonalnych z genetycznie modyfikowanymi, doświadczenia rolników oraz wiele niezależnych doświadczeń, w tym praca Pineyro-Nelsona i in. (2009), wskazuje jednoznacznie na fakt, iż transgeniczne rośliny rozprzestrzeniają się samoczynnie w środowisku, czyniąc nieskutecznymi wszelkie strefy buforowe. Ten prosty fakt naraża na niebezpieczeństwo skażenia każdą naturalną uprawę.

8. Wbrew pierwotnym założeniom uprawy GMO zwiększyły zużycie pestycydów i skażenie środowiska.

Istniejące zakazy wysiewu GMO
Powyższe argumenty skłoniły część państw Unii Europejskiej (Austrię, Francję, Grecję, Luksemburg, Niemcy, Węgry, Włochy) do wprowadzenia na ich terytoriach zakazu wysiewu i sprzedaży kukurydzy MON 810. Inne kraje (Belgia, Irlandia) przygotowują się do wydania podobnego zakazu na swoim terytorium. Wszystkie te zakazy wprowadzone zostały na podstawie tzw. Klauzuli Bezpieczeństwa, zawartej w artykule 23 Dyrektywy UE 2001/18 w sprawie zamierzonego uwalniania do środowiska organizmów zmodyfikowanych genetycznie. Ponieważ MON 810 to jedyna odmiana dopuszczona na europejskim rynku, kraje te de facto zabezpieczyły swoje terytoria przed ekspansją GMO. Obowiązujące zakazy okazały się skuteczne – np. już kilka miesięcy po wydaniu we Francji rozporządzenia o jego wprowadzeniu, firma Monsanto, producent kukurydzy MON 810, ogłosiła, że na terenie tego kraju nie nistnieje już żadna uprawa GMO. Tymczasem pierwotny areał obsiany tą odmianą wynosił 30 000 ha.

Rozwiązanie dla Polski
W Polsce wg raportu producentów kukurydzy w 2008 roku powierzchnia upraw MON 810 sięgnęła 3000 ha. Jest to spowodowane przez lukę prawną, gdyż mimo obowiązującego w naszym kraju zakazu handlu, nie wprowadzono zakazu wysiewu tej odmiany. Powoduje to, że rolnicy mogą kupować genetycznie modyfikowaną kukurydzę za granicą i siać ją na swoich polach. Nie jest to zgodne z obowiązującą ustawą o GMO z 2001, ale Rząd RP nie podjął żadnych działań, aby zatrzymać ten nielegalny proces wysiewu MON810. Ponieważ jedyną odmianą GMO uprawianą na terenie Unii jest kukurydza MON 810, należy wprowadzić natychmiastowy zakaz obrotu i wysiewu kukurydzy MON 810 na terenie naszego kraju. Polska powinna wziąć przykład z tych krajów unijnych, które wprowadziły taki sam zakaz na swoich terenach, podpierając każdy z nich znanymi już publikacjami naukowymi.
Jak podaje Institute of Science in Society w Londynie: "Obecnie ilość dowodów świadczących o tym, że produkty modyfikowane genetycznie nie są bezpieczne, jest już tak znaczna, iż ustawodawcy powinni odpowiadać za karygodne zaniedbania z racji nieprzerwania kampanii zaprzeczania i wprowadzania społeczeństwa w błąd...". Zasada Ostrożności, uznana za podstawę polityki Unii Europejskiej, wyraźnie podkreśla, że produkty stanowiące potencjalne zagrożenie dla zdrowia człowieka lub środowiska naturalnego powinny zostać wycofane z rynku, aż nie udowodni się, że są one bezpieczne. Nowa ustawa musi zostać odrzucona, zanim będzie za późno. Obecny status Polski jako kraju wolnego od GMO jest nieocenioną wartością dla nas i przyszłych pokoleń! Projekt nowej ustawy o organizmach GMO jest strasznie obłudny.
Ministrowie z jednej strony mówią, że chcą Polski wolnej od GMO (ale TYLKO mówią), a z drugiej strony WPROWADZAJĄ przepisy, które OTWIERAJĄ Polskę na KOMERCYJNE uprawy GMO. To kompletne ignorowanie Polaków, którzy wyraźnie, podobnie jak większość mieszkańców UE, są przeciwko żywności i uprawom GMO. I w dodatku dzieje się to w czasie, kiedy kolejne kraje UE (Irlandia.... – wcześniej Francja, Niemcy, Austria, Węgry, Grecja, Luksemburg, Włochy) wprowadzają wyraźne zakazy na uprawy GMO, walcząc z KE o swoje prawo do ochrony zdrowia społeczeństw i środowiska naturalnego.

1. Projekt polskiej ustawy o organizmach GMO wprowadza w błąd Polaków sugerując, że:
a) jest możliwe sąsiadowanie upraw GM z uprawami tradycyjnymi. Tymczasem nie istnieją żadne możliwości zastosowania skutecznych stref buforowych oraz oddzielenia plantacji roślin GMO od gatunków konwencjonalnych, tradycyjnych, czy ekologicznych, uprawianych od wielu pokoleń, przystosowanych do warunków glebowych i klimatycznych. Dlatego skażenie biologiczne zasiewami GM przyniesie w niedalekiej przyszłości kres produkcji żywności wolnej od GMO.
b) dopuszczenie upraw GMO daje możliwość wyboru... – tymczasem po dopuszczeniu upraw GMO, ze względu na nieuniknione skażenie innych upraw, konsument będzie miał 'wolny wybór', przebierając do woli w różnych gatunkach genetycznie zmodyfikowanej żywności. Współistnienie upraw GM w środowisku upraw konwencjonalnych/tradycyjnych jest ideą absurdalną i niewykonalną!

2. Projekt niesłusznie przerzuca (gestem Piłata) odpowiedzialność za konsekwencje wprowadzenia GMO do środowiska oraz wszystkie koszty związane z tworzeniem stref wolnych GMO na rolników.

3. Procedura tworzenia stref wolnych od GMO zaproponowana w projekcie jest niejasna, zbyt skomplikowana i kosztowna. W dodatku dopuszcza możliwość wybiórczego tworzenia stref wolnych od GMO tylko przez rolników w sytuacji, gdy deklaracje Sejmików Wojewódzkich wnoszą o tworzenie stref na obszarach całych województw. W latach 2004 -2006 wszystkie Sejmiki Wojewódzkie wyraziły swój mocny sprzeciw przeciwko GMO w uchwałach i rezolucjach, opowiadając się za przekształceniem wszystkich województw (czyli całej Polski) w strefy wolne od GMO. W dodatku projekt nie wyjaśnia, jak powstałe strefy wolne od GMO będą nformalnie zaakceptowane przez KE.

4. Kara 3000 zł/ za 1 ha upraw genetycznie modyfikowanych roślin proponowana w projekcie jest śmiesznie mała, bo przecież zwolennikom GMO chodzi o zanieczyszczenie polskich pól. Zapłacą więc z ochotą taką karę, aby tylko pozbawić polskich rolników możliwości produkcji wysokiej jakości żywności, zrobić z nich niewolników ponadnarodowych korporacji, a Polaków zmusić do spożywania żywności, która zabija. Zgodę sąsiadów można będzie łatwo uzyskać znając realia polskiej wsi; rolnicy są nieświadomi zagrożeń GMO, sąsiedzi nie chcą zadzierać z sąsiadami, no i zawsze jeszcze można 'wypić' za zgodę. Poza tym w wielu wypadkach zgoda nie będzie konieczna bo uprawa może być np. zlokalizowana w środku wielkiego pola tego samego właściciela.

Źródła: "Biała Księga GMO", Greenpeace,
http://www.greenpeace.org/poland/wydarzenia/polska/biala-ksiega-gmo
http://www.gmo.icppc.pl
Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
pilenia  - Zywnosc,ktora zabija!!! 2010-06-21 09:43:15
Dlaczego o tym nie piszą gazety, a zresztą kto je czyta? Mam prawie 60 lat i nic nie wiedziałam o zagrożeniach zmodyfikowanej genetycznie żywności... Podejrzewam,że nasi posłowie i senatorowie też niewiele wiedzą i dlatego lekceważą to... Trzeba robić programy edukacyjne w telewizji, a przede wszystkim uświadamiać rolników, a także dzieci w szkołach.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.