Starożytni astronauci - nauczyciele z nieba

Niez­nany Świat 4/​2017

W mitach z różnych stron świata pojaw­iają się wzmi­anki o bos­kich nauczy­cielach i dobrodzie­jach ludzkości, którzy mogli przy­czynić się do roz­woju pier­wszych cywilizacji.

Mówią o nich m.in. źródła sumeryjskie i chińskie, a także Księga Henocha. Czy to możliwe, by przed tysią­cami lat emis­ar­iusze z innej plan­ety pod­jęli próbę ucy­wili­zowa­nia mieszkańców Ziemi?

Poniżej prezen­tu­jemy frag­ment pub­likacji zamieszc­zonej w 04/​2017.
Dostępne również wydanie elek­tron­iczne — e.nieznanyswiat.pl

Lek na raka, sposób pozyski­wa­nia wol­nej energii, wiedza o naturze Wszechświata, wresz­cie patent na podróże w daleki Kos­mos – niek­tórzy spodziewają się, że te właśnie sekrety otrzyma w darze ludzkość od dobrych kos­mitów w trak­cie pier­wszego ofic­jal­nego kon­taktu. Ten jed­nak nie następuje. Tym­cza­sem teo­ria pale­okon­taktu* zakłada, że zetknię­cie z Obcymi mamy już dawno za sobą, a prezen­tami od nich są umiejęt­ności, które miały kluc­zowe znacze­nie dla roz­woju naszej cywiliza­cji, zwłaszcza w sferze rol­nictwa, hodowli oraz pod­staw rzemiosła i nauk.

Sce­nar­iusz wiz­yty nauczy­cieli z Kos­mosu wyła­nia się z anal­izy mitów z różnych stron świata. Sugerują one, że niek­tórych infor­ma­cji i umiejęt­ności ludzie nie zdobyli samodziel­nie, ale otrzy­mali je na wczes­nym etapie roz­woju od kogoś do wiele bardziej zaawan­sowanego. Sumerowie (a w ślad za nimi inne ludy Mezopotamii) wierzyli np., że inic­ja­torem pro­cesu ucy­wili­zowa­nia ludzkości była dzi­wna istota, która wyszła z mors­kich wód. Apokry­ficzna Księga Henocha opowiada podobną his­torię, tyle że jako nauczy­cieli wskazuje legion zbun­towanych prze­ci­wko Bogu aniołów, którzy zła­mali zasadę i osiedlili się pomiędzy Ziemi­anami. O podob­nych posta­ci­ach (bos­kich lub pół­bos­kich) mówią też mity z Chin i Ameryki Środ­kowej. Co ciekawe, kiedy spo­jrzymy na mapę, zori­en­tu­jemy się, że tam, gdzie mieli pojawić się niebi­ańscy dobrodzieje, rozk­witały potem zaawan­sowane starożytne kultury.

Czy to tylko przy­padek? A może ludzkość rzeczy­wiś­cie otrzy­mała cywiliza­cyjnego kop­ni­aka od wyższej inteligencji? Jeśli tak, czy ist­nieją jakiekol­wiek przesłanki zdradza­jące pochodze­nie i zami­ary nauczy­cieli z Kos­mosu?

Nim zagłębimy się w szczegóły, przyjrzyjmy się bliżej samej teorii pale­okon­taktu. Jeszcze parę lat temu wydawało się, że starożytni astronauci* na zawsze odes­zli do lamusa. Trudno było o nowe odkrycia na tym polu, a o starych nic nowego nie dało się napisać. Nieoczeki­wanie jed­nak tem­atyka, o jakiej mowa, zaczęła przeży­wać drugą młodość – i to z kilku przyczyn.

Po pier­wsze, postrze­ganie odległej przeszłości przez mieszkańców Zachodu uległo pewnej zmi­anie. Powszechne stało się przeko­nanie, że his­to­ria nie tworzy obiegu zamkniętego a na strza­łce dziejów ist­nieją liczne białe plamy. Obe­j­mują one przede wszys­tkim pochodze­nie człowieka i początki cywiliza­cji – dwie dziedziny, w których reg­u­larnie następują wah­nię­cia zmieni­a­jące doty­chcza­sowy obraz sytu­acji. Dość powiedzieć, że obecny paradyg­mat zakłada, że na pop­u­lację człowieka współczes­nego złożyło się kilka gatunków hominidów, a cywiliza­cja nar­o­dz­iła się kilka tysięcy lat wcześniej niż sąd­zono. Jeszcze parę lat temu ktoś głoszący takie hipotezy zostałby nazwany pseudonaukow­cem.

Druga przy­czyna pop­u­larności teorii o starożyt­nych astro­nau­tach to ser­ial Ancient Aliens real­i­zowany przez amerykański kanał His­tory (którego współwłaś­ci­cielem jest Dis­ney). Przy­pom­niał on młod­szym gen­er­acjom naj­ciekawsze zagad­nienia z tej dziedziny, choć pro­du­cenci potrak­towali temat zbyt lekko, prefer­u­jąc nie fakty, lecz chwytliwe sen­sacje.
Tem­atyka starożyt­nych astro­nautów jest jed­nak prob­lematy­czna z samej swej natury.…

Więcej w kwiet­niowym (04/​2017), s. 610

W sprzedaży





Strona korzysta z plików cook­ies w celu real­iza­cji usług i zgod­nie z Poli­tyką pry­wat­ności. Możesz określić warunki prze­chowywa­nia lub dostępu do plików cook­ies w Two­jej przeglądarce.