10 tajemnic kosmosu

Fas­cynuje ludzi od pradawnych cza­sów. Osza­łamia swoim bezkre­sem, zach­wyca pięknem, przytłacza pre­cyzją. Wiążą się z nim wszys­tkie mitolo­gie świata, się­gają doń najod­ważniejsze pro­jekty ludzi…


Prze­mysław Nowakowski

Zrozu­mie­nie całego Wszechświata daje nieogranic­zoną władzę, niegdyś zarez­er­wowaną dla bogów, dziś dla wszys­t­kich, którzy mają instru­menty, by wpa­try­wać się w niebo.

Mimo roz­woju nauki, tysięcy lat debat filo­zoficznych na temat sensu naszego ist­nienia i powszech­ności w dostępie do astro­nom­icznej wiedzy, przestrzeń pozaziem­ska nadal skrywa wielkie tajem­nice. Niek­tóre z nich, jak choćby te doty­czące poszuki­wań obcych cywiliza­cji, od wieków pobudzają wyobraźnię mil­ionów ludzi. Inne, mniej może pop­u­larne, również niosą ze sobą ogromny ładunek emocji i mate­riał będący zarzewiem gorą­cych dyskusji.

Spróbu­jmy wyse­lekcjonować naj­ciekawsze sekrety związane z otacza­ją­cym nas Kos­mosem. Za kry­terium sporządzenia takiego zestaw­ienia uznałem następu­jące wyz­naczniki: zasięg kul­tur­owy zjawiska, jego związki z mitologią, moc odd­zi­ały­wa­nia, unika­towość, praw­dopodobieństwo zaist­nienia oraz zmi­ana w naszym postrze­ga­niu rzeczy­wis­tości, która mogłoby wywołać udowod­nie­nie prawdzi­wości fenomenu. A oto efekt.

Przeglą­daj spis treści tego numeru

10. Nemezis – słoneczny brat

W roku 1983 naukow­com udało się dostrzec w przestrzeni kos­micznej ciało niebieskie o wielkości zbliżonej do Jow­isza, które zna­j­duje się na tyle blisko Ziemi, że mogłoby być częś­cią Układu Słonecznego. Odżyła wów­czas teo­ria o ist­nie­niu brata-​bliźniaka naszej najbliższej gwiazdy, który odpowiadałby za więk­szość zagadek nur­tu­ją­cych od lat astronomów.

Rok później w sukurs astronomom poszuku­ją­cym słonecznego pobratymca przys­zli pale­on­tolodzy Jack Sep­koski i David Raup. Odkryli oni pewne reg­u­larności w masowym wymiera­niu gatunków na Ziemi, pow­tarza­ją­cym się mniej więcej raz na 267 mil­ionów lat (odpowiada to 1000 lat pla­tońs­kich, czyli okresów pełnej pre­cesji osi obrotu Ziemi!). Zdaniem naukow­ców przy­czyną takiego stanu rzeczy może być zjawisko pozaziem­skie pow­tarza­jące się zabójczą reg­u­larnoś­cią. Mianowicie towarzysząca Słońcu gwiazda mogłaby raz na 267 mln lat desta­bi­li­zować orbity komet, które poruszają się w pobliżu naszego Układu Słonecznego, spraw­ia­jąc, że te wpadałyby z wiz­ytą w oko­lice Ziemi, siejąc zniszczenie.

Owego hipote­ty­cznego goś­cia nazwano Dark Star albo Nemezis i uznano, że jest to najpraw­dopodob­niej brą­zowy karzeł, odd­alony od nas o ok. 100 tys. jed­nos­tek astro­nom­icznych i porusza­jący się po elip­ty­cznej orbicie. Jego obec­ność tłu­maczyłaby m.in. okre­sowe naruszanie graw­itacji planet, pro­dukowanie dużej ilości okruchów kos­micznych i zakłóce­nia w ziem­skim ekosystemie.

Astronom Michael Brown z Kali­forni­jskiego Insty­tutu Tech­no­log­icznego zlokali­zował na niebie ogromną plan­etę, nazwaną na cześć jed­nego z inuic­kich bóstw Sedna. Jak się okazało, właś­ci­wości tego obiektu mogą przys­porzyć bólu głowy niejed­nemu fachow­cowi od topografii nieba. – Nie ma żad­nego sposobu, który poz­woliłby umieś­cić Sednę tam, gdzie się ona zna­j­duje – powiedział Brown. – Nigdy nie pod­chodzi ona na tyle blisko, żeby znaleźć się w zasięgu odd­zi­ały­wa­nia Słońca, nigdy też nie odchodzi na tyle daleko, by pojawić się w rejonie wpły­wów innej gwiazdy. (…) Nie ma żad­nego sposobu, by ją ruszyć, zasad­niczo nie ist­nieje też sposób, Abu ją tam umieś­cić. Po prostu nie może jej tam być.

Jak więc wytłu­maczyć niezwykłą orbitę plan­e­toidy? Wyjaśnie­niem mogłoby być właśnie ist­nie­nie niewidocznego gołym okiem towarzysza Słońca, odd­zi­ału­jącego na graw­itację Sedny.

9. Nad­ciąga Wenus…

W XV stule­ciu p.n.e., pod­czas jed­nej z bitem między Izraeli­tami a Amory­tami, która miała miejsce pod Gibeonem, zgod­nie z literą Bib­lii doszło do dwóch niepraw­dopodob­nych wydarzeń. Najpierw z nieba posy­pał się grad kamieni, który spadał na głowy ucieka­ją­cych w popłochu wrogów nar­odu wybranego. Po chwili zdarzyło się jed­nak coś, co do dziś wielu intryguje: przy­wódca wojsk Izraela – Jozue poprosił Boga o zatrzy­manie zachodzącego na nie­boskłonie Słońca. Jego prośba została spełniona, dzień przedłużył się o kilka godzin, a w między­cza­sie siły Amory­tów zostały doszczęt­nie rozbite. Wśród wielu intrygu­ją­cych hipotez i wer­sji racjon­al­nego wyjaśnienia tego…

To jedynie frag­ment niniejszego artykułu. Pełną wer­sję przeczy­tasz w 9/​2017 dostęp­nym także w wer­sji elek­tron­icznej.

W sprzedaży

Wydanie elektroniczne



Strona korzysta z plików cook­ies w celu real­iza­cji usług i zgod­nie z Poli­tyką pry­wat­ności. Możesz określić warunki prze­chowywa­nia lub dostępu do plików cook­ies w Two­jej przeglądarce.