Fata Pădurii – czyli bliskie spotkania z Panią Lasu

Wydarzenia, których świad­kiem był Ioan-​Dorel Bizeu i jego bliscy, pokazują, jak wąska jest granica między objaw­ieni­ami maryjnymi, zjawiskami para­nor­mal­nymi i spotka­ni­ami z UFO. Sto­jąca za nimi siła ma nam coś do przekaza­nia, choć cza­sem man­i­fes­tuje się w bardzo dzi­wny sposób. Dowodzi tego his­to­ria opisana w opub­likowanej niedawno książce UFO nad Rumu­nią.


dr Dan Farcaş

W dawnej Rumu­nii, tak jak w innych kra­jach, dzi­wne zdarzenia i zjawiska, z jakimi mieli do czynienia ludzie, z biegiem czasu stały się z cza­sem kanwą wielu leg­end i ludowych opowieści. Mało mówi się jed­nak o tym, że również dziś dochodzi do incy­den­tów, które są niczym spotka­nia z żywym folk­lorem. Naj­ciekawsze jest to, że mocno wyróż­nia się w nich wątek ufo­log­iczny. Nim uznamy, że to zbyt nacią­gana teo­ria i misz­masz poję­ciowy, zapoz­na­jmy się z his­torią Ioana-​Dorela Bizeu.

W północ­nej części kraju, w regionie Mar­marosz, nadal żywa jest wiara w mag­iczną istotę – demona ludowego, którego nazywa się Fata lub Muma Pădurii tj. Panią albo Matką Lasu (cza­sem także Leśną Dziew­czyną itp.). Według ludowych wierzeń, zamieszkuje ona tereny leśne i często atakuje ludzi, zazwyczaj mężczyzn. Niekiedy przy­biera postać niezwykle urodzi­wej niewiasty o włosach długich aż do ziemi, innym razem pojawia się jako osoba wręcz groteskowo brzy­dka i pokraczna.

Przy­padek, który chcę państwu zaprezen­tować łączy w sobie wiele ele­men­tów, udowad­ni­a­jąc, że na polu zjawisk nad­przy­rod­zonych często mamy do czynienia ze zdarzeni­ami nieda­ją­cymi się jed­noz­nacznie sklasy­fikować. Doty­czące go szczegóły pochodzą z rozmów z jej głównym bohaterem, Ioanem-​Dorelem Bizeu, a także ze śledztwa, jakie w tej sprawie przeprowadz­iła w 2014 r. dzi­en­nikarka Elena Las­coni, kręcąc doku­ment dla kanału Pro TV z Bukaresztu.

Przeglą­daj spis treści numeru wrześniowego

Bizeu urodził się w 1968 r. we wsi Cră­ci­uneşti położonej 9 km na wschód od miasta Syhot nad Cisą, przy granicy z Ukrainą. Tam też się wychował. Jak wspom­ina, będąc dzieck­iem często chodził po wodę do źródełka na wzgórzu niedaleko gospo­darstwa swoich rodz­iców. Po drodze mijał dom sąsi­ada – starego człowieka zna­jącego wiele miejs­cowych leg­end. Jedna z nich była szczegól­nie intere­su­jąca i doty­czyła mag­icznego drzewa, które rosło tuż przy pło­cie pos­esji mężczyzny. Była to grusza rodząca maleńkie owoce, które, jak mówiono, dojrze­wały tylko w szczególne dni nieprzy­pada­jące co roku. Stanow­iły one pokarm dla Faty Pădurii, która przy­chodz­iła pod drzewo ze swoimi dziećmi.

Nie była to jed­nak postać pozy­ty­wnie nastaw­iona do ludzi. Bizeu pamięta, że gdy miał kilka lat opowiadano mu o pani, która wychodzi z lasu, porywa dzieci i zjada je (tak samo jak każdy rasowy babok, którym rodz­ice straszą nies­forne pociechy).

Szy­bko okazało się, że nie jest to jedynie nai­wna ludowa opowieść. Latem 1974 r. stary sąsiad umarł. Bizeu miał wtedy 6 lat i pewnego dnia postanowił sprawdzić, czy owoce cud­ownej gruszy dojrzały.

Idąc w jej kierunku usłyszał nagle śpiew, ale nie potrafił ziden­ty­fikować jego źródła. Gdy wresz­cie stanął w pobliżu drzewa, ujrzał obok niego dziew­czynę z szóstką dzieci – chłopców mniej więcej w jego wieku. Wyróż­ni­ały ich jas­non­iebieskie oczy i długie blond włosy. Wyglą­dali, jakby byli braćmi.

Ioan-​Dorel był jakieś 5 m od drzewa, kiedy dziew­czyna poruszyła się. Odniósł wraże­nie, że jest do niego nastaw­iona wrogo. Niedługo potem jedno z dzieci z jej orszaku podeszło i wręczyło małemu Bizeu gruszkę (tak mu się przy­na­jm­niej zdawało). Dzi­wny chło­piec nucił coś pod nosem, a Ioan-​Dorel zrozu­miał, że musi zjeść owoc, którym go poczęs­towano. Co dzi­wne, gruszka roz­topiła się w jego ręku i został z niej sam sok. Spił go więc z dłoni. Płyn smakował dzi­wnie, jak mieszan­ina pomarańczy z miętą.

Potem znowu stało się coś dzi­wnego. Po spoży­ciu sub­stancji ciało chłopca przeszył dreszcz, a na swoim ramie­niu lodowaty dotyk. Odwró­cił się i dostrzegł kobi­etę o wzroś­cie ok. 2,5 metra, o długich blond włosach, niezwykle piękną. Bizeu spo­jrzał na nią, odnosząc wraże­nie, że jej skóra przy­brała niebieskawy odcień. Zrozu­miał wtedy, że to leg­en­darna Fata Pădurii

To jedynie frag­ment niniejszego artykułu. Pełną wer­sję przeczy­tasz w 9/​2017 dostęp­nym także w wer­sji elek­tron­icznej.

W sprzedaży

Wydanie elektroniczne



Strona korzysta z plików cook­ies w celu real­iza­cji usług i zgod­nie z Poli­tyką pry­wat­ności. Możesz określić warunki prze­chowywa­nia lub dostępu do plików cook­ies w Two­jej przeglądarce.