Kto nami rządzi? Analiza duchowa

Ci, którzy spodziewają się, że zna­jdą w tej pub­likacji wspar­cie dla włas­nych ocen doty­czą­cych aktu­al­nej, niezwykle napiętej sytu­acji poli­ty­cznej w Polsce, poczują się zapewne zaw­iedzeni. Chodzi bowiem o uni­w­er­salne mech­a­nizmy, jakie — przy uwzględ­nie­niu aut­en­ty­cznych kry­ter­iów duchowych — winny wynosić do władzy tych, a nie innych ludzi. Dziś jutro, zawsze, tu i gdziekolwiek.


Dr Włodz­imierz Borzęcki

Gdy dochodzi do wyborów par­la­men­tarnych albo prezy­denc­kich, tzw. szary oby­wa­tel zazwyczaj nie jest w stanie rozez­nać się w rzeczy­wis­tej wartości ugrupowań poli­ty­cznych i osób uwikłanych w kam­panię. W swoich decyz­jach opiera się na obiet­ni­cach (z reguły niespeł­ni­anych) oraz sen­ty­men­tach, będą­cych często efek­tem świadomych dzi­ałań manip­u­la­cyjnych i pro­pa­gandowych poszczegól­nych par­tii. 50 pro­cent oby­wa­teli bojko­tuje wybory; to zazwyczaj ludzie, którzy czują się oszukani, rozżaleni na rzeczy­wis­tość i niewierzący w pomyślne zmi­any; ci, którzy nie ufają wybor­czym sloganom i widzą społeczne patolo­gie, jak choćby wygórowane podatki, bezrobo­cie, korupcję i bezkarność, poli­ty­czne waśnie zami­ast współpracy.

Brakuje obiek­ty­wnego kry­terium pozwala­jącego odróżnić prawdę od kłamstwa, dobro od zła ukry­tego za zasłoną manipulacji.

Czy­taj spis treści numeru 10/​2017 Niez­nanego Świata

Ogranic­zony niewiedzą umysł jest niez­dolny do odróżnienia pozorów od istoty rzeczy. Pułapka pojawia się także w samej zasadzie demokracji. Zakłada ona, że więk­szość ma rację. Ale tę zde­cy­dowaną więk­szość stanowią ludzie o niskiej świado­mości, podatni na manip­u­lację rządzą­cych i insty­tucji religi­jnych. W rezulta­cie o wynikach wyborów decy­dują często osoby pozbaw­ione aut­en­ty­cznej duchowości.

Jak zatem wśród tych, którzy garną się do władzy rozpoz­nać odpowied­nich, najbardziej god­nych spra­wowa­nia pub­licznych funkcji? Czy ist­nieje jakaś metoda pozwala­jąca sprawdzić prawdziwą wartość kandy­datów na prezy­denta, posła, sen­a­tora, bur­mistrza? Zanim pode­jmę próbę przed­staw­ienia takiej metody, spróbu­jmy przekonać się, jakie efekty przynoszą oby­wa­telom i państwu aktu­alne sposoby wybiera­nia oraz spra­wowa­nia władzy. Jak uczy his­to­ria, poli­tyka zawsze odb­ie­gała od kanonów prawdy dobra i piękna

To jedynie frag­ment niniejszego artykułu. Pełną wer­sję przeczy­tasz w 10/​2017 dostęp­nym także jako e-​wydanie.

W sprzedaży

Wydanie elektroniczne



Strona korzysta z plików cook­ies w celu real­iza­cji usług i zgod­nie z Poli­tyką pry­wat­ności. Możesz określić warunki prze­chowywa­nia lub dostępu do plików cook­ies w Two­jej przeglądarce.