Obcy mają plan wobec ludzkości - wywiad z Davidem M. Jacobsem

Dr David M. Jacobs — weteran na polu badań nad zjawiskiem uprowadzeń przez Obcych, dzieli się z swoimi kon­trow­er­syjnymi wnioskami na temat celów i zami­arów intruzów. Jak twierdzi, nie są to wcale dobrzy bra­cia z kos­mosu. Pory­wają wybrane jed­nos­tki praw­dopodob­nie po to, by tworzyć dzięki nim nową rasę…


z dr. Davi­dem M. Jacob­sem roz­mawia Piotr Cielebiaś

W społeczności naukowej od dekad trwa debata, jak trak­tować relacje osób, które twierdzą, że zostały por­wane przez Obcych. Scep­tycy uważają, że to po prostu halucy­nacje, na bazie których pow­stał współczesny mit. Zapy­ta­jmy więc: jak udaje się panu rozpoz­nawać „prawdzi­wych” uprowad­zonych?

– Najpraw­dopodob­niej 90 pro­cent osób pod­danych abdukcji w ogóle nie zdaje sobie sprawy, w czym uczest­niczy. Pro­ceder ten jest tak zapro­jek­towany, by ludzie nie pamię­tali, co się z nimi dzi­ało. Innymi słowy, prze­b­iega on w uta­je­niu, a najważniejszą rzeczą jest niedo­puszcze­nie, by ofiary-​uczestnicy o czymkol­wiek się dowiedzieli. Do uprowadzanych mimo wszys­tko powracają strzępki wspom­nień. Mogą oni na przykład pamię­tać sceny z pobytu w białej sali, gdzie towarzyszyli im osobli­wie wyglą­da­jący ludzie. Do tego dochodzą różne tajem­nicze incy­denty. Uprowadzeni, jak często pod­kreślają, żyją dzi­wnym życiem. Na przykład wracają do domu samo­cho­dem i nagle okazuje się, że podróż zabrała im kilka godzin więcej, niż dzieje się to zazwyczaj. Zas­tanaw­iają się, jak to możliwe, ale w końcu odpuszczają i całą rzecz sobie racjon­al­izują. Wielu z nich miewa potem sny, w których pojaw­iają się dzi­wnie wyglą­da­jące dzieci. O tym, czy padło się ofi­arą abdukcji, można także dowiedzieć się, wypeł­ni­a­jąc krótki kwes­t­ionar­iusz na mojej stronie inter­ne­towej ufoab​duc​tion​.com. Został on tak ułożony, by dało się wych­wycić typowe oznaki sugeru­jąc, że ktoś padł ofi­arą tego procederu.

Czy­taj spis treści listopad­owego wyda­nia Niez­nanego Świata

Prze­jdźmy do celów, jakie staw­iają sobie Obcy, dokonu­jąc abdukcji. Uważa Pan, że służą one przede wszys­tkim prokreacji, tj. tworze­niu nowej rasy. Wiele relacji potwierdza, że przy­bysze potrze­bują od Homo sapi­ens mate­ri­ału bio­log­icznego. Czy tak jest w istocie?

Obcy, ogól­nie rzecz biorąc, nie zdradzają uprowad­zonym swoich celów. W ogóle nie mówią, co robią i o co im tak naprawdę chodzi. Spo­tykane przez ludzi istoty są po prostu siłą roboczą. Zachowują się tak, jakby zostały wyz­nac­zone do konkret­nych zadań. Nie mają sen­ty­men­tów. Pewną otwartość w ujaw­ni­a­niu real­i­zowanych przez siebie planów wykazują nato­mi­ast Obcy-​insekty (przy­pom­i­na­jące wyglą­dem owady). Gdy ofi­ary pytały ich, dlaczego to robią, nie wchodzili z ludźmi w dyskusje, jed­nocześnie jed­nak wyjaś­niali, że zbliża się ważna zmi­ana.

Można by zapy­tać, czy będzie to „dobra zmi­ana”? W książce „The Threat” („Zagroże­nie”), notabene znakomitej, sku­pia się Pan na zagad­nie­niu przekazów lub infor­ma­cji otrzymy­wanych od Obcych. Zwykle mają one formę ostrzeżeń. Osobom uprowadzanym kos­mici mówią o zbliża­jącej się katas­trofie, ale jej wizje różnią się między sobą. Czy przy­bysze próbują przes­traszyć ludzi? A może mamy do czynienia z celową dezinformacją?

W przy­padku abdukcji udzie­le­nie odpowiedzi na pyta­nia zaczy­na­jące się od dlaczego lub w jakim celu jest niestety niemożliwe. Jeśli zaś chodzi o przekazy, wielu uprowadzanych opowiadało o urządze­niu zaopa­tr­zonym w ekran, na którym wyświ­et­lano obrazy przed­staw­ia­jące katak­l­izmy, do których ma dojść na Ziemi. Pokazy­wano im np., jak plan­eta pęka na pół po uderze­niu w nią aster­oidy. Inni widzieli gigan­ty­czne fale, a nawet wal­czące armie i ludzi umier­a­ją­cych na uli­cach. Takie opowieści słysza­łem reg­u­larnie przez wiele lat i doszedłem do wniosku, że są to raczej wyobraże­nia, a nie przekazy na temat przyszłości. Już tłu­maczę, o co mi chodzi. Świad­kowie por­wań pamię­tają dobrze jedną rzecz: wpa­tru­jące się w nich oczy Obcych. Moim zdaniem oznacza to, że kos­mici wyko­rzys­tują nerw opty­czny, by dostać się do sieci neu­ronów w innych częś­ci­ach mózgu. Pro­ces ostrze­ga­nia i mówienia o zmi­anach może mieć związek z nas­tra­janiem mózgów osób uprowadzanych. Innymi słowy, to, co postrze­gają ofi­ary, ma więcej wspól­nego z ich włas­nymi myślami i lękami niż z fak­ty­cznym zagroże­niem dla Ziemi w najbliższej przyszłości.

Owocem wymus­zonego „mari­ażu” ludzi i Obcych są tzw. hybrydy — istoty noszące cechy Homo sapi­ens i przy­byszów z Kos­mosu. Tworzy się je podobno z mate­ri­ału gene­ty­cznego pobranego od uprowad­zonych. Dlaczego pow­stają? Czy to zalążek jakiejś nowej rasy?

Pro­jekt hybry­dyza­cji ma na celu stworze­nie istot, które wyglą­dają jak ludzie, wyróż­ni­ają je jed­nak także cechy od ich obcych rodz­iców. Sądzę, że ci miesza­ńcy kiedyś tu przy­będą i zamieszkają na Ziemi…

To jedynie frag­ment niniejszego artykułu. Pełną wer­sję przeczy­tasz w 11/​2017 dostęp­nym także jako e-​wydanie.

W sprzedaży





Strona korzysta z plików cook­ies w celu real­iza­cji usług i zgod­nie z Poli­tyką pry­wat­ności. Możesz określić warunki prze­chowywa­nia lub dostępu do plików cook­ies w Two­jej przeglądarce.