Przeczucia zapowiadające katastrofy

Wielu ludzi dysponujących ekstrazmysłem odbierało wiadomosci o katastrofach lotniczych czy wybuchach wulkanów, mimo że znajdowali się setki bądź tysiące kilometrów od tych miejsc.


Piotr Cielebiaś 9/2018

10 kwietnia 2010 roku, poranek (około ósmej). To była, jak wiadomo, sobota. Na zewnątrz szaro i nieciekawie, ale na szczęście nie musiałem od razu wstawać. Zdrzemnąłem się jeszcze i miałem dziwny sen.

Stałem na jakiejś polanie, wokół szumiały drzewa (miałem wrażenie, że wieje silny wiatr). Niedaleko znajdowała się szopa albo pozbijany z desek barak. Obserwowałem orła z szeroko rozpostartymi skrzydłami, który „kręcił bączki” i po spirali zbliżał się do ziemi.

Obudziłem się, kiedy miałem go nad głową. Wstałem i (...) uruchomiłem laptop. Na komunikatorze od razu wyskoczyła wiadomość od kolegi (z pochodzenia Rosjanina): „Widziałeś?” „Co miałem widzieć?” - odpisałem. „No jak to, co! Rozbił się samolot Kaczyńskiego!”

Kiedy włączyłem telewizor, zobaczyłem spikerów na granicy płaczu (to był przedziwny widok), którzy łamiącym się głosem potwierdzali doniesienia z Rosji - pisze czytelnik z południowej Polski, pan P. na tema snu, który interpretuje jako zapowiedź katastrofy smoleńskiej. Uważa, że doszło do niego w chwili katastrofy, albo gdy w ludziach (może w moich bliskich, może w całym narodzie), wzbierała związana z nią „fala emocji”. Moja podświadomość w czasie drzemki mogła przechwycić z „otoczenia mentalnego” informacje na ten temat, wyświetlając mi symboliczny sen. Związku spadającego orła z nieba z wypadkiem Tupolewa nie muszę chyba tłumaczyć. Ponadto szopa, którą widziałem we śnie, wyglądała wypisz, wymaluj jak zaniedbane budynki lotniska Smoleńsk-Siewiernyj - dodaje mężczyzna.

 Kup wydanie elektroniczne

Tego rodzaju historie nie należą do rzadkości. Relacje osób twierdzących, że drogą pozazmysłową otrzymały zapowiedź zbliżającego się nieszczęścia związane są z wieloma katastrofami. Parapsycholodzy tłumaczą to działaniem intuicji, prekognicji lub jasnowidzenia. Między tymi zjawiskami istnieją pewne subtelne różnice, jednak ich wspólny trzon stanowi percepcja pozazmysłowa (ang. extrasensory perception, skrót. ESP), czyli zdolność do nadnaturalnego zdobywania wiedzy o nadchodzących lub rozgrywających się już wydarzeniach, w jakich wizjoner nie uczestniczy. Choć brzmi to zawile, chodzi o coś doskonale wszystkim znanego - nagłe przekazy pozazmysłowe (w formie wizji, przeczuć, uciążliwych myśli)...

To jedynie fragment artykułu. Pełną wersję przeczytasz w NŚ 9/2018 dostępnym także jako e-wydanie

W sprzedaży



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.