Bliskie spotkania szczególnego rodzaju

UFO nad Zachodnią Syberią

W 1991 roku z archiwów specjalnych KGB wyciekły archiwalne materiały o obserwacjach NOL-i i spotkaniach z Obcymi na terytorium Zachodniej Syberii (tzw. Zachodniosyberyjskie archiwum NLO). W krótkim czasie wszystkie cztery wypchane teczki z protokołami, raportami, listami i aktami ekspertyz zostały – według oficjalnej wersji – ukradzione. Badacze jednak są zdania, że dokumenty te ponownie utajniono. A oto trzy opisane w nich incydenty.

Poniżej prezentujemy fragment publikacji zamieszczonej we wrześniowym numerze NŚ (08/2015) - do nabycia w kioskach.

W lipcu 1969 roku latający, podobny z wyglądu do sterowca, obiekt, który świecił fioletowym światłem, wylądował około północy na polu w pobliżu wsi M. w Tjumeńskiej Obłasti. Widziało to kilku miejscowych. Z aparatu wyszedł pilot w skafandrze. Na spotkanie z nim udali się dwaj młodzi mężczyźni, dwujajowi bliźniacy. Obcy zaprosił ich do swego statku i wszyscy trzej zniknęli w luku.

CE6: po spotkaniu byli jak zombies

W międzyczasie zebrał się tłumek gapiów, w którym znajdował się także funkcjonariusz milicji. Po godzinie luk otworzył się i obaj bracia z niego wyszli. Statek wystartował i z wielką prędkością odleciał.

Zachowanie bliźniaków wydało się mieszkańcom bardzo dziwne. Byli jawnie nie w formie: poruszali się jakby spętani i mieli nieruchomy wzrok. Milicjant zwrócił się do nich z pytaniami, oni jednak milczeli. Wszyscy, obok których przechodzili, odczuwali niewytłumaczalną słabość i zawroty głowy.

Bracia skierowali się do domu. Kiedy w ślad za nimi weszło tam kilku co bardziej śmiałych wieśniaków, okazało się, że obaj kontaktowcy (tu: uczestnicy kontaktu z Obcym – uwaga tłum.) nieporuszenie stoją w kącie, a ich oczy i skóra lekko świecą. Natomiast członkowie rodziny leżeli nieprzytomni na podłodze. Niestety, nie udało się udzielić im pomocy, gdyż każdy, kto się do nich zbliżył, odczuwał duszności i zawroty głowy.

Przez jakiś czas śledzeni przez tłum bracia pałętali się po wiosce jak zombies. Potem skierowali się do lasu, przy czym przez rzeczkę przeszli w bród, choć obok był most. W lesie stracono ich z widoku.

Ponieważ w wiosce przebywali żołnierze i funkcjonariusze milicji, przeczesali oni las kilka razy, ale braci nie znaleziono. Ich krewnych nie udało się przywrócić do przytomności.

CE6: „Urody” atakują

Latem 1949 roku w przysiółku Małoj Soswy (Chanty-Mansijski Okręg Autonomiczny) miał miejsce wielki pożar, po którym mieszkańcy założyli prowizoryczne osiedle na skraju lasu. Tutaj także przychodziły „urody” – jak nazywali ich naoczni świadkowie. (Rosyjski urod [урод] = pokraka, szkarada – przyp. tłum.)

Pewnej nocy obudzili się, słysząc, jak po dachach ich szałasów coś łaziło. Jeden z mężczyzn wziął strzelbę. Wyszedł przed szałas i wtedy na plecy wskoczył mu „urod”.

„Urody” opisano tak: kształt ciała podobny do ludzkiego, wzrost około metra, w odzieży w kolorze ciemnej, chropawej skóry (niektórzy twierdzili, że to była po prostu skóra – przyp. aut.), na grzbiecie coś w rodzaju grzebienia i „wężowa” głowa....

Więcej we wrześniowym numerze NŚ (08/2015) - do nabycia w kioskach.

(Bliskie spotkania szczególnego rodzaju, Igor Wołozniew, str. 48-50)

W sprzedaży



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.