Relacja z podróży w stanie regresji

To, co tu przekazuję, jest zapisem moich odczuć, które zapamię­tałem i notowałem po sesji regresyjnej podróży LBL, którą odbyłem w Akademii Trance-​Forming pod nad­zorem Pani Iwony Kupisz-​Röpcke

Poniżej prezen­tu­jemy frag­ment pub­likacji zamieszc­zonej w lutowym (02/​2017).

Po wstęp­nej roz­mowie z Panią Iwoną Kupisz-​Röpcke i omówie­niu zasad prze­biegu regresji wygod­nie układam się na wer­salce, zaj­mu­jąc pozy­cję leżącą. Ter­apeutka umieszcza blisko mojej głowy mikro­fon, następ­nie przykrywa mnie kocem i przy­pom­ina o potrze­bie relaksu. Moje oczy są zakryte delikat­nym mate­ri­ałem oraz spec­jalną opaską, przez którą nie prze­dostanie się dzi­enne światło.

Po chwili czuję się odprężony fizy­cznie i psy­chicznie. Odd­al­iłem wszelkie myśli i jestem gotowy do DUCHOWEJ PODRÓŻY. Pani Iwona spoko­jnym, cichym głosem odlicza od jed­nego do dziesię­ciu. Moje powieki pozostają zamknięte.

Powoli zaczy­nam odczuwać, że moje niefizy­czne ciało, które odbieram jako jasną wiązkę czys­tej, białej ENERGII, przy­pom­i­na­jącą mgłę, z niesamow­itą pręd­koś­cią mknie w stronę ciem­non­iebieskiej przestrzeni usianej malutkimi jas­nymi punkcikami. Oczami mojej duszy dostrzegam, że te mikroskopi­jne świ­etlne punkty są mil­ion­ami rozsianych w przestrzeni gwiazd.

Oga­r­nia mnie duchowa eufo­ria. Pędzę swoją ener­gety­czną poświatą naprzód i naprzód, nie czuję żad­nego stra­chu, obaw czy też zwąt­pień. Jestem niezniszczalną cząstką mojej włas­nej niezniszczal­nej energii.

Mijam galak­tyki, mgław­ice, prze­mykam przed i pod pojaw­ia­ją­cymi się na mojej drodze przeszko­dami, wśl­izguję się w małe niesym­e­tryczne dzi­ury. Cały czas szukam małego światełka. Kieruję się w jego stronę i odna­j­duję wolne przestrze­nie dla mojej dal­szej eskapady.

Napo­tykam CZARNE AKSAMITNE DZI­URY, zbliżam się do nich, rozglą­dam wokoło, ale nigdzie nie widzę prowadzącego mnie światełka, o czym infor­muję Panią Iwonkę. Jestem przez cały czas w kon­tak­cie z nią, mogę prosić o każdą potrzebną mi radę. Połowa mojej istoty zna­j­duje się w świecie fizy­cznym, a połowa – w DRODZE.

Otrzy­muję radę: Szukaj, dokład­nie rozglą­daj się we wszys­t­kich kierunk­ach, poproś swoich OPIEKUNÓW o ochronę i pomoc w odnalezie­niu dal­szej drogi. Odna­j­duję moje światełko i pędzę w jego kierunku.

Co za ulga!

Ener­gety­cznym ciałem wzbi­jam się wyżej i wyżej, aż dolatuję do szarej ŚCIANY (?). Szukam sposobu jej ominięcia.…

Więcej w lutowym numerze (02/​2017) str. 2224.

W sprzedaży





Strona korzysta z plików cook­ies w celu real­iza­cji usług i zgod­nie z Poli­tyką pry­wat­ności. Możesz określić warunki prze­chowywa­nia lub dostępu do plików cook­ies w Two­jej przeglądarce.