Ca' Dario: pałac, który zabija

Piękny, majestatycznie odbijający się w wodach Canale Grande, z wybrzuszoną bajkową fasadą niczym szkatułka z kamieni szlachetnych. Był domem największych bogaczy ostatniego stulecia. A jednak uchodzi za jeden z najmroczniejszych pałaców Europy. Jego klątwa wyryta jest na fasadzie w postaci anagramu


Monika RożekNŚ 7/2019

Zacznijmy od tego, iż Ca' Dario, czyli pałac Dariusza, jest podpisany - i najpewniej stąd całe to nieszczęście. Inskrypcja na fasadzie potwierdza jednoznacznie własność ażurowego obiektu - Genio urbis Joannes Dario, co w tłumaczeniu z łaciny oznacza Geniuszowi miasta, Dariuszowi. Jeśli jednak przestawimy litery, otrzymamy nieco inną sekwencję, a w związku z tym objawi się nieco inny zamysł twórcy napisu: Sub ruina insidiosa genero, czyli: Doprowadzę do ruiny każdego mieszkańca.

Tak więc mamy złowrogi anagram. Odbijający się w lustrze wody, oglądany przez miliony ludzi przemierzających Canale Grande wzdłuż i wszerz. Nie ma Wenecjanina, który nie znałby historii tego gmaszyska. Znają i boją się także inni. I nie czyni tego ów napis, którego autorstwa po dziś dzień nie znamy. Pod wspaniałą marmurową fasadą Ca' Dario rzeczywiście ginęli ludzie - i to niemal wszyscy jego mieszkańcy od 1492 roku!

 

Przeglądaj spis treści numeru 7/2019 lub zamów wersję elektroniczną NŚ

Dzielnica Dorsoduro w czasach, w których rozpoczęto budowę pałacu ku czci Giovanniego Dario, była niczym innym jak jednym wielkim mokradłem, zaś teren przyszłych fundamentów stanowiło... ossuarium, czyli miejsce pochówku kości templariuszy. Brzmi złowieszczo? I słusznie, choć oliwy do ognia niech doda fakt, iż architektem Ca' Dario i zapewne autorem niepokojącego napisu na fasadzie był nie kto inny jak jeden z czołowych przedstawicieli renesansu włoskiego, Pietro Lombardo. Możemy tylko domniemywać, czy twórca kościoła Madonna dei Miracoli rzeczywiście należał do cechu budowniczych, którzy projektowali wedle reguł zakonu templariuszy, czy posiadał wiedzę tajemną...

To jedynie fragment artykułu. Pełną wersję przeczytasz w NŚ 7/2019 dostępnym także jako e-wydanie.

W sprzedaży



Newsletter

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.