Ojciec Mario

Spis treści

Nieznany Świat - 9/2011

Bioenergoterapeuta, jasnowidz i niekonwencjonalny diagnosta

Leczył dotykiem ręki i modlitwą, a diagnozując choroby posługiwał się wahadłem. Mimo że zmarł przed 19 laty, nadal żyje w sercach tysięcy Argentyńczyków, których uzdrowił.

Giuseppe Mario Pantaleo (José Mario Pantaleo – bo tak brzmiało jego nazwisko) urodził się w Toskanii we Włoszech w Pistoi 1 sierpnia 1915 roku. Był synem bogatego przemysłowca. Jako dziecko nierzadko chorował na zapalenie płuc, w efekcie czego wywiązała się astma. Jego matka często siedziała przy nim i czuwała modląc się o zdrowie syna.

Któregoś dnia podczas ataku astmy w trakcie modlitwy w kącie pokoju pojawił się blask, w którym ukazała się postać św. Teresy z Lisieux. Najwyraźniej wydarzenie to stanowiło przełom w życiu małego Mario.
Podczas wojny rodzina utraciła znaczną część majątku. W 1927 roku sprzedała dom zakonowi sióstr Klarysek i postanowiła wyjechać do Argentyny. Zmiana klimatu miała również wpłynąć pozytywnie na zdrowie Mario. Zamieszkali w Cordobie, a chłopiec został przyjęty do szkoły salezjańskiej.
Niestety rodzina Pantaleo nie dorobiła się oczekiwanego majątku w Argentynie i w 1931 roku zdecydowała się wraz z dziećmi, z wyjątkiem Mario, powrócić do Włoch. Od tej pory słuch o niej zaginął, a chłopiec został wysłany przez braci zakonnych na Półwysep Apeniński pod opiekę ciotki.
Wstąpił do seminarium duchownego w Arezzo. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1944 roku w Materze, gdzie odprawił swoją pierwszą mszę. Jako kleryk miał okazję poznać ojca Pio, który został jego spowiednikiem i doradcą.
Po ukończeniu studiów, zapragnął powrócić do Argentyny jako misjonarz. Zasięgnął też po raz ostatni porady ojca Pio w tej sprawie. Ten powiedział mu wtedy: - Idź synu, jesteś na najlepszej drodze. Zostałeś wybrany do wyjątkowej misji.
W roku 1948 ojciec Mario wyemigrował do Argentyny i pozostał tam już do końca życia. Zamieszkał w prowincji Santa Fe, gdzie powierzono mu funkcję wikariusza w kościele w San Pedro w Casilda. Rok później przeniósł się do kościoła La Guardia w Rosario, a następnie do miasteczka Aceval.
W 1951 r. został mianowany kapelanem Szpitala Wojewódzkiego de Rosario. Tam spotkał trzy osoby, z którymi związał się do końca życia: Juana Lo Celso – dyrektora szpitala oraz młodych lekarzy: Escalante de Larrechea i Perlę Garaveli. Perla była najprawdopodobniej pierwszą uzdrowioną przez niego pacjentką (nie licząc kota, którego Mario uleczył w dzieciństwie).

Mauzoleum, w którym znajdują się jego szczątki zkonnika, odwiedziło już ponad 5000 wiernychOjciec Mario nie zdawał sobie jeszcze wtedy sprawy z wrodzonego daru, jaki posiadł. W 1958 roku udał się do Buenos Aires na studia filozoficzne, które były jego życiową pasją.
Jego zdolności w pełni ujawniły się w latach 70. ub. w. Przede wszystkim potrafił bezbłędnie diagnozować chorych bez wglądu w dokumenty lekarskie. Początkowo zaczął leczyć ludzi dotykiem w ich domach nie pobierając za to opłat. Z czasem, gdy coraz więcej osób zwracało się do niego o pomoc, przyjmował pacjentów w niewielkim mieszkaniu nieopodal Floresty. Jego marzeniem było wybudowanie kościoła i domu parafialnego.
Z niewielkich oszczędności zakupił kawałek ziemi w okolicy Catan Gonzales. Prezenty, jakie otrzymywał od bogatych, którzy pragnęli w ten sposób odwdzięczyć mu się za uleczenie, rozdawał biednym (w przypadku, gdy była to żywność), albo sprzedawał, żeby uzyskać środki na budowę kościoła, co było jego najważniejszym celem. Od ubogich nie przyjmował niczego.
Aż dziw bierze, że człowiek majętnego stanu, który przez pierwsze 12 lat życia mieszkał w komfortowych warunkach w pałacu swoich bogatych rodziców, zdecydował się na życie w ubóstwie wśród tych, którzy mają mniej.
W latach 60., gdy zakupił ziemię, stało tam kilka domów w błocie pośród trzcin. Dzięki ojcu Mario tamtejsi ludzie doświadczyli pomocy w postaci licznych uzdrowień, ale również rozwinęła się tam budowa szkół, szpitali oraz innych tego typu placówek. Powołano odpowiednie fundacje zajmujące się opieką nad najbiedniejszymi i najbardziej potrzebującymi. Do miasteczka zaczęli ściągać przybysze, nieraz z bardzo daleka, którzy chcieli być uzdrowieni przez ojca Mario. W tym okresie odnotowano setki świadectw wyleczonych przez niego pacjentów. Wśród nich były m.in. tak znane osobistości jak: historyk Félix Luna, businesswoman Maria Amalia Lacroze de Fortabat, dyktator Jorge Rafael Videla, pisarz Ernesto Sabato, a także byli prezydenci Argentyny – Carlos Menem i Arturo Frondizi. Tłumacząc swoje zdolności ojciec Mario odwoływał się do przykładu z gitarą i gitarzystą. Uważał, że w jego przypadku instrumentem uzdrawiającym jest Bóg, a on pełni jedynie rolę muzyka, umiejętnie uderzającego w struny.

Okładka książki ojca Mario, na którą złożyły się eseje filozoficzneZawsze modlił się w intencji chorego. Powołał Fundację Obra del Padre Mario znaną z prowadzonej z wielkim rozmachem pomocy społecznej i działań socjalnych. Zajmowała się ona zdrowiem, edukacją, niepełnosprawnymi, ochroną środowiska i kulturą.
Siedemdziesiąt dwa procent ludności regionu Catan González żyje do dziś w biedzie. W tej sytuacji nie stać ich na opiekę medyczną oraz kształcenie. Ojciec Mario założył szkołę Pantaleo, gdzie dzieci mogą uczyć się bezpłatnie od przedszkola po college. W 2006 roku Kolegium wypuściło w świat swoich pierwszych absolwentów. W tym też roku argentyński reżyser Alejandro Doria postanowił nakręcić film o życiu ojca Mario pod tytułem Las Manos. Chociaż nie był to obraz biograficzny, starał się przybliżyć sylwetkę zakonnika. W tej roli wystąpił znany argentyński aktor Jorge Marrale, jako Perla – Graciela Borges. Film został bardzo dobrze przyjęty przez krytyków i widzów.
Postać ojca Mario jest na tyle znana w Argentynie, że po jego śmierci nadal odprawiane są nabożeństwa w intencji kapłana. Wiele osób twierdzi, że leczy on nawet po śmierci, a wpisy do ksiąg dziękczynnych mówią same za siebie. Dziesięć lat po zgonie ojca mauzoleum, w którym znajdują się jego szczątki, odwiedziło ponad 5000 wiernych, którzy wraz ze zdjęciami swoich najbliższych chorych proszą o wstawiennictwo.
Obecnie Perla Garaveli zbiera materiały, które mogłyby umożliwić beatyfikację ojca Panataleo. W sprawie tej przeprowadzono nawet rozmowę wstępną z papieżem Jan Pawłem II, który jednak powiedział, że na razie nic nie może w tej kwestii zrobić. Trzeba więc zacząć od skatalogowania dokumentów w Argentynie i przekazania ich władzom kościelnym. Dotychczas zebrano 2500 relacji pacjentów uzdrowionych już po śmierci o. Mario. Dołączono do nich świadectwa lekarskie i oddano sprawę w ręce biskupa Jose Horacio Suáreza.

W sprzedaży



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.