Jesteśmy tym, co myślimy i czym żyjemy

Spis treści

Nieznany Świat - 12/2013

Ze Zdenkiem Domančićem – laureatem Nagrody Honorowej Nieznanego Świata za 2013 r. – rozmawiają Marek Rymuszko, Anna Ostrzycka i Anna Grabska-Walczuk.

  • Witamy w Polsce w potrójnej roli: prowadzącego seminarium na temat własnej autorskiej metody terapii, bohatera książki napisanej przez profesora nauk medycznych Radovana Starca, która właśnie ukazała się na naszym rynku, i laureata tegorocznej Nagrody „Nieznanego Świata”, co na razie zresztą jest tajemnicą, gdyż oficjalnie decyzja ta zostanie przez nas ogłoszona w grudniowym wydaniu miesięcznika. No, ale Pan już o niej wie… (rozmowa odbywała się 26 września - przyp. red.).
    – A ja dziękuję za to wyróżnienie, przyznane mi przez cenione i poważane w Europie czasopismo. To dla mnie wielka radość i inspiracja do dalszej pracy dla dobra chorych.
  • W związku z zapowiedzianym przyjazdem do Warszawy w sierpniowym numerze poświęciliśmy Pana działalności terapeutycznej obszerny blok publikacji. Znamy wiele osób zajmujących się w Polsce i na świecie terapiami energetycznymi oraz duchowymi, przy czym są to ludzie o głośnych nazwiskach, jednak musimy przyznać, że na ich tle wydaje się Pan postacią szczególną. Po zapoznaniu się z wynikami doświadczeń i testów naukowych, jakimi był Pan poddawany - a są one niezwykle znaczące, jeśli chodzi o ich rezultaty, o czym można przeczytać m.in. w książce profesora Radovana Starca „Leczenie bioenergią według metody Zdenka Domančića” - określiliśmy Pana mianem przypuszczalnie najrzetelniej i najpełniej przebadanego healera na świecie. Natomiast kierowane przez Pana centrum w słoweńskiej Bledzie pod Lublaną, a przede wszystkim placówka oświatowa, w obrębie której kształci się bioenergoterapeutów metodą Domančića w systemie kilkustopniowego nauczania, to w Europie swoisty ewenement.

– Stworzenie tej placówki, której jestem współzałożycielem, zawdzięczamy państwu chorwackiemu.

  • Słoweńskiemu.

– Nie, chorwackiemu. Pod jej aktem założycielskim podpisane są chorwackie ministerstwa oświaty oraz zdrowia. Natomiast Słowenia jest dla mnie bazą i punktem oparcia już od ponad 20 lat.
Klinika w Bledzie została pomyślana tak, że przyjeżdżają do niej tysiące ludzi, których leczymy moją metodą, a jednocześnie prowadzimy tam szkolenia oraz seminaria dla terapeutów z całego świata. O taką możliwość – mówię tu zarówno o systemie kształcenia, jak i stworzenie centrum komplementarnego leczenia – walczyliśmy blisko 30 lat. Nie było to łatwe, ale w końcu osiągnęliśmy swój cel, a na mojej metodzie naukowcy mogą robić dziś doktoraty. Musieliśmy tylko to wszystko wytrzymać – i wytrzymaliśmy. Bo jedna zapałka ma w sobie więcej mocy sprawczej niż tona prochu.

  • Co zdecydowało o finalnym sukcesie? Wiara?

– Wiara ma różne oblicza - pozytywne, kreujące, ale niekiedy także negatywne, destrukcyjne. M.in. właśnie w imię wiary w przeszłości spalono w całej Europie na stosach dziesiątki tysięcy niewinnych kobiet, oskarżając je o to, że są czarownicami.

  • Czyżby i Pan spotkał się ze strony Kościoła w swoim kraju z absurdalnymi zarzutami, że w swojej terapeutycznej działalności wykorzystuje energie „nieznanego pochodzenia”, ergo - jak sugerują niektórzy duchowni - o podłożu demonicznym, co trąci średniowieczem?

Zdenko Domančić w trakcie rozmowy z ekipą Nieznanego Świata– Moja metoda ma dziś solidną podbudowę naukową. Natomiast nad takimi postawami i działaniami, o jakich była przed chwilą mowa, nie wolno przechodzić do porządku dziennego, tak jak nie wolno zapomnieć tysięcy niewinnych ofiar, które wskutek terroru kościelnych ortodoksów straciły życie.
Coś w związku z tym opowiem. W swoim czasie przyjechała do mnie delegacja templariuszy, by wręczyć mi odznakę honorowego członka ich organizacji. Nie miałem pojęcia, że oni są tak elastyczni. Podziękowałem za tę propozycję, ale z niej nie skorzystałem. Powiedziałem, że z szacunku dla moich kolegów i koleżanek, których kiedyś paliliście na stosach, nie chcę być członkiem waszej organizacji. Nawiasem mówiąc, każda niewinna ofiara w jakiś sposób wróci, by oddać jej należny szacunek.

Giordana Bruna zgładzono za to, że ośmielił się podważyć obowiązujące w jego epoce religijne dogmaty. A czy wiecie, czym jest dogmat? To kłamstwo. Ponieważ w przeszłości przekaźnikiem wiedzy był Kościół, wmawiano ludziom, że Ziemia jest płaska i utrzymują ją cztery słonie. Gdy byłem mały, zastanawiałem się, kto żywi te słonie i na czym one stoją. /śmiech/

A mówiąc poważnie. Uważam, że nikt nie ma prawa twierdzić, że tylko on ma monopol na prawdę. Bóg nie stąpa dwiema nogami, to nie jest Byt podobny do naszego. Bóg jest energią i pamięcią milionów lat. Wszyscy w pewnym momencie złączymy się z tą energią, która jest czystym Bogiem. Stanie się to wtedy, gdy nasze aktualne energie się oczyszczą i nie będziemy musieli więcej uczestniczyć w dramacie zwanym życiem w takim kształcie, jaki znamy obecnie.

A tak już poza tym… Stwórca stworzył mnie, ale również tę rosnącą obok roślinę, którą wszyscy widzimy. Czy to czegoś nie podpowiada?

  • Wychodząc z tego założenia, stworzył także ludzi, którzy tego rodzaje metody leczenia, jak Pańska, równie zajadle, co bez sensu atakują i piętnują.

– Nie należy do tego przywiązywać nadmiernego znaczenia. PRZEMIAN NIE DA SIĘ ZATRZYMAĆ. Dotyczy to także dogmatyzmu środowisk naukowych.

  • Jeśli chodzi o ostatnią kwestię, w przypadku Słowenii wyrwa wydaje się potężna, czego świadectwem jest wspomniana książka profesora Starca oraz nazwiska lekarzy i innych przedstawicieli środowiska naukowego widniejące pod protokołami z eksperymentów z Pana udziałem. Nawiasem mówiąc, mówiono nam, że profesor Starc ma z Panem przyjechać do Warszawy, by wspomóc promocję swojej książki. Czemu nie dotarł?

– Zatrzymały go w ostatniej chwili ważne obowiązki związane z pracą w Klinice Kardiologii Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Lublanie, gdzie jest ordynatorem. Na pewno będzie jeszcze okazja, by się z nim spotkać.

W sprzedaży



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.