Matka królów Europy

Spis treści

Przed laty, jako autor ksiąg o Jagiellonach, na własną rękę zorganizowałem obchody 500-lecia zgonu wielbionego przeze mnie władcy w Krakowie i Wilnie (okazały się one - nawiasem mówiąc - najokazalsze w Miesiącu Kultury Europejskiej, w czerwcu 1992 roku). Rok 1998 zaś, z okazji 25-lecia otwarcia grobu tego monarchy na Wawelu, ogłosiłem Rokiem Kazimierza IV Jagiellończyka. Udało się zorganizować pociągi historyczne szlakami zwycięstw tego władcy - salonkami jeździliśmy w maju do Gdańska (w tysiąclecie miasta), a w sierpniu do stolicy Warmii - Olsztyna. Organizowałem konferencje prasowe, uświadamiające czyny, jakich dokonał ojciec monarchów Europy.
Czyż mogłem zatem zapomnieć o Pramatce rodów królewskich, która 51 lat spędziła w pobliżu czakramu wawelskiego? Ten zaś - jak wiadomo (na jej przykładzie widać to dobitnie) - z wielkich czyni geniuszy, a średniakom odbiera resztki rozumu, mieszając im w głowach.
Początkowo zamierzałem ogłosić Rok Matki Królów Europy, ale doszedłem do wniosku, iż inicjatywa ta może utonąć we wrzawie upiornych swarów politycznych. Ponieważ jedyną osobą, która z urzędu może zaprosić królów europejskich i przedstawicieli ich rodów, jest wyłącznie prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, stworzyłem projekt uroczystych obchodów 500-lecia zgonu Elżbiety Rakuszanki, matki Jagiellonów, matki królów Europy i przekazałem go (za pośrednictwem trzech ministrów Kancelarii Prezydenta) następcy naszych królów. Nastąpiło to w połowie lutego - aby w ciągu półrocza można było odpowiednio ów Weekend monarchów na Szlaku Jagiellonów od Krakowa do Wilna zrealizować.

Król Kazimierz IV, małżonek Elżbiety Rakuszanki, matki królów Europy, ojciec trzynaściorga (!) dzieciCo jakiś czas odbywają się międzynarodowe fora gospodarcze i polityczne. Ze swej strony zaproponowałem zorganizowanie Europejskiego Forum Historycznego, bo z wiedzą o przeszłości Europy jest gorzej niż myślimy, a tak prawdę mówiąc - bardzo źle. Politycy już dawno przestali się powoływać na precedensy historyczne. A przecież w swym traktacie O wychowaniu królewskiego dziecka Rakuszanka napominała, aby traktować historię jako nauczycielkę życia, bo wiedzieć to tylko, co za naszych czasów się dzieje, znaczy to samo, co być zawsze chłopięciem, zawsze dzieckiem. No i proszę, na każdym kroku to widzimy: według polityków starej i nowej Europy dzieje walki o wspólnotę zaczęły się od Roberta Schumana i Konrada Adenauera... Dwója z przedmiotu! Tzw. Młoda Europa (dzięki za komplement, panie Chirac) nie ma milczeć, ale właśnie głośno mówić o ważnych sprawach z przeszłości w naszych dziejach. Na przykład o tym, że mamy wspólny rodowód od matki oraz ojca królów kontynentu.

W autorskim projekcie zaproponowałem, aby gospodarzami tego Forum byli prezydenci Polski i Litwy (ewentualnie również Ukrainy). Niechaj wspólnie zaproszą na jagielloński szlak Unii Polsko-Litewskiej (która przetrwała, licząc od Krewa, kilkaset lat!) królów europejskich, potomków naszej pary monarszej - i papieża Jana Pawła II, aby był w Krakowie Pierwszym między królami w swoje 85 urodziny. Projekt przewidywał m.in. uroczystą mszę świętą w katedrze wawelskiej, celebrowaną przez papieża lub jego osobistego wysłannika, złożenie kwiatów matce królów i Kazimierzowi IV w Kaplicy Świętokrzyskiej, zwiedzenie w Bibliotece Jagiellońskiej wystawy, dotyczącej drzew genealogicznych i herbów władców Europy - potomków naszej pary królewskiej oraz pamiątek historycznych z epoki, pokaz naszego (zrealizowanego wspólnie z Adamem Bujakiem) filmu Requiem dla Elżbiety i Kazimierza, który powstał podczas powtórnego, uroczystego pogrzebu tej pary w 1975 roku. Krakowski pobyt władców europejskich miała zwieńczyć Uczta Królów u Wierzynka -pierwsza od 1564 roku, kiedy to monarchów podejmował Kazimierz Wielki.

Trasa przejazdu królów obejmowałaby Sandomierz, Lublin, Siemiatycze, Puszczę Białowieską z polowaniem, aż po Wilno, gdzie wspaniałych gości miał podejmować w swoje 80. urodziny prezydent Litwy. Całość planu edukacyjnej wycieczki królów szlakiem własnych korzeni opublikuję w książce Matka królów Europy. Teraz tylko zasygnalizuję, iż głównymi celami weekendu monarchów w 500-lecie zgonu ich pramatki byłoby poinformowanie, jak ważną rolę w historii odegrały Polska i Wielkie Księstwo Litewskie, jak wspaniałe wzorce międzynarodowych zachowań, doktryny i precedensy historyczne dawaliśmy reszcie kontynentu, tworząc unie narodów i budując europejskie wspólnoty. Ponieważ oficjalnym gościom zawsze towarzyszą ekipy telewizyjno-radiowo-prasowe, byłby to znakomity marketing dla przyszłości i otwarcia na młodą Europę.
W marcu projekt przedstawiłem także bezpośrednio doradcom naszego prezydenta, gdyż jako autor książek o tematyce polsko-litewskiej brałem udział w państwowej delegacji do Wilna i Kowna. Przesłałem również ów plan do konsultacji papieżowi Janowi Pawłowi II i natychmiast otrzymałem - za pośrednictwem jego najbliższego współpracownika, arcybiskupa Stanisława Dziwisza - wraz z życzeniami wielkanocnymi od Ojca Świętego potwierdzenie, iż Papież zapoznał się z projektem... w ostatnich dniach swego życia.

Do tej chwili - a piszę te słowa 31 maja 2005, gdy mija kolejna rocznica odejścia z tego świata podczas koncertu słowiczego w Gródku Jagiellońskim Władysława Jagiełły, teścia matki Królów - nie mam żadnej oficjalnej odpowiedzi z Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej. A przecież w połowie maja w Warszawie odbyła się - kosztem ponoć 20 milionów złotych wyasygnowanych z kieszeni podatnika - konferencja Rady Europy. Czyż oprócz opowieści Lasku Wiedeńskiego w pobliżu Lasku Bielańskiego o prawach człowieka (Rada Europy od dawna nie żyje, czego nie przyjmuje się do wiadomości w taki sam sposób, jak przed wojną zgonu Ligi Narodów) nie można było wygospodarować pół godziny na poszerzoną bodaj informację o 500-leciu zgonu matki królów Europy, co znakomicie mogło podnieść prestiż Polski i krajów sąsiednich? Kiedy zbierałem materiały do książki o Rakuszance, nawet historycy austriaccy w Wiedniu nie mieli pojęcia, kim jest matka Jagiellonów dla naszego kontynentu!
Niestety, szansę tę zaprzepaszczono, tak jak zresztą wiele innych.
Może więc na zakończenie warto poruszyć jeszcze jeden wątek.

W sprzedaży



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.