Apokalipsa według Patricka Geryla

Spis treści

Większość osób w zderzeniu z wizją zagłady ludzkości biegnie myślami w kierunku najbliższych. Troska o własne życie często bywa przyćmiona lękiem o potomstwo, pojawiają się pytania o sens istnienia i naturę Boga. Autor mrożących krew w żyłach książek Proroctwo Oriona na rok 2012 i Jak przeżyć kataklizm roku 2012 dzieli się z innymi przede wszystkim smutkiem wywołanym tym, iż jego plan dożycia 120 lat (sic!) w pełnym zdrowiu może się nie udać z powodu nadchodzącego kataklizmu. W przypadku Geryla nic nie może równać się z jego osobistą tragedią: oto bowiem w efekcie dokonanych przez siebie obliczeń najbardziej martwi go… konieczność rezygnacji z funduszu emerytalnego i marzeń o wycieczkach!

W związku ze zbliżającym się "mistycznym" dniem 21 grudnia przypominamy dwie niedawne publikacje (drugi artykuł) w "Nieznanym Świecie" poświęcone "siewcom strachu" z Patrickiem Gerylem na czele. Natomiast w numerze grudniowym, który wchodzi do sprzedaży 20 listopada, drukujemy wypowiedzi specjalistów i publicystów w przeprowadzonej przez miesięcznik sondzie, która dotyczy wzmożonej ostatnio aktywności Słońca oraz tego, czy i w jakim stopniu może ona zagrozić funkcjonowaniu naszej planety.

Od co najmniej kilku lat niektóre media nagłaśniają temat globalnego kataklizmu, który ma dotknąć ludzkość w grudniu 2012 roku. Odpowiadać za niego miałoby co najmniej kilka czynników, wśród których prym wiodą: nadmierna aktywność słoneczna, przebiegunowanie Ziemi i przelatująca obok naszego globu tajemnicza planeta Nibiru.
Do wyznaczonego przez piewców Armagedonu terminu pozostało raptem kilkanaście miesięcy, a śladów zbliżającej się zagłady nie widać. Może więc warto raz jeszcze przyjrzeć się osobie Patricka Geryla, głównego apologety nadchodzącego końca. Kilka faktów związanych z jego obecną działalnością pozwala bowiem ujrzeć wątek osławionego roku 2012 w innym świetle.
Majowie wierzyli, że 5125 lat temu rozpoczęła się czwarta epoka w dziejach świata. Według ich kalendarza skończył się wtedy 13 baktun (patrz ramka 1), a naliczanie czasu rozpoczęto od nowa. Do identycznej sytuacji dojdzie 21 grudnia 2012 roku. Właśnie dlatego wielu uważa, że tego dnia rozpocznie się era numer pięć, a owej transformacji towarzyszyć będzie kataklizm na niespotykaną skalę.

Jak się okazuje, w tym samym momencie kończą się także dwie inne stosowane przez Majów rachuby czasu. Taka konfiguracja pojawia się co 26 000 lat. Tyle samo trwa też Wielki Rok Platoński – czyli czas, w którym oś Ziemi zakreśla na sferze niebieskiej okrąg wokół bieguna ekliptyki. W efekcie tego zjawiska raz na 2160 lat Słońce wchodzi w inny znak zodiaku. Zdaniem zwolenników teorii zakładającej koniec Ery Ryb i początek długo wyczekiwanej Ery Wodnika, następny taki dzień przypada właśnie 21 grudnia przyszłego roku. Co więcej, wraz z nadejściem nowej epoki astrologicznej rozpocznie się nowy Wielki Rok Platoński, zjawisko zadziwiająco zbieżne z domknięciem się trzech rachub czasu według Majów.
Okładki książek Patricka Geryla wydanych w PolsceTa koincydencja tak rozochociła amatorów katastrofizmu, że zaczęli oni prześcigać się w dostrzeganiu kolejnych przypadkowych koniunkcji. Np. indyjski guru Kalki Bhagavan oznajmił, że w tym samym czasie dobiegnie końca Kali juga – według hinduistów czwarta era w dziejach ludzkości. Dokładnie na tę chwilę przypada też spotykany raz na 3600 lat (sic!) powrót w okolicę Układu Słonecznego osławionej Planety X, czyli Nibiru, której przelot wiąże się z przybyciem na Ziemię Annunakich - wysoko rozwiniętej cywilizacji odpowiedzialnej za rozwój oraz znaczące wydarzenia w historii Homo sapiens.

Z kolei Terence MacKenna na podstawie symulacji komputerowych uznał, że w 2012 roku będziemy świadkami punktu osobliwego, czyli momentu, w którym nastąpi absolutna równoczesność wszystkich obserwowalnych zdarzeń. Wspomniane teorie bledną jednak w porównaniu z tzw. Proroctwem Oriona, które zostało upublicznione przez Patricka Geryla i jego współpracownika Gino Ratinckxa.
Patrick Geryl błyskawicznie wspiął się na sam szczyt listy największych siewców strachu, przypisując sobie złamanie gwiezdnych szyfrów sprzed blisko 12 tysięcy lat i wieszcząc totalną zagładę. Jego zdaniem, w oparciu o antyczne pisma Egipcjan i Majów można jasno stwierdzić, że w zamierzchłej przeszłości Słońce weszło w stan tak potężnej aktywności, że wpłynęło bezpośrednio na jądro naszej planety, powodując przebiegunowanie. Co więcej, Geryl i Ratinckx obliczyli, że poprzednim razem zjawisko takie miało miejsce dokładnie 27 lipca 9792 roku p.n.e. podczas koniunkcji naszej gwiazdy z gwiazdozbiorem Oriona. Identyczna sytuacja ma mieć miejsce (a jakże!) 21 grudnia 2012 roku. Zbiegnie się to w czasie z wyjątkową, przypadającą raz na 187 lat hiperaktywnością Słońca oraz nadzwyczajnym, linearnym układem planet, co doprowadzi do wydarzeń, w wyniku których zginie 98-99% ludzkości.

Okładki książek Patricka Geryla wydanych w PolsceGeryl obrazowo opisuje sam kataklizm, zdradzając wiele szczegółów czekającego nas scenariusza: Gdy dojdzie do przesunięcia jądra magnetycznego, Ziemia zacznie się obracać w przeciwnym kierunku. Wówczas zewnętrzna skorupa planety odpadnie! (…) Jeśli będziesz znajdował się wówczas na powierzchni, poczujesz, jak przechyla się ona o kilka tysięcy mil, co potrwa parę godzin. Patrząc w górę odniesiesz wrażenie, że niebo spadło na Ziemię, tak jak zostało to opisane w Starym Testamencie. Pojawią się gigantyczne trzęsienia. Płyty kontynentalne będą się gwałtownie przemieszczać, góry zaczną wznosić się w miejscach, gdzie wcześniej niczego nie było. Masy ziemi załamią się i opadną, runą szczyty gór, ląd zatonie w oceanie, a w wielu miejscach dojdzie do erupcji wulkanów. Mówiąc w skrócie, najstraszniejszy koszmar, jaki sobie wyobrazimy, nie będzie tak przerażający, jak czekające nas zniszczenie świata.
Konsekwencją tych wydarzeń, oprócz rozbudzenia wspomnianych przed chwilą żywiołów mają być m.in. gigantyczne tsunami z 3-kilometrową falą, która zaleje wszystkie nizinne tereny na świecie; zmiana biegunów ziemskich, co zaowocuje odwróceniem kierunku obrotowego naszej planety; a także pojawienie się nieobecnego na żadnej mapie lądu – tzw. Nowej Atlantydy.

W sprzedaży



Newsletter

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.