Archeologia parapsychiczna: Martwi mnisi udzielają wskazówek

Spis treści

Wiele wskazuje na to, że archeologia może uzyskać nieoczekiwane wsparcie ze strony zjawisk psi. Niektórzy jasnowidze, biorąc do ręki wydobyty spod ziemi artefakt, potrafią bowiem odbyć podróż w przeszłość i opowiedzieć o tym, kto ów przedmiot stworzył, wykorzystywał go itp. W archeologii intuicyjnej ogromne znaczenie wydają się mieć też narzędzia radiestezyjne oraz technika Remote Viewing, dzięki której medium jest w stanie zaobserwować przedmioty, zdarzenia i osoby bez użycia zmysłów. Czy oznacza to rewolucję w klasycznych metodach poznawania naszej przeszłości?

Dzięki metodzie wyśmiewanej przez sceptyków Frederick Bligh Bond zdołał wydostać spod warstw czasu pozostałości czcigodnego opactwa Glastonbury. Tym samym stał się ojcem zupełnie nowej dziedziny wiedzy, tzw. archeologii parapsychicznej.

Miasteczko Glastonbury leży nad rzeką Brue w południowo-wchodniej Anglii. To niewielka handlowa mieścina, otoczona rozległymi łąkami i sadami. Aż do XV wieku dostęp do niej był utrudniony ze względu na bagna. Jednak dawniej istniał podobno kanał łączący Glastonbury z morzem.
Magia tego miejsca przyciąga chrześcijan i wyznawców kultów pogańskich. Każdego dnia przybywają tam pielgrzymki złożone z tysięcy turystów. Panuje przekonanie, że to swego rodzaju sanktuarium. Wielu ludzi wyjeżdża stąd odmienionych, wielu twierdzi, że w Glastonbury natknęli się na prawdziwą Tajemnicę.
Jedna z legend opowiada, że właśnie nad rzeką Brue powstała pierwsza na tym obszarze osada chrześcijańska. Założył ją nie byle kto, bo Józef z Arymatei – faryzeusz, który udostępnił grobowiec na pochówek dla Jezusa. Gdy po wyczerpującej podróży morskiej w 63. roku naszej ery dotarł on do wybrzeży Brytanii, miejscowy władca, Aviragus podarował mu rozległe dobra ziemskie. Odpoczywając na wzgórzu Wearyall, Józef zatknął w ziemię swoją laskę. Był to kij wystrugany z drzewa, z którego upleciono koronę cierniową dla Chrystusa. Wówczas wydarzył się cud: kostur w jednej chwili przemienił się w drzewo. Od tego czasu, zakwita każdej zimy zwiastując nadejście Bożego Narodzenia. Pierwszą obsypaną kwieciem gałązkę tradycja nakazuje przekazać królowej – panującej władczyni.

Do Glastonbury Józef z Arymatei miał też przywieźć cudowne naczynia, zawierające krew i wodę z boku Ukrzyżowanego. Relikwia ta – jak się sądzi – zapewnia bezpośredni kontakt z Bogiem, daje też człowiekowi nieograniczoną władzę nad materią. (O tym, że mit graala wciąż jest żywy świadczy chociażby fakt, iż poszukiwania owego pucharu rozpoczęli w pierwszych latach II wojny światowej przywódcy hitlerowscy, m.in. Heinrich Himmler).
Graal miał zostać zakopany ponad źródłem zaopatrującym Glastonbury w wodę. Przypuszcza się, że Józef ukrył go w miejscu, gdzie dziś znajduje się tzw. Studnia Kielicha. Zdaniem zwolenników tego pomysłu, potwierdza to brunatne zabarwienie wody czerpanej ze studni. Bardziej racjonalna hipoteza głosi, że za czerwony kolor cieczy odpowiadają rozpuszczone w niej związki żelaza.
Wejście na Wzgórze GlastonburyJak podają źródła, mnisi z opactwa Glastonbury cenili relikwie Męki Pańskiej. Udało im się zgromadzić ich niemało: między innymi fragment stołu, przy jakim Galilejczyk i apostołowie spożyli ostatnią wieczerzę, kawałek gąbki, w której podano Jezusowi ocet zmieszany z żółcią, a ponadto: osiem kamieni z Góry Kalwarii, sześć kawałków Grobu Pańskiego kilka fragmentów krzyża oraz kolec z korony cierniowej. Święty Graal byłby ozdobą tej kolekcji – niestety, jak dotąd nikomu nie udało się odnaleźć go na terenie benedyktyńskiego opactwa.

Wróżbita o imieniu Melkin – pierwowzór arturiańskiego Merlina – lokalizował Graala nie w Studni Kielicha, lecz w grobowcu Józefa z Arymatei. W proroctwie pochodzącym z zamierzchłych czasów pisze on: Józef ma ze sobą w sarkofagu dwie białe i srebrne ampułki wypełnione krwią i potem proroka Jezusa. Ta informacja stała się inspiracją dla autorów herbu opactwa; wspomniane ampułki pojawiają się w nim obok zielonego krzyża z gałązek, tło zaś tworzy biel z kroplami krwi. Niestety, grobowca Józefa z Arymatei nie odnaleziono. Melkin głosił, że sarkofag zostanie odkryty cały i nietknięty, a w przyszłości będzie otwarty, by mógł oglądać go (...) świat. W jakiej przyszłości, nie wiadomo.

W Glastonbury, obok legend i podań związanych z Graalem i Zakwitającym Cierniem, żywe są też mity o królu Arturze i rycerzach Okrągłego Stołu. Niektórzy umiejscawiają celtycki raj – Avalon – właśnie tutaj. Wierzą, że gdy Anglia znajdzie się w nagłej potrzebie, król Artur powstanie z martwych i da skuteczny odpór wrogim siłom.

Glastonbury stało się czymś w rodzaju stolicy ruchu New Age na wyspach brytyjskich. Wszelkiej maści adepci ezoteryki odprawiają tu pradawne celtyckie rytuały i szukają kontaktu mentalnego z rycerzami Okrągłego Stołu. Są przekonani, że w ruinach benedyktyńskiego opactwa znajduje się ukryte przejście do innego wymiaru. W późnych latach dwudziestych ubiegłego wieku rzeźbiarka i okultystka Katherine Maltwood odkryła w topografii terenów rozciągających się wokół Wzgórza Glastonbury przemawiające symbole, które szyfrują świętą odwieczną wiedzę. Dziś mówi się o wielkiej mocy tego miejsca. Padają określenia: planetarna latarnia morska i elektrownia ducha.

W sprzedaży



Newsletter

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.