• Rejestracja

Poczet healerów polskich

Uzdrowiciel w todze

Maria Rojek

 Wojciech CyruliczekEmerytowany sędzia Wojciech Cyruliczek to w palecie rodzimy terapeutów postać wyjątkowa. Przedstawiciele Temidy na ogół nie interesują się radiestezją ani niekonwencjonalnym leczeniem. Prawo z samej swej natury sprzyja bardziej medycynie akademickiej. A jednak mój rozmówca, jeszcze jako czynny prawnik odkrył swoje paranormalne uzdolnienia i od wielu lat je rozwija. Nie ogranicza się przy tym do praktykowania radiestezji i bioenergoterapii; maluje także obdarzone mocą uzdrawiania obrazy, uprawia poezję i z pomocą pisma automatycznego tworzy Aforyzmy spod togi. Wydał Wroniecki „Pitawal” – wspomnienia sędziego i pracuje nad tomem relacji z najciekawszych procesów.

Przyszły sędzia, terapeuta i artysta urodził się w Złoczowie koło Lwowa. Swoich korzeni szuka jednak dalej, na Wschodzie. Wspomina, że przedstawiciele rodziny jego ojca mieli bardzo ciemną karnację. Intuicja podpowiada, że karmiczna przeszłość wiedzie go w Himalaje. W wierszu napisał: Szczyty Himalajów daleko/poza zmysły mej jaźni/tam moje praszczury kolebią się/idąc pod górę i co mi pozostało/westchnienie krąg majaków,/że jestem tam nie widzę góry.

Pochodzi z rodziny związanej z medycyną. Jego matka była znaną lekarką, także małżonka uprawia ten zawód. On sam, jako młody człowiek, zawiódł pokładane w nim nadzieje, gdyż zamiast medycyny wybrał studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
W młodości wyczynowo uprawiał lekkoatletykę. Jest mistrzem Polski juniorów w biegu na 100 i 200 metrów oraz brązowym medalistą w kategorii seniorów w biegu na 200 metrów, zdobył też brąz w sztafecie 4 razy 100 m. Reprezentant Polski. Jego rekordy życiowe to 10,4 sek. na 100 metrów i 21,2 sek. na 200 metrów na bieżni żużlowej. Utalentowany sprinter – został zaliczony do kadry olimpijskiej, ale na olimpiadę do Tokio w roku 1964 nie pojechał, gdyż priorytetowo traktował studia. Już po zakończeniu kariery zawodniczej przez dziesięć lat zajmował się kadrą młodych lekkoatletów. Jego wychowankowie zdobywali laury w biegach na bieżni i przełajowych, a syn sędziego Cyruliczka, Rafał był wicemistrzem juniorów młodszych w biegu na dystansie 400 m.

Czynne uprawianie sportu i praca trenerska okazały się znakomitą szkołą dyscypliny i hartu ducha, a efekty tamtej działalności przynoszą owoce do dziś. Pozostało mu bowiem nie tylko zamiłowanie do ruchu na świeżym powietrzu. Zaszczepiona w latach wyczynu sportowego konsekwencja i wytrwałość przydały się Wojciechowi Cyruliczkowi oraz w praktyce sędziowskiej i w późniejszej działalności uzdrowicielskiej.

Zaczęło się od radiestezji

Zaczęło się od radiestezji. W swojej "Monografii różdżkarstwa" jeden z nestorów polskiej radiestezji Czesław Mościcki napisał o Wojciechu Cyruliczku: "Wykrywa strefy geopatyczne i lokalizuje ujęcia wody bez potrzeby posługiwania się przyrządami biofizycznymi. Posiada dar postrzegania bez udziału zmysłów, tzw. dar psychowizji"Podobnie jak wielu znanych polskich healerów na początku zainteresował się radiestezją. W r. 1980 kupił w kiosku Ruchu broszurkę na ten temat i postanowił sprawdzić, czy sam posiada radiestezyjną wrażliwość. Sporządził własnym sumptem różdżkę i wahadełko, a pierwsze doświadczenia na tym polu, jeszcze amatorskie, dowiodły, że ma wspomniane uzdolnienia.

Ponieważ Wojciech Cyruliczek do wszystkiego, co robi, podchodzi poważnie i w sposób profesjonalny, w latach osiemdziesiątych ukończył odpowiedni kurs, a następnie pod kierunkiem Czesława Mościckiego i inż. Bronisława Pachołka wykonywał ekspertyzy radiestezyjne mieszkań, domów i bloków mieszkalnych.
Okazało się, że – w odróżnieniu od wielu innych radiestetów Wykrywa strefy geopatyczne i lokalizuje ujęcia wody bez potrzeby posługiwania się przyrządami biofizycznymi (różdżką lub wahadełkiem). Posiada dar postrzegania bez udziału zmysłów, tzw. dar psychowizji (cytat z Monografii różdżkarstwa Czesława Mościckiego). W roku 1988 wstąpił do Sekcji Radiestezyjnej SITR – tej samej, której członkiem był także inż. Władysław Iwanek (zob. nr 11 z 2011 r.), pracując w Zespole Rzeczoznawstwa i Doradztwa Rolniczego w specjalności ochrona środowiska, radiestezja. Do tej pory wskazał miejsca dla ponad 100 studni, a niedawno zlokalizował wodę w Wołowie na działce znajomego, który go o to poprosił.

Najbardziej spektakularny sukces w tej dziedzinie odniósł namierzając wodę w Sudanie metodą teleradiestezyjną. Przebywając w Swarzędzu koło Poznania i dysponując jedynie szkicem działki w okolicy Chartumu, znalazł źródło wody w odległości 3 m od jej granicy. W miejscu tym na głębokości 153 m nawiercono bogate źródło, które zasiliło trzy zbiorniki, każdy o pojemności 100 tysięcy litrów. W okolicy zapanowała radość, gdyż wcześniej w tym rejonie nie odnaleziono wody, a do Nilu jest stamtąd 60 km. Ludność świętowała to wydarzenie przez trzy dni, a ujęcie funkcjonuje do dziś.

Komentarzy (0)

Cancel or

NieznanySwiat.Pl