Od radiestety do psychoenergoterapeuty

Spis treści

Spacerek Linią Życia

Od kilku lat stosuje w swojej pracy z pacjentem psychoenergoterapię. Jedna z jego metod nosi nazwę Linia Życia. Kto chce pracować z wewnętrznym dzieckiem, nauczyć się rozmawiać z nim i sprawić, by świadomość wraz z emocjami stanowiła jedność, dzięki czemu uzyska stan harmonii prowadzący do uzdrowienia na różnych poziomach, musi poddać się procesowi, który nazwał Architekturą Osobowości. Aby z kolei przywrócić miłość w obrębie całej wielopokoleniowej rodziny, Jedlicki organizuje kilkugodzinne warsztaty z udziałem obcych osób. Tę metodę energetyczną nazywa Uzdrawianiem relacji zarówno z samym sobą, jak i ze światem zewnętrznym.

Kiedy pracuję z aurą człowieka, widzę w niej wszystkie blokady. Są one zauważalne także w centrach energetycznych zwanych czakrami – wyjaśnia. – Biopole kształtuje się do około 21 roku życia, lecz to, co odcisnęło piętno na naszej psychice (energetyce), znajduje swe konkretne odzwierciedlenie również w aurze.

Budowa energetyczna aury w jej miejscu odpowiedzialnym za konkretną emocję, sposób reagowania na określone sytuacje, wykazuje pewne anomalie w stosunku do budowy prawidłowej (chodzi zwłaszcza o kolory i wibracje).

Ludzie chcą cudu. Mam ich dotknąć i za jednym zamachem uzdrowić duszę oraz ciało. Ja się im nie dziwię, ale to nie działa w ten sposób. Nie istnieją czarodziejskie różdżki – tłumaczy Jedlicki. – Trzeba wykonać konkretną pracę, która uzdrowi nasz organizm.

Gdy rodzice przychodzą z dzieckiem chorym na astmę, Józek często pyta ich, kiedy przestaną swoje
dziecko ograniczać. Kobietę, która ma kłopoty ze znalezieniem partnera, indaguje, jak układały się w dzieciństwie jej relacje z rodzicami. Zazwyczaj odpowiedź na to pytanie zna już wcześniej, widząc gdzie w jej aurze występują blokady.
Kiedyś do jego gabinetu ojciec przyprowadził dorosłego syna. Chłopak miał kłopoty z nauką i koncentracją. Chociaż był bardzo zdolny, nie mógł na studiach osiągnąć pozytywnych efektów.

Już stanowcze zachowanie ojca w stosunku do syna mi się nie spodobało. Poprosiłem, by zostawił nas samych. W przypadku chłopaka zastosowałem Linię Życia. To bardzo delikatny relaks, który trwa 2-3 godziny, ale nie jest hipnozą. Poddana tej technice osoba cały czas pozostaje świadoma miejsca, w którym się znajduje, a jednocześnie może cofnąć się do każdego momentu swojego życia. Ja tylko ją prowadzę do chwili, gdy zdarzyło się w jej życiu coś, co wywołało blokadę, nad którą pracujemy.
Podczas tamtego spotkania okazało się, że chłopak przez cały czas nie tylko stara się spełnić oczekiwania rodziców, ale nawet je uprzedza. Gdy np. ojciec chciał, by z jakiegoś przedmiotu dostał czwórkę, chłopak uczył się na piątkę. On musiał więc znaleźć w swojej przeszłości tę przyczynę, która doprowadziła do zachwiania emocjonalnego w dorosłym życiu. I taki moment znaleźliśmy. Miał wówczas 3 lata i biegł do drzwi, by przywitać się z wujkiem. Nim to jednak zrobił, wpadł na ojca, który dał mu wykład o braku wychowania, o tym jak bardzo jest niegrzeczny, bo nie powiedział „Dzień dobry”.

Zdarzenie to wywarło na chłopca tak wielki wpływ, że zaważyło na całym jego późniejszym życiu. Nie pamiętał tego incydentu, a mimo to ciągle starał się spełniać oczekiwania ojca, a nawet z wyprzedzeniem je odgadywać. W rezultacie za każdym razem, kiedy siadał do nauki lub przystępował do egzaminu, jego działanie podświadomie paraliżował strach, że nie sprosta wymaganiom rodzica. Pozornie błahe wydarzenie, a jaki miało wpływ na całe dalsze życie! Miało – bo obecnie ten młody człowiek uczy się już wyłącznie dla siebie. Aby zlikwidować blokadę, musiał poznać także emocje taty i dzięki temu znaleźć odpowiedź na pytanie, czemu jest on taki, jaki jest. Rodzice często nie zdają sobie sprawy, że nieświadomie krzywdzą własne dzieci. Myślą, że to, co robią, czynią dla ich dobra.

Jak zaś wygląda proces nazwany przez Jedlickiego Linią Życia? Wszystko odbywa się na poziomie emocji, czakr, energetyki aury, a nie intelektu. Chodzi o to, żeby na poziomie emocji znaleźć odpowiedź na pytanie: dlaczego ktoś zachował się w taki, a nie inny sposób?
W trakcie pracy z Linią Życia, czy też podczas Uzdrawiania Relacji odczuwamy, często wręcz fizycznie wszystkie blokady zakodowane w naszym ciele, w czakrach, aurze i umyśle. Możemy też odbierać emocje oraz myśli osób, które miały wpływ na jakość dzisiejszego życia. Chodzi o to, by zrozumieć, czemu tak postępowały. Mogą pojawić się nawet myśli i emocje sprzed lat.

To nie są żadne czary – wyjaśnia Józek. – Jest to możliwe dzięki odkrytemu przez brytyjskiego biologa Ruperta Sheldrake’a polu morfogenetycznemu. Otacza ono Ziemię i są w nim zapisane między innymi informacje dotyczące wszelkich wydarzeń, które zaistniały w przeszłości. W trakcie procesów, jakie uruchamiam, człowiek jest – mówiąc obrazowo – „podłączony” do tego pola. Właśnie stamtąd dopływają do niego informacje, które pozwalają odczuwać emocje i myśli innych osób.

Celem Linii Życia i Uzdrawiania Relacji jest ostatecznie poznanie – na poziomie emocji i energii – przyczyn naszych problemów. Zrozumienie to łączy się z przebaczeniem, przyznaniem sobie prawa do życia własnym życiem dzisiaj – tu i teraz, spełniania i realizowania się. Dzięki terapii na poziomie psychiki znikają również przyczyny, które spowodowały dysharmonie w naszej aurze, w efekcie czego w ciele pojawiło się konkretne schorzenie. Uzdrowienie następuje na każdym poziomie – także fizycznym.
Oczywiście każda z tych metod szanuje wolną wolę osoby uczestniczącej w opisanym procesie. Nic nie stanie się wbrew niej. Często natomiast wystarczy jedno, dwa spotkania, aby problem został przepracowany. Jaki to może być problem? Na przykład brak poczucia własnej wartości, powielanie toksycznych związków, odmawianie sobie prawa do brania (a tym samym miłości, prosperity) i niedostatek równowagi emocjonalnej.

Ograniczenia powodują chorobę

Jeżeli człowiek ogranicza sam siebie, albo czyni to w stosunku do niego ktoś inny, skutki bywają fatalne. Gdy nie potrafimy np. doświadczyć miłości, albo nie umiemy jej znaleźć, "fundujemy" sobie nieświadomie chorobę trzustki. Zapadają na nią często osoby, którym właśnie brakuje miłości i które dosładzają własne życie. Z kolei choroby płuc, astma uosabia ograniczenie własnej przestrzeni, a ból nerek to często trauma naszego dzieciństwa.
Już nawet medycyna akademicka skłania się ku poglądowi, że choroba nowotworowa zaczyna się w psychice. Na raka często chorują ludzie, którzy stracili cel w życiu, którzy z jakichś powodów samoczynnie uruchomili destrukcyjny mechanizm organizmu. Działa to jak afirmacja i po jakimś czasie zaczyna znajdować odzwierciedlenie
w stanie zdrowia w postaci konkretnego schorzenia. Np. dysharmonia jelita grubego to między innymi strach
przed przyszłością. Rak piersi i narządów rozrodczych u kobiet wiąże się nierzadko z niezałatwionymi problemami z ojcem, poczuciem winy za różne uczynki, a także apodyktycznością lub nadopiekuńczością.
Jedna z pacjentek Jedlickiego, która usunęła ciążę, miała z tego powodu ogromne poczucie winy, w dodatku spotęgowane głośno wygłaszanymi opiniami osób z jej otoczenia na temat tego, co zrobiła. Co zaś uczyniła pacjentka? Sama ukarała siebie, fundując sobie straszną chorobę – endometriozę.

Moja praca zaczyna się od słowa: dlaczego? Pacjent musi chcieć zrozumieć przyczynę własnych problemów. Pracę energetyczną rozpoczynam dopiero wtedy, gdy ktoś pyta. Najważniejsze, by taki człowiek sam dotarł do swych życiowych problemów. Oczywiście staram się wyjaśnić emocjonalny mechanizm powstania tej przyczyny, ale problemy muszą zostać przepracowane samodzielnie przez samego zainteresowanego.
Moim zdaniem nie ma "złych" i "dobrych" wcieleń. Każde jest po coś, ma nas czegoś nauczyć, a my dysponujemy wolną wolą. Tylko od nas zależy, czy odrobimy lekcje, czy też nie.

W trakcie zabiegu odbywa się praca na wszystkich czakrach, z którymi związany jest konkretny problem. Czysta psychoenergoterapia ma na celu zrozumienie, emocjonalne poczucie pewnych rzeczy, odnalezienie blokad i ich likwidację na poziomie energetycznym. Do korzeni sięgamy, by ów "chwast energetyczny" (traumę) usunąć i zacząć żyć własnym życiem.
Podczas Uzdrawiania Relacji pojawiają się nierzadko agresja, płacz i odrętwienie. Ale osoba, która rozwiązuje problem, cały czas pozostaje pod opieką energetyczną. Nie może jej się stać żadna krzywda. Często wystarcza jeden, dwa procesy Uzdrawiania Relacji, aby problem został rozwiązany, a pacjent stał się sobą – odzyskał to, co mu zabrano. Znikają blokady, przywracana jest harmonia energetyczna w aurze.

W sprzedaży



Newsletter

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.