Kręgarz od beznadziejnych przypadków

Spis treści

Jego pacjentem był m.in. Lech Wałęsa

Agata S., 24 lat (okolice Chicago, USA):
Miałam ogromne bóle kolana, które nie pozwalały pracować. Z MRI kolana nic nie wynikało; lekarz był bezradny. Szukając pomocy w końcu trafiłam do Grzegorza Jabłońskiego, który stwierdził, że źródłem mojego bólu kolana jest kręgosłup. Po zrobionym MRI kręgów okazało się, że mam tzw. kręgozmyk L4/L5. Wystarczyło kilka zabiegów i wszystko się unormowało. Nadal ciężko pracuję, ale nie czuję już żadnego bólu.

Andrzej S., 28 lat (Chicago, USA):
Miałem bardzo silne bóle pomiędzy łopatkami, ogromne skoki ciśnienia i depresje. Balem się, że w każdej chwili mogę dostać zawału. Nie chciało mi się żyć. Kręgosłup miedzy łopatkami przypominał zapadnięty dół. Gdy usłyszałem o Grzegorzu Jabłońskim, od razu udałem się do niego o pomoc.
To, co stało się po kilku zabiegach, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Ciśnienie wyrównało się, niczego nie boję się. Odstawiłem lekarstwa, powróciła mi chęć do życia. Do dzisiaj nie mogę uwierzyć, że tak niewiele zmieniło tak wiele.

Przypadek Konrada K., 10 lat (Chicago, USA, wypowiedź matki):
Od kilku lat biegałam po lekarzach z moim synem, ponieważ ciągle uskarżał się, że boli go dolna partia pleców. Zrobiono mu pełną diagnostykę, ale nikt nie dopatrzył się niczego, co uzasadniałoby dolegliwości. Zaczęto mnie podejrzewać, że jestem przeczuloną matką i traktowano z politowaniem.
Udałam się do Grzegorza Jabłońskiego, który po obejrzeniu zdjęć i zbadaniu mojego syna stwierdził, że jego dolegliwości mają związek z pęknięciem pierwszego kręgu szyjnego. Krąg ten zrósł się, ale krzywo. A potem przestawił Konradowi coś w szyi i od tej pory syn przestał narzekać na bóle w plecach.

Ela Sz., 60 lat (okolice Chicago, USA):
Od około pół roku nie miałam czucia w połowie twarzy, była ona cała odrętwiała. Chodziłam po różnych doktorach i chiropraktykach – bez skutku.
Pewnego razu usłyszałam o spotkaniu z jakimś sławnym kręgarzem, na którym ma on pokazywać jak pomóc chorym z dolegliwościami kręgosłupa. Poszłam i to, co tam zobaczyłam, to były jakieś cuda. Zgłosiłam się z sali ze swoim problemem. Na oczach wszystkich Grzegorz Jabłoński ukłuł mnie gdzieś przy twarzy i przy kręgosłupie, po czym odrętwienie nagle ustąpiło i wróciło czucie. Wszystko trwało może ze trzy minuty.

Jolanta W., 39 lat (Gdańsk, Polska):
Byłam przerażona i zrozpaczona, kiedy okazało się, że stwierdzono u mnie centralne wypadniecie dysku L5/S1. Miałam całą odrętwiałą nogę i bezwładną stopę, groziła mi operacja. Postanowiłam szukać ratunku u kręgarzy, ale sparaliżowana noga pozostawała bez zmian. Wtedy usłyszałam o Grzegorzu Jabłońskim i postanowiłam spróbować ostatni raz.
Pan Grzegorz po obejrzeniu zdjęć powiedział mi, że wszystko będzie dobrze. I rzeczywiście. Po trzech zabiegach odzyskałam czucie i ruchomość stopy oraz całej nogi. Znowu mogłam robić wszystko i bez żadnego bólu. Wiem, co to znaczy stracić zdrowie i nikomu tego nie życzę.

Paweł S., 19 lat (Gdańsk, Polska):
Cierpiałem na skoliozę stwierdzoną przez lekarzy. Chodziłem na specjalną rehabilitację, ale choroba pogłębiała się. Wtedy mama zaprowadziła mnie do kręgarza Grzegorza Jabłońskiego, który obejrzał zdjęcia, "przestawił”mój kręgosłup i pokazał specjalne ćwiczenia. Potem chodziłem do niego jeszcze kilkanaście razy na "przestawianie” i wykonywałem codziennie ćwiczenia. Po paru miesiącach mój kręgosłup całkowicie się wyprostował. Teraz trenuję wioślarstwo i osiągam bardzo dobre wyniki.

Anna Z., 30 lat (Gdańsk, Polska):
Od kilku miesięcy nie mogłam ruszać prawą ręką. Bolały mnie obie, ale prawa była nie do użytku, a do tego czułam silne piekące bóle całych ramion oraz szyi oraz z tyłu głowy. Lekarze dawali mi blokady, które jednak w ogóle nie pomagały. Nieomal dostawałam już bzika.
Chociaż bardzo się bałam, poszłam do Grzegorza Jabłońskiego, bo znajoma mówiła, że jest świetnym kręgarzem. Po pięciu zabiegach wszystko ustąpiło. Jak dobrze, że posłuchałam koleżanki.

Bożena B., 47 lat (Gdańsk, Polska):
Miałam wypadnięty dysk lędźwiowy i związane z tym silne bóle. W nocy nie mogłam spać, a w dzień chodzić. Siostra powiedziała mi o Grzegorzu Jabłońskim, więc skorzystałam z jego pomocy. Po dwóch zabiegach wszystkie bóle ustąpiły i od tej pory żyje znowu normalnie.

Wiesław F., 52 lata (rejon Chicago, USA):
Jestem mechanikiem samochodowym. Któregoś dnia przy robocie tak mnie coś strzeliło w kręgosłupie, że nie mogłem się ruszać i byłem cały wygięty z bólu. Oczywiście nie dałem rady pracować. Na szczęście jeden z kolegów w pracy miał już kiedyś wypadnięty dysk i korzystał z pomocy Grzegorza Jabłońskiego, więc od razu umówiłem się na wizytę u niego. Po trzech zabiegach przeprowadzonych w ciągu 3 dni wszystko ustąpiło i wróciłem do swoich zajęć.

Jerzy P., 67 lat (Chicago, USA):
Od 3 lat cierpiałem na ogromne bóle kolana. Miałem stamtąd wiele razy ściąganą ropę. Ledwie chodziłem, ale co było zrobić, musiałem pracować.
G
dzie ja nie byłem? U wielkich profesorów i u różnych chiropraktyków. Niestety nic mi nie pomagało. Aż pewnego dnia usłyszałem o rewelacyjnie skutecznym podobno kręgarzu Grzegorzu Jabłońskim. Pojechałem do niego.
T
o, co się wówczas stało, to jakiś cud. Ucisnął mi jakieś miejsce na kolanie i wszystkie bóle po 3 latach przeszły jak ręką odjął od jednego tylko zabiegu. To wprost nie do uwierzenia! Jestem taki szczęśliwy…

Darek Ł., lat 30 (Chicago, USA):
Po wypadku samochodowym na Florydzie chcieli mi operować szyję – zamierzali przeszczepić kość z biodra i wstawić do kręgów szyjnych. Nie zgodziłem się, bo uważałem, że na taką operację zawsze jest czas. Od tamtej pory przez dwa lata nauczyłem się żyć z bardzo dokuczliwymi bólami rąk i kłującymi "igiełkami" na wierzchu całych dłoni. Nie mogłem spać i ciężko mi było pracować, bo dotyk rękami czegokolwiek powiększał dolegliwości. Już po jednej wizycie u Grzegorza Jabłońskiego pozbyłem się wszystkich bóli oraz „igiełek” w rękach. A ja tyle czasu się męczyłem!

Piotr Sz., 32 lata (Chicago, USA):
Od 3 lat dokuczało mi drętwienie i mrowienie całych stóp oraz obolałe i przypominające bezwładne, nie moje nogi. Chodziłem po lekarzach, ale oprócz tabletek niczego nie byli w stanie mi zaproponować. Byłem u chiropraktyka, który zalecił wkładki do butów, ale to również nie pomagało. Przeciwnie – od sześciu miesięcy zaczął się również ból w plecach.
Od znajomych dowiedziałem się o Grzegorzu Jabłońskim. Poszedłem do niego, a on jednym ruchem przestawił mi coś w kręgosłupie i wszystkie "mrowienia" od razu odeszły, a nogi po raz pierwszy od wielu lat stały się lekkie jak piórka. Również ból w krzyżu gdzieś zniknął. Do dziś nie mogę w to uwierzyć.

Z jego pomocy korzystają ludzie znani z życia publicznego, jak i ci, którzy nigdy w nim nie zaistnieli. Ostatnio pomógł np. wrócić do zdrowia mistrzyni Polski w skoku o tyczce, Annie Rogowskiej. Z jego usług korzystał także laureat Pokojowej Nagrody Nobla, były prezydent Polski, Lech Wałęsa.

Kontakt z Grzegorzem Jabłońskim.

Z archiwum Nieznanego Świata - Nr 6/2008

W sprzedaży



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.