KRISHNA DAS - starożytne mantry i pieśni w warszawskim Klubie Palladium

 

Krishna Das to niewątpliwie jedna z najciekawszych postaci śpiewających w tradycji kirtanu, niezwykle skromny i niezwykle mocny w przekazie. W styczniu wystąpił po raz pierwszy w Polsce. Towarzyszyć mu będą: Arjun (table) oraz Genevieve Walker (skrzypce).
Jego muzyka przesiąknięta jest duchowością, czasem spędzonym z Neem Karoli Baba – guru, którego poznał w latach 70. w Indiach. Koncerty KD łączą dwa światy: starożytny  (śpiewa w Sanskrycie) oraz ten współczesny - pisze również teksty w języku angielskim.

 

ImageKażdy, kto słyszy śpiew Krishna Dasa natychmiast się relaksuje – obojętnie, czy jest to lekcja jogi, czy duży koncert. W jego głosie po prostu słychać wyraźnie: „jest ok.” To zadziwiające, bo głos KD jest niezwykle mocny, wręcz rockowy. Jednak skontrastowany ze swobodnie płynącymi słowami Sanskrytu, delikatnym brzmieniem hinduskiej harmonii i tabli pozwala nam wkroczyć w całkowitą Ciszę…

Krishna Das to, obok Devy Premal, Mitena czy Snatam Kaur, jedna z najbardziej znanych postaci śpiewających mantry i starożytne pieśni. Jego koncerty wypełniają kilkusetosobowe sale, nawet takie jak Wadsworth Theater w Los Angeles, czy Town Hall na Manhattanie.
 
Dorastał w świecie rockowych i bluesowych brzmień w Long Island i Nowym Jorku, marzył o śpiewaniu w zespole rockowym. Wszystko jednak zmieniło się w 1968 roku. Wtedy Krishna Das, młody, mizerny facet z objawami depresji poznaje Ram Dassa – pisarza i nauczyciela duchowego. Niedługo potem wyjeżdża z nim do Indii, gdzie spotyka swojego przyszłego guru Neem Karoli Baba (Maharaj-ji). „Jak mogę być szczęśliwy”? To jedno z pierwszych pytań, jakie mu zadaje. „Przestań myśleć o sobie i służ innym ludziom” - odpowiada Maharaji.
 
KD pozostaje w aszramie guru trzy lata, mieszkając u stóp Himalajów uczy się m.in. praktykować Bhakti yogę. Śpiewanie mantr jest częścią tej praktyki. Ten czas spędzony z guru jest dla niego bardzo cenny. „Obecność Guru sprawiała, że wchodziłem w zupełnie inne pole energii, był to świat bezwarunkowej miłości, który zaczynał rozkwitać również we mnie, i co najważniejsze, nie czułem rozdzielenia pomiędzy sobą, a tym światem. To było niewiarygodne!” - mówi Krishna Das.

Po śmierci Maharaji, Krishna Das wszedł w trudny czas; usiłował odkryć na nowo to, co czuł kiedy był blisko Mistrza. Rozglądał się dookoła, szukając czegoś, co mogłoby być urzeczywistnieniem minionego czasu. I w końcu zrozumiał, że…musi śpiewać.
„Nigdy nie myślałem o śpiewaniu, jako karierze. Przez pierwsze trzy lata śpiewałem dla ludzi za darmo. Odwiedzałem centra jogi w Nowym Jorku i śpiewałem; byłem za to bardzo wdzięczny. Robiłem po prostu to, co umiałem najlepiej…Wszystko zadziało się samo: dziś śpiewasz w centrum jogi, a jutro nagle znajdujesz się w dużej sali z profesjonalnym sprzętem nagłośnieniowym i tysiącem ludzi wokół; teraz to całe moje życie”  - stwierdza Krishna Das.

ImageKD odbył jeszcze wiele podróży do Indii, spotykał nauczycieli duchowych wielu tradycji, mieszkał w dżungli, aszramach, świętych miejscach. Właśnie tam miał sposobność poznać starożytną wiedzę wedyjską, studiował również buddyjską medytację, praktykował z Anagarika Munindra, i S.N. Goenka.
W 1994 roku pojawiła się w sprzedaży debiutancka płyta KD „One Track Heart”; śpiew stał się jego duchową praktyką.  Do tej pory wydał 14 płyt i 3 książki, w których m.in. opisuje czas spędzony z Neem Karoli Baba.

Cztery pytania do Krishna Dasa:

• Co to jest kirtan?
Kirtan oznacza w Sanskrycie „powtarzanie”. Śpiewam wers, a publiczność powtarza go, potem znowu od początku, muzyka gra, my śpiewamy, a umysł się relaksuje, tak jakbyś go na jakiś czas wyłączył. Praktykując kirtan, bez wysiłku porzucamy codzienne historie, które zaprzątają nasz umysł. Ofiarujemy siebie TEJ CHWILI. Im dłużej śpiewamy, tym bardziej jesteśmy obecni; odkrywamy naszą prawdziwą naturę, która nie potrzebuje niczego z zewnątrz i nie zależy od niczego z zewnątrz.

Co śpiewamy?
Mantry, święte pieśni, wychwalamy Boga…

A co z tymi, którzy myślą, że to może być zbyt trudne, bo nie potrafią śpiewać, nie wiedzą nic o Sanskrycie, Indiach albo po prostu martwią się, że nie nic nie będą rozumieć?
Dla nas te nazwy mogą być tylko dźwiękami bez znaczenia w naszym języku, ale nasza Prawdziwa Natura jest z nimi mistycznie połączona. Wielcy Mistrzowie mówią, że poprzez ich powtarzanie – stopniowo ujawnia się Esencja Miłości ukryta w naszych sercach i okazuje się, że tak naprawdę właśnie ta Esencja Miłości jest naszym prawdziwym JA.
Tak, więc nie musisz niczego rozumieć, najważniejsze jest to, czego doświadczasz podczas śpiewania. Mówiąc inaczej,  wystarczy skupić się na śpiewaniu, a reszta przyjdzie sama.

Jaką rolę odgrywa w tym procesie muzyka?
Kiedy dziecko jest chore i musi wziąć lekarstwo – ukrywamy lekarstwo w słodkim syropie. Podobnie w syropie muzyki ukryte są znaczenia mantr. Zaletą syropu jest jego „słodkość”, która daje przyjemność. Zaletą lekarstwa jest to, że leczy nas z choroby i cierpienia.
 
 

W sprzedaży



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.