Organizacje prozwierzęce żądają natychmiastowego zatrzymania konnych zaprzęgów w Morskim Oku

Czy ekspert TPN celowo nie doszacował obciążeń koni?

Natychmiastowe zatrzymanie konnych zaprzęgów jeżdżących na trasie do Morskiego Oka jest zdaniem organizacji prozwierzęcych konieczne. Wezwanie w tej sprawie zostało przekazane dyrekcji Tatrzańskiego Parku Narodowego w poniedziałek przez Mecenas Dorotę Dąbrowską z Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Przeciążanie koni jest przestępstwem w rozumieniu przepisu artykułu 6 ust. 2 pkt. 5  Ustawy o ochronie zwierząt.

Drastyczne przeciążenia koni ciągnących wozy z turystami na trasie do Morskiego Oka zostały potwierdzone przez dwie ekspertyzy przygotowane na zlecenie organizacji zajmujących się statutowo ochroną praw zwierząt. Autorami dwóch niezależnych opracowań są: dr inż W. Pewca, były pracownik Instytutu Energetyki w Łodzi oraz mgr A. Gągol, doktorant na Wydziale Matematyki i Informatyki Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Do dyrekcji Tatrzańskiego Parku Narodowego trafiły we wtorek obydwie ekspertyzy, a także raport dotyczący długości życia koni z Morskiego Oka (ich padnięć oraz odsprzedaży do rzeźni), opracowany na podstawie danych udostępnionych przez warszawski oddział Polskiego Związku Hodowców Koni.

TPN otrzymał także petycję w sprawie likwidacji transportu konnego, podpisaną przez ponad 2 tysiące osób w ciągu zaledwie 2 miesięcy od jej opublikowania, a także petycję w tej sprawie z 2009 roku, z ponad 4 tysiącami podpisów.

W ubiegłym roku w rzeźniach straciło życie 14 procent koni pracujących w Morskim Oku. Tracą siły albo, jak obrazowo powiedział właściciel Cygona, „rozleniwiają się”. Nie dzieje się tak bez powodu. Jest to wina przeładowanych wozów oraz ukształtowania trasy na której pracują konie – mówi Beata Czerska z Tatrzańskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.

Najgorsze przypuszczenia dotyczące eksploatacji koni w Tatrzańskim Parku Narodowym zostały potwierdzone przez ostatnie ustalenia organizacji prozwierzęcych zaangażowanych w sprawę koni z Morskiego Oka, tj. Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, Komitet Pomocy dla Zwierząt, Tatrzańskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami oraz Fundację Viva!

Z niezależnych ekspertyz wynika, że konie w Morskim Oku stale pracują w przeciążeniu. Nawet przy najniższych parametrach, czyli przy założeniu, że żaden z 15 pasażerów nie waży więcej niż 70 kg, a nachylenie terenu nie wynosi więcej niż 3,5 stopnia.

W rzeczywistości większość pasażerów waży więcej niż 70 kg, a na wozach oprócz dopuszczalnych 15 dorosłych osób przewożone są dzieci (w dowolnej ilości) i bagaże (wózki, plecaki itp.). Należy podkreślić, że około 82 % z siedmiokilometrowej trasy Palenica Białczańska-Włosienica przebiega pod górę, a na ok. 11 procentach tej drogi nachylenie terenu wynosi nawet 6-7 stopni (dane uzyskane z map Google oraz programu www.geocontext.org).

Konie na znacznych odcinkach trasy do Morskiego Oka pracują nawet w trzykrotnym przeciążeniu ponad normę. Na całej trasie średnie przeciążenie wynosi od 1,5 do 1,7 normy uciągu, w zależności od wagi pasażerów. W tym przypadku możemy mówić o popełnieniu przestępstwa z ustawy o ochronie zwierząt – komentuje Dominik Nawa z Komitetu Pomocy dla Zwierząt.

Część opracowania została poświęcona błędom w ekspertyzie wykonanej w roku 2012 przez dr Macieja Jackowskiego z Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie na zlecenie Tatrzańskiego Parku Narodowego, na podstawie której ustalono ładowność wozów ciągniętych przez konie na trasie do Morskiego Oka.  

Ekspert TPN popełnił kardynalne błędy w podstawowych obliczeniach, m.in. pomylił jednostkę współczynnika oporu oraz nie uwzględnił ciężaru koni w wyliczeniach rzeczywistych sił uciągu na podjazdach, w wyniku czego doszło do ich 10-krotnego zaniżenia. Można podejrzewać, że te błędy nie zostały popełnione przypadkowo. Przecież celem tej ekspertyzy było uspokojenie opinii publicznej i zamknięcie wszystkim ust po sfilmowanej przez turystę i nagłośnionej przez media agonii zaprzęgowego konia Jordka w roku 2009 – mówi Cezary Wyszyński z Fundacji Viva!

Organizacje zajmujące się statutowo ochroną zwierząt ujawniły w marcu b.r. szokujące dane dotyczące ilości padnięć i odsprzedaży do rzeźni koni pracujących na trasie do Morskiego Oka. Zaproponowały także nowe logo dla Tatrzańskiego Parku Narodowego, na którym zamiast kozicy jest koń umierający w rzeźni. Teraz żądają natychmiastowego zatrzymania konnych zaprzęgów w Morskim Oku.

Dodatkowe informacje:
Mec. Dorota Dąbrowska, Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami: 604 933-031
Beata Czerska, Tatrzańskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami: 602 228-389
Dominik Nawa, Komitet Pomocy dla Zwierząt: 501 241-784
Cezary Wyszyński, Fundacja Viva: 502 279-920

W sprzedaży



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.