ULMED: 20 lat w służbie chorym

W kwietniu br. minęło 20 lat od uroczystego otwarcia Kliniki Medycznej ULMED w Warszawie. Placówkę tę założyła – i kieruje nią nieprzerwanie – Marianna Parol, z zawodu matematyczka, której przyświecała idea, by pod jednym dachem przyjmowali zarówno lekarze, jak przedstawiciele medycyny naturalnej, co umożliwia niesienie chorym wszechstronnej pomocy. Pomysł podsunął Ryszard Ulman, którego poznała, gdy sama zachorowała na złośliwy nowotwór piersi. W tamtym czasie taka diagnoza brzmiała jak wyrok.

Ryszard Ulman, który już wówczas posiadał 10 letnie doświadczenie w bioenergoterapii, nie tylko przekazywał chorej uzdrawiającą energię, ale również skłonił ją do pracy nad sobą. Pomógł pokonać lęk, dzięki niemu uwierzyła, że odzyska zdrowie i siły. Nie obeszło się wprawdzie bez operacji, ale już po zabiegu organizm mojej rozmówczyni szybko się zregenerował. Ona sama zaś stała się innym człowiekiem. Zaczęła realizować swoje marzenia o dalekich podróżach, odwiedzając Grecję, Egipt i Indie. Otwierając ULMEDpodarowane życie poświęciła potrzebującym pomocy. Podczas pobytu w klinice onkologicznej na Wawelskiej przekonała się bowiem, jak bezradni i zdesperowani są chorzy na nowotwór, jak bardzo potrzebują otuchy, życzliwej rady i wsparcia.

W pierwszych latach w ULMEDZIE przyjmowali wybitni specjaliści: chirurdzy, kardiolog, neurolog, dermatolog, ginekolog i ortopeda. W sali operacyjnej na piętrze wykonywano zabiegi z zakresu chirurgii plastycznej, chirurgii ręki, krochirurgiczne usuwanie żylaków. Zespołem lekarzy kierowała dr Teresa Krauss-Górska.

Nowe przepisy, które zaczęły obowiązywać po przystąpieniu Polski do UE, nie pozwalają na przeprowadzanie zabiegów w takich warunkach lokalowych, jakimi dysponuje ULMED. Obecnie więc przyjmują w nim przedstawiciele medycyny naturalnej: bioterapeuci, masażyści, specjaliści w dziedzinie terapii manualnej kręgosłupa i Sandra – tarocistka, a zarazem jasnowidz. Pani Marianna Parol, która sama ukończyła kurs bioenergoterapii, współpracuje wyłącznie z terapeutami doświadczonymi, sprawdzonymi, obdarzonymi silną i dobrą energią. Ich sukcesy, potwierdzone dokumentacją medyczną sprawiły, że wielu gościło już na łamach NŚ w cyklu Poczet healerów polskich.

Ryszard Ulman

Mistrz i pionier bioterapii z 30 letnim stażem, wykładowca, trener psychobioenergetyki, autor książek i podręczników: Wstęp do bioterapii i Świetlisty człowiek. Z ULMEDEM związany od początku jego istnienia.
Warsztat bioterapeuty wzbogacił o inne techniki: sugestioterapię, claviterapię, akupresurę, litotermoterapię (terapię termiczną kamieniami), terapię manualną. Intensywnie pracuje z psychiką chorego, pomaga w pokonywaniu jego problemów.
Przykłady spektakularnych uzdrowień: sześcioletni chłopiec, potrącony przez pijanego kierowcę, był bliski śmierci. Badania wykazały krwiaki i guz w okolicy pnia mózgu, Po trzech zabiegach dziecko wróciło zdrowe do domu, krwiaki i guz znikły.
Pani Irena K. po wylewie krwi do mózgu w stanie agonalnym znalazła się na OIOM-ie. Po miesiącu zabiegów bioterapii odzyskała wzrok oraz mowę i zaczęła poruszać się o własnych siłach. Dziś prowadzi normalny tryb życia.
Noworodek, urodzony w zamartwicy, z porażeniem prawej półkuli mózgu był bliski agonii. Dziecko, uratowane przez mistrza Ryszarda, nie potrzebowało intensywnej rehabilitacji, jak pierwotnie sugerowali lekarze. Dziewczynka, dziś 16 letnia, jest zdrowa i w pełni sprawna.
U siedmioletniego chłopca po operacji chłoniaka nastąpił nawrót choroby. Dzięki zabiegom bioterapii po miesiącu zmiany cofnęły się. Natomiast panu M.K. Ryszard Ulman zlikwidował wirusa C wątroby.
Healer dobrze sobie radzi z alergiami u dzieci, a także z nerwicami, stanami lękowymi, apatią. U pani Aliny zlikwidował mięśniak wielkości główki noworodka. Uzdrowił wiele osób cierpiących na schorzenia kręgosłupa: dyskopatie, przepuklinę z dyskopatią na odcinku l/k. Inicjator i współzałożyciel Polskiego Cechu Bioterapeutów.

Anna Olszewska

Mistrzyni bioterapii. Od 19 lat pomaga chorym, którzy traktują ja jak ostatnią deskę ratunku. Uzdrawia i uszczęśliwia kobiety, które zwątpiły, że zostaną matkami, bo wcześniej latami bezskutecznie leczyły niepłodność. Po terapii u pani Anny kilkanaście par cieszy się upragnionym, zdrowym potomstwem.
Spektakularne osiągnięcia: u pięćdziesięcioletniego Tadeusza cofnięcie raka prostaty w zaawansowanym stadium. Zasklepienie dziury w sercu u maleńkiej Natalii, która urodziła się z tą wadą oraz zaburzeniami rytmu serca (dzięki temu niemowlę uniknęło operacji). Podobne szczęście miała Barbara, która dzięki bioenergii pani Anny nie musiała poddawać się operacji dysku w odcinku lędźwiowym kręgosłupa. Inną kobietę ominęła operacja guzków tarczycy. Natomiast Elżbieta, inwalidka II grupy, cierpiąca na osteoporozę i zwyrodnienia stawów, uniknęła wózka inwalidzkiego.
Terapeutka zwraca uwagę na zły stan nerek u 80 proc chorych odwiedzających jej gabinet. Swoim biopolem usuwa piasek i kamienie, a po jej seansach jednemu z chorych cofnięto skierowanie na dializy.
Anna Olszewska ciągle doskonali swoje umiejętności. Stosuje technikę Su Dżoku, którą pomogła m. in. chłopcu moczącemu się w nocy, kobiecie cierpiącej na migreny, studentowi z bólami karku. Autorka książki Praktyczne ćwiczenia zdrowotne. Zaangażowana w pracę stowarzyszeń bioterapeutów. Za swoje osiągnięcia została uhonorowana wieloma prestiżowymi odznaczeniami, m.in. Złotą Odznaką Rzemiosła Polskiego, Złotą Odznaką Stowarzyszenia "Biopol".

Lech Borc

Doświadczony mistrz bioterapii z długim stażem. W latach 90. ub. wieku współpracował z lekarzami w Instytucie Hematologii. Pomagał osobom cierpiącym na schorzenia krwi (białaczki). Podczas zabiegu bioterapii, wykonywanego na życzenie pacjenta, był zawsze obecny lekarz prowadzący, który po wykonaniu badań (analiz) przekonywał się o skuteczności oddziaływania healera.
Lech Borc twierdzi stanowczo, że nie leczy chorób – tym zajmują się lekarze. Jego zadanie to przywrócenie zdrowia, które jest normalnym, naturalnym stanem organizmu. Biopolu Lecha Borca poddają się mięśniaki, torbiele, pediatrzy kierują do niego trudne przypadki.
Osobie, która szuka pomocy, Lech Borc wykonuje diagnozę energetyczną, po czym informuje, co może dla niej zrobić, a co nie jest możliwe. Pracuje w strukturach energetycznych organizmu. Sugeruje równocześnie, jakie działania powinien podjąć chory, aby odzyskać zdrowie. Bez współpracy i obopólnego wysiłku maleją szanse powrotu do zdrowia. Bez względu na to, czy klient ma problemy z krwią, systemem hormonalnym, nerwicę czy alergię – pozytywny efekt powinien pojawić się już po pierwszym spotkaniu. Jeśli po 2- 3 seansach nie ma zmian na lepsze, terapeuta odsyła chorego do innego uzdrowiciela.

Krzysztof Zygmunt Janicki

Mistrz bioenergoterapii z 25-letnią praktyką, psychoterapeuta i chiropraktyk. Swoją bioenergią wspomaga cały organizm, szczególnie stymulując jego zdolności obronne. Wykonuje zabiegi tzw. filipińskie (operacje fantomowe). Bioterapię wspomaga takimi technikami jak: akupresura, digitopunktura, masaż tybetański i masaż bioenergetyczny. Ten ostatni można wykonywać osobom unieruchomionym np. w gipsie. Oczyszcza umysł i uzdrawia ciało; z jego rak płynie ciepło, a wraz z nim zdrowie i dobre samopoczucie.
Przypadki uzdrowień: U Tadeusza Ch. poziom cholesterolu wynosił 1100, a glukozy we krwi 410. Oba wskaźniki po trzech miesiącach terapii wróciły do normy.
Marcin K. cierpiał na obrzęki i bóle kolan. Po trzymiesięcznej terapii mógł powrócić do uprawiania sportu.
Katarzyna po śmierci męża zapadła na nerwicę lękową, cierpiała na bezsenność i bóle głowy. Po kilku zabiegach powrócił zdrowy sen, a z czasem poprawił się stan jej psychiki.
Ludmiła cierpiała latami na przewlekle zapalenie wątroby, owrzodzenie żołądka i silne bóle głowy. Terapia farmakologiczna okazała się nieskuteczna. Po kilkunastu zabiegach minęły bóle i dokuczliwe dolegliwości.
U Pawła – po skomplikowanym złamaniu – kości podudzia nie zrastały się przez siedem miesięcy. Po miesiącu zabiegów bioterapii zrost kości okazał się na tyle trwały, że zaczęto skracać gips i rehabilitować nogę. Po trzech miesiącach kończyna odzyskała sprawność.
Krzysztof Janicki w swojej pracy uzdrowicielskiej często posługuje się wahadełkiem. Wykonuje też ekspertyzy radiestezyjne.

Władysław Wiatrowski

Bioterapeuta dyplomowany ze Zgorzelca Odchudza i uzdrawia. Widzi zakłócenia w aurze człowieka, oczyszcza ją i przywraca do stanu równowagi, eliminując energie chorobowe. Stara się wykryć przyczyny schorzeń i je usunąć, bo tylko wtedy uzdrawianie jest skuteczne. Pomaga w przypadkach stresu, nerwic, bólów niewiadomego pochodzenia. Łagodzi dolegliwości okresu menopauzy.
Dzięki jego bioenergii 40-latek, zarażony ospą wietrzną od dziecka, szybko wrócił do zdrowia. Pani Melania po kilku seansach uniknęła resekcji jajnika, a chłopiec, mający ogromne trudności z wysławianiem się, zaczął płynnie mówić. Specjalnością Władysława Wiatrowskiego jest odchudzanie. Osoby puszyste, którym, oddziałując na ich aurę, pomógł zrzucić kilka kilogramów, są mu bardzo wdzięczne.

Tomasz Kruk

Mistrz bioterapii, uczeń Ryszarda Ulmana. W ULMEDZIE przyjmuje od 10 lat. Bioterapię uzupełnia biomasażem, akupresurą, bańkami. Jego praca ma charakter kompleksowy, a oddziaływaniu biopola poddają się torbiele i kamienie nerkowe.
Healer obniża pobudliwość klientów, wycisza, skutecznie radzi sobie z nerwicami. Specjalnością Tomasza Kruka, który ukończył kurs terapii manualnej u lekarzy-ortopedów, są jednakże schorzenia kręgosłupa.
Stara się nie stosować tzw. technik twardych. Poprawa stanu kręgosłupa nie jest więc szybka i spektakularna. Terapeuta oddziałuje łagodnie, dbając o bezpieczeństwo chorego. Proces zdrowienia można przyspieszyć, jeśli klient współpracuje z nim, wykonując sugerowane ćwiczenia.
Podczas rozmowy healer uświadamia choremu, skąd biorą się problemy z kręgosłupem. U pań 95 proc skrzywień w odcinkach piersiowym i szyjnym powstaje w wyniku noszenia ciężkiej torby na ramieniu. Natomiast panowie, spędzający długie godziny za kierownicą, mają problemy z kręgosłupem lędźwiowym. Niestety ostrzeżenia nie na wiele się zdają: chorych z dyskopatiami i przepuklinami kręgowymi wciąż przybywa.

Andrzej Piotrowski

Rozpoczął pracę w ULMEDZIE razem z Ryszardem Ulmanem. Z jego ciepłych rąk płynie kojąca energia. Wykonując masaż klasyczny, delikatnie likwiduje blokady, które odkrywa w ciele chorego. W czasie tego zabiegu klient pozbywa się napięć, jego mięśnie odzyskują elastyczność i sprężystość. Czuje, że masażysta podchodzi do niego z miłością, że kocha ludzi i swoją pracę. Nawiązuje się rozmowa, w trakcie której chory odkrywa przyczyny swoich problemów. Andrzej Piotrowski sugeruje też ćwiczenia, które utrwalą dobre efekty terapii.

Bartłomiej Kościelski

Dyplomowany bioterapeuta, który od 13 lat zajmuje się profesjonalnie terapią manualną kręgosłupa. Ma na koncie wiele spektakularnych sukcesów, a wdzięczni klienci uważają, ze jego ręce czynią cuda.
Przykłady: Mała Nicole podczas wypadku wyleciała przez szyberdach i tak poważnie uszkodziła kręgosłup, że matka wniosła ją do gabinetu na rękach. Po terapii u pana Bartka, ku zdumieniu lekarzy, odzyskała pełnię zdrowia.
Wirtuoz terapii manualnej pomógł pani doktor stomatolog, której zmiany w odcinku szyjnym kręgosłupa uniemożliwiały pracę zawodową. Alicja Podniesińska po wypadku drogowym chodziła w metalowym gorsecie, dokuczliwe bóle uniemożliwiały jej sen i normalne funkcjonowanie. Lekarze kierowali chorą na operację. Dzięki Rękom, które czynią cuda po serii zabiegów odłożyła gorset, uniknęła zabiegu chirurgicznego i wróciła do normalnej aktywności.
Renata S., podobnie jak inne klientki, przekonała się, że Bartłomiej Kościelski ma rentgen w rękach: bezbłędnie wyczuł i zlokalizował dyskopatię w odcinku lędźwiowym, przepuklinę kręgową – w szyjnym, a także pęknięcie wyrostka kolczystego w odcinku piersiowym. Po wielu zabiegach wszystkie kręgi wróciły na swoje miejsce, zostały też poszerzone przestrzenie międzykręgowe.
Klienci terapeuty o czarodziejskich rękach po przywróceniu prawidłowego stanu kręgosłupa doznają ulgi w schorzeniach narządów wewnętrznych. Zmiany chorobowe często bowiem powstają bowiem wskutek ucisku kręgów na nerwy obwodowe.

Sandra – Aleksandra Kościelska z Kielc

Wróżka, tarocistka, jasnowidz, doradca życiowy i terapeuta. Osoba o niezwykle bogatej osobowości i nadnaturalnych uzdolnieniach. To nie przypadek, że przyjmuje w gronie mistrzów bioterapii. Ona także pomaga – choć w inny sposób. Od wielu lat stosuje tzw. uwolnienia egipskie. Potrafi wejść w strukturę energetyczną organizmu i zaprowadzić w niej porządek. Dzięki tej umiejętności np. uwolniła narkomana od nałogu.
Wrodzona przenikliwość i dar jasnowidzenia pozwalają jej na wykrywanie przyczyn konfliktów w relacjach międzyludzkich. Widząc konsekwencje błędnych decyzji, Sandra ostrzega osoby zainteresowane przyszłością związku przed pochopnym działaniem. Jej dobre, życzliwe rady uchroniły przed rozwodem niejedno małżeństwo.

ULMED mieści się w Warszawie przy ul. Legendy 6 D.
Zapisy pod numerem telefonu: (22) 664-21-16.

W sprzedaży



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.