Anioł w codziennym ubraniu

Spis treści

 "Sama nigdy nie widziałam anioła, ale na wiele subtelnych sposobów odczuwam, że mój duchowy Przewodnik opiekuje się mną". Glennyce S. EckersleyZ Glennyce S. Eckersley, autorką popularnego na całym świecie cyklu książek o aniołach rozmawia Wojciech Chudziński

Niezwykłe zainteresowanie aniołami na początku XXI stulecia może dziwić, ponieważ weszliśmy właśnie w wiek triumfu nauki i techniki. Jak tłumaczy Pani renesans atencji dla aniołów – istot niematerialnych, uważanych przez niektórych za czysty wymysł, grę wyobraźni?

– Wydaje mi się, że obecne zainteresowanie aniołami wynika z wielu powodów. W ostatnim wieku dokonano wielkiego postępu nauki i techniki, lecz przecież dla olbrzymiej większości z nas nie oznacza to bynajmniej spełnienia osobistego. Poza tym religie instytucjonalne przeżywają poważny kryzys. Wydaje się, że Kościół nie dostrzega potrzeb swoich współczesnych wyznawców, wymaga też całkowitego oddania. Związek z aniołem to relacja bezpośrednia, co daje pewność, że w naszym rozpędzonym świecie nie jesteśmy sami. Taka osobista, intymna więź nie wymaga poświęcania czasu ani ofiarowywania pieniędzy jakiejś organizacji.

Glennyce S. Eckersley jest światowej sławy autorką książek o aniołach i specjalistką od anielskich zjawisk. Pracuje również dla angielskiej telewizji Sky TV, która przygotowuje drugi już sezon serialu pokazującego anielskie interwencje w życiu zwykłych osób.
Mieszka w Manchesterze (Anglia). Z wykształcenia jest chemikiem, przez wiele lat prowadziła badania nad rakiem w laboratoriach ICI (Imperial Chemical Industries).
Ślub i pojawienie się na świecie dwóch córek całkowicie zmieniło jej życie. Glennyce wstąpiła do New Church Theological College w Manchesterze (jest to szkoła kształcąca przyszłych duchownych w zakresie nauk Emanuela Swedenborga). W roku 2002 opuściła college i skoncentrowała się na pracy pisarskiej oraz medialnej, odnosząc w obu tych dziedzinach wielki sukces. Choć sama nie jest wyznawcą Swedenborga, przy każdej okazji podkreśla, jak wiele prac tego filozofa poświęconych jest aniołom i jak wielką inspiracją były one dla niej samej.
W roku 1996 pojawiła się jej pierwsza książka, Angel at My Shoulder (w Polsce wydana przez Olimp Media, Poznań 2009 r. - Anioł przy moim ramieniu), która szybko stała się bestsellerem w wielu krajach. Po niej pojawiło się sześć kolejnych książek, między innymi: Angels and Miracles (Anioły i cuda, Olimp Media, Poznań 2009 r. ), Children and Angels, Saved by the Angels (Ocaleni przez anioły, Olimp Media, Poznań 2009 r.) oraz Teen Angel. Swoją najnowszą książkę, Believe and Receive, autorka napisała razem z Gary Quinnem (Anioły są wśród nas, Olimp Media, Poznań 2009 r.).
Glennyce prowadzi anielskie seminaria i warsztaty w Anglii i na całym świecie, a ostatnio została również stałym współpracownikiem angielskiego kanału Sky TV, gdzie czuwa nad realizacją programu Real Lives (Historie prawdziwe).

W jaki sposób zdobywa Pani informacje do swoich książek? Czy przeprowadza Pani wywiady sama, czy korzysta z usług researcherów?

– Opowieści, które opisałam w książkach, docierają do mnie w najróżniejszy sposób; oczywiście badania przeprowadzam sama. Otrzymuję listy z całego świata, zwłaszcza teraz, gdy moje książki zostały przetłumaczone na wiele języków. Korzystam też z internetu, a na organizowanych przeze mnie seminariach i warsztatach spotykam osoby, które są gotowe opowiedzieć o swoich anielskich spotkaniach.

Czy sama miała Pani doświadczenia w rodzaju tych, jakie opisują bohaterowie Pani książek?

– Sama nigdy nie widziałam anioła, ale na wiele subtelnych sposobów odczuwam, że mój duchowy Przewodnik opiekuje się mną. Często zdarzają się w moim życiu zadziwiające wręcz zbiegi okoliczności. Wielokrotnie spotkałam właściwe osoby we właściwym momencie, co w radykalny sposób odmieniło całe moje życie. Niejednokrotnie też znajdywałam białe pióro leżące tam, gdzie właśnie przechodziłam, co zdaje się być najpopularniejszym znakiem tego, że anioł jest blisko.

Podobno anioły komunikują się z nami poprzez głos wewnętrzny, w wizjach albo w snach. Co statystycznie zdarza się najczęściej?

– Powiedziałabym, że anioły nawiązują z nami łączność przede wszystkim za pomocą naszego własnego wewnętrznego głosu, choć cudowny zapach, dotyk i jasne światło także należą do form owego komunikowania się.

Czy relacje na temat spotkań z aniołami, pochodzące z różnych zakątków świata, wydają się podobne, czy też istnieje coś w rodzaju „znaku rozpoznawczego” dla danego regionu albo kultury?

– Dzięki moim badaniom odkryłam, że anielskie doświadczenia różnią się od siebie między innymi w zależności od kraju. Osoby mieszkające w Ameryce Południowej bardzo rzadko widzą np. anioły w białych szatach, poza tym istoty te nie mają tam skrzydeł. Wiele dramatycznych anielskich opowieści pochodzi ze Stanów Zjednoczonych. Takie same relacje z Europy są natomiast bardziej stonowane i pojawia się w nich często postać, którą nazywam aniołem w codziennym ubraniu. Bohaterowi opowieści zazwyczaj pomaga w trudnej sytuacji jakaś obca osoba, gdy jednak następuje chwila podziękowań, okazuje się, że człowiek ten po prostu znikł.

Niektórzy twierdzą, że spotkania z aniołami to w istocie personifikowanie własnych marzeń i oczekiwań. Że pod postacią aniołów wyrażamy naszą potrzebę tego, by ktoś się nami zaopiekował.

– Nie mam wątpliwości co do tego, że w przypadku wielu osób tak właśnie jest, ostatecznie w nas wszystkich tkwi ukryta gdzieś głęboko potrzeba bycia kochanym i otaczanym opieką. Jednak już sama ilość anielskich opowieści i doświadczeń wskazuje na to, że są to rzeczywiście silne interwencje z góry.

W sprzedaży



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.