Tajne archiwa archeologii

TAJNE ARCHIWA ARCHEOLOGII
Luc Bürgin
Wydawnictwo AMBER, Warszawa 2016

Ciąg dalszy i zarazem cenne dopełnienie pamiętnej Zakazanej archeologii. Ukrytej historii człowieka Michaela Cremo i Richarda Thompsona. Demaskatorem przemilczeń i fałszerstw dotyczących niewygodnych artefaktów z przeszłości jest tym razem szwajcarski publicysta Luc Bürgin.

Nie z wygody, lecz ze względu na celowość i zwięzłość prezentacji tego, co w środku, posłużmy się dla celów promocyjnych konspektem, jakim posiłkował się polski wydawca na okładce, informując, że na stronie tego tomu można m.in. napotkać: • „Geody” sprzed pół miliona lat o konstrukcji nowoczesnych elektrycznych świec zapłonowych • Mikroskopijne spirale z wolframu, molibdenu i miedzi odkryte w skałach, których wiek szacuje się na 20 000-318 000 lat • Rzeźby i wazy sprzed 19 000 lat zapisane nierozszyfrowanymi do dzisiaj znakami • Hieroglify nieznanej cywilizacji sprzed 11 000 lat koegzystującej z dinozaurami • Model maszyny parowej zbudowany przez przedstawicieli przedkolumbijskiej cywilizacji • Żarówka ze staroegipskiej świątyni • Mapa z grobowca w Chinach sprzed 2 000 lat, uderzająco podobna do map opracowanych na podstawie zdjęć satelitarnych.

Ale to nie wszystko, bo w książce mamy również okazję przeczytać m.in. o „metalowej bibliotece” z Ekwadoru, tablicach z Michigan, zapalniczkach sprzed 500 tysięcy lat, pewnym młotku, który wprawił ekspertów w zakłopotanie, zagadkach kamiennych dzbanów w Laosie, tajemnicach wzgórz w dżungli Pantiacolla i wielu innych odkryciach, które podważają oficjalne stanowisko nauki odnoszące się do ludzkich dziejów. A wszystko to zilustrowano za pomocą 150 niesamowicie ciekawych zdjęć, z których duża cześć prezentowanych jest po raz pierwszy. Szkoda więc, że edycja ta (zapewne ze względu na koszty) nie ukazała się na lepszym papierze, na czym jej sensacyjna oprawa fotograficzna niestety traci. Ale i tak czyta się to jednym tchem i z wypiekami na twarzy.

A nad całym tym szokującym materiałem (w ramach didaskaliów szczególnej uwadze czytelników polecamy wątek tajemniczych, mikroskopijnych spiral na Uralu, o których rosyjska geolożka, Elena Matwiejewa z Centralnego Instytutu Badań Geologicznych oraz Poszukiwań Metali Kolorowych i Szlachetnych w Moskwie napisała w raporcie, iż są one bezspornie pochodzenia pozaziemskiego) unosi się fundamentalne pytanie: dlaczego - w kontekście opisanych w książce znalezisk - jesteśmy w tak bezceremonialny sposób oszukiwani?

Recenzja: Nieznany Świat 10/2016

W sprzedaży



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.