Galaktyczna Rodzina

Galaktyczna rodzina, czyli bardzo starożytna historia ludzkości.
Wojmus
Wydawnictwo STOCHENE. Warszawa 2009

Oj, będzie się działo, bo ta, licząca ponad 500 stron (sic!) książka jest kolejną z serii zapisów channelingowych, a dotyczy kontaktów z cywilizacjami pozaziemskimi oraz istotami z innych wymiarów. Jej wiodący temat to: kosmiczny człowiek, początki Wszechświata, powstanie pierwszych cywilizacji – najpierw w całym Kosmosie, później zaś w Układzie Słonecznym i wreszcie na Ziemi. W ostatnim przypadku mowa jest zarówno o Hyperbornei (taka pisownia u Wojmusa), jak o kulturach Mu oraz Atlantydy, ale nie tylko. 

 Ponieważ przekazana w formie konspektu chronologia najważniejszych wydarzeń w ujęciu autora (w dziejach Wszechświata, naszego układu i planety) jest w stanie przyprawić akademickich uczonych o zawał serca, powinni oni Galaktyczną Rodzinę omijać szerokim łukiem, przed czym zresztą autor kryjący się pod pseudonimem Wojmus (chyba to pseudonim, choć z drugiej strony jest też zdjęcie) od razu na wstępie lojalnie ostrzega: (Ta książka nie będzie łatwo akceptowana przez sceptyków, ani przez ludzi, którzy swój umysł zamknęli raz na zawsze w ustalonych schematach obowiązujących w naszym świecie materialnym. Jest ona przeznaczona dla tych, którzy swoją myślą wykraczają poza ramy oficjalnej nauki i ortodoksyjnych poglądów religijnych).
Całość – nie da się ukryć – jest bardzo ciekawa, nawet jeśli jej lekturze musi z natury rzeczy towarzyszyć pytanie, co tu stanowi przekaz faktologiczny, co zaś przynależy do sfery wiadomości niemożliwych do jakiegokolwiek zweryfikowania. Zarazem Galaktyczna rodzina doskonale mieści się w nurcie wyznaczanym przez książki Phyllis Schlemmer oraz – całkiem niedawno – tom Uzdrowiciele z bliska i daleka Adriana Dvira, przy czym, jeśli chodzi o warstwę informacyjną, warto wszystkie te pozycje porównać ze sobą, by wychwycić wspólne płaszczyzny kosmicznych channelingów, jak i różnice między nimi (szczególnej uwadze polecamy partie dotyczące Pierwszej Wojny Galaktycznej oraz Księżyca).
Czyta się to wszystko – trzeba przyznać – jak pasjonujący paradokument, zaś finalne wrażenie potęguje kilkadziesiąt opublikowanych na kredowym papierze kolorowych zdjęć, ilustrujących m.in. zagadkowe obiekty na Srebrnym Globie i w jego sąsiedztwie. Szczególnie smakowite w tym kontekście wydają się zdjęcia domniemanej mumii kobiety z Księżyca, przywiezionej jakoby przez członków wyprawy „Apollo 20” (oficjalnie taka wyprawa nigdy się nie odbyła). Reasumując: doskonała propozycja dla wszystkich, którzy interesują się nierozwikłanymi tajemnicami i ukrywanymi przez opinię publiczną faktami, zwłaszcza że niektóre z nich (jak np. katastrofa obcego pojazdu na pustyni Kalahari z 1989 r.) wydają się trudne do zakwestionowania.
To były dobre wiadomości, zła natomiast brzmi tak, że ze względu na bardzo niewielki nakład tej unikatowej pozycji jest ona trudno dostępna i siłą rzeczy, niestety, dość droga. Ze wszech miar jednak warto mieć ją w swojej domowej bibliotece.

Recenzja: Nieznany Świat nr 6/2010

W sprzedaży



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.