Bóg (nie) istnieje

Bóg (nie) istnieje.
Antony Flew
Wydawnictwo FRONDA, Warszawa 2010.

Angielski filozof Antony Flew (1923 - 2010)  przez wiele lat uchodził za sztandarowego przedstawiciela ateizmu. Co takiego wydarzyło się w jego życiu, że w ostatniej książce zweryfikował swój światopogląd określając siebie jako deistę?
Przez 65 lat Flew twierdził z przekonaniem, iż istnienia Boga nie da się udowodnić, ponieważ zagadnienie to można rozpatrywać wyłącznie poza obszarem empirii. Argumentem przemawiającym za tym, iż żaden Stwórca nie istnieje, było według niego również wszechobecne zło, którego aktywność zamanifestowała się choćby podczas II wojny światowej.

W 2004 roku uczciwość intelektualna nakazała jednak filozofowi zaprzeczyć powyższym wnioskom. W wydanej obecnie książce Bóg( nie) istnieje Flew wyjaśnił, że do zmiany zdania  nie przyczynił się (o co go podejrzewano)  ani strach przed śmiercią, ani jakieś przeżyte u schyłku życia objawienie. Po prostu zadaniem intelektualisty – co zaznaczył – jest podążać za argumentami dokądkolwiek prowadzą.

W jego przypadku wierność ateizmowi nieoczekiwanie doprowadziła go do logicznego wniosku, że Bóg istnieje! Flew – w opozycji do takich piewców szkodliwości religii, jak Richard Dawkins – uważa, iż w obliczu najnowszych odkryć nauki nie da się już obronić ateizmu w racjonalny sposób. Michael Skapinger recenzując Boga urojonego w Finnacial Times napisał, że ponieważ Dawkins akceptuje współczesne teorie nt. Wszechświata (np. mechanikę kwantową), de facto już puka do drzwi niezrozumiałego, a Wszechświat i tak pewnie okaże się nie tylko dziwniejszy niż przypuszczamy, ale dziwniejszy niż bylibyśmy w stanie założyć.

W przypadku Flewa, argumentem rozstrzygającym okazała się koncepcja Inteligentnego Projektu, który, jak zauważa filozof, zyskał obecnie znacznie mocniejsze fundamenty niż kiedykolwiek wcześniej.  Generalnie obraz, jaki wyłania się z dociekań naukowców na pierwszej linii frontu jest taki, iż ateista nie można już dłużej zachowywać dobrego samopoczucia. Flew pisze o tym tak: Pora teraz (…) wyłożyć karty na stół, przedstawić własne poglądy.... Otóż wierzę, że Wszechświat powołała do istnienia nieskończona Inteligencja. Wierzę, że misterne prawa rządzące Wszechświatem objawiają to, co naukowcy nazwali Umysłem Boga. Wierzę, że życie i jego odtwarzanie mają początek w boskim Źródle. Dlaczego w to wierzę, skoro przez ponad pół wieku broniłem światopoglądu ateistycznego? Najkrócej mówiąc dlatego, że moim zdaniem taki właśnie obraz wyłania się ze współczesnej nauki.

W ustach tego akurat przedstawiciela nauki stwierdzenie to brzmi wyjątkowo dosadnie.

Recenzja: Nieznany Świat 12/2011

W sprzedaży



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.