Pomyje

Spis treści

rys. B. Wiśniewski

Zespołowy debilizm autorów ustawy i lecznicze gówno

Nie wierzę w zespołowy debilizm autorów ustawy. Ba, jestem pewien, że można łatwo zidentyfikować nazwiska ludzi, którzy przeforsowali zezwolenie na import "leczniczego g...a". Ciekawe, jak przekonano właścicieli tych nazwisk, by podjęli ryzyko stanięcia w przyszłości przed komisją śledczą. Ryzykanci zdawali sobie chyba sprawę, że nie zdołają wytłumaczyć, dlaczego pozwolili kilku francuskim i niemieckim koncernom parafarmaceutycznym na warte miliardy zmonopolizowanie nieświadomości polskich pacjentów. Zapewne jednak wysokość prowizji (przypuszczenie) ogłupiła ich do tego stopnia, że "zaśpiewali i zatańczyli", tak jak sobie zażyczyli producenci homeopatycznych fałszywek.
(Źródło: www.forumakad.pl/archiwum/2005/11/22-bn-homeopatia_ponad_prawem.htm, artykuł: Homeopatia ponad prawem)

Dewiacje, majaczenie kretyna, jedzenie gówna, Polska krajem przygłupów

Polskie Ministerstwo Zdrowia i Opieki Społecznej już w 1997 roku dołączyło do postępowej Europy, powołując Radę ds. Medycyny Niekonwencjonalnej. Rok później, po zmianie kierownictwa ministerstwa na mniej postępowe, radę odwołano. Reaktywował ją dopiero reformator stulecia, minister Mariusz Łapiński. Na kolejne odwołanie Rady można było liczyć, gdy ministerstwo objął psychiatra. Jednak już po dwóch miesiącach wręczono mu wieczne pióro na pamiątkę po urzędzie (…).
Od kilku lat zajmuję się demaskowaniem szarlatanerii medycznej, lecz dopiero pomysł MZiOS uzmysłowił mi, do jakiego stopnia upadły w Polsce kryteria racjonalności. Wprawdzie postmodernistyczne dewiacje w różnych postępowych urzędach państwowych są coraz częstsze, ale nie sądziłem, że dotyczy to także MZiOS. Oto bowiem ta poważna, wydawałoby się, instytucja zaczyna bez cienia wstydu mówić o uzupełnianiu medycyny akademickiej metodami leczenia, które są albo jawnie kłamliwe – jak homeopatia, albo czysto metafizyczne – jak akupunktura lub też sprawiają wrażenie majaczenia kretyna – jak bioenergoterapia.

Gregosiewiczowi kultura nagminnie myli się z gipsem, jaki zakłada na nogi swoim pacjentom.
(Nieznany Świat nr 1 z 2006 r. Telewizyjne egzorcyzmy i profesorskie promieniowanie w sieci)

Projektodawcy ustawy przypominają (…), że w krajach Unii Europejskiej miliony ludzi korzystają z usług homeopatów, akupunkturzystów i bioenergoterapeutów. Niektóre zabiegi są nawet finansowane przez kasy chorych. Zgoda, ale czego to ma być dowodem? Skuteczności terapii? Może. Ale to dowód w stylu (przepraszam za dosadność cytatu): "Jedzmy g..., miliony much nie mogą się mylić" (W. Łysiak).
…wiadomo przecież, że wszystkie środowiska naukowe już dawno wyrzuciły homeopatię, akupunkturę, bioenergoterapię i inne tego typu brednie na śmietnik historii medycyny.
Ci nawiedzeni są na tyle prymitywni, że nie zdają sobie sprawy z tego, że bredzą i nie widzą nic śmiesznego w "terapii" za pomocą wahadełka, różdżki, kryształu, piramidy, talizmanu, odpromiennika, energetyzowanej wody, tybetańskiego dzwonka, tronu Horusa, biometru, pierścienia Atlantów, inteligentnej wody, rezonansu świadomości, biopola, dotyku, niedotyku, światła, koloru, zapachu i tym podobnych dziwacznych przedmiotów czy urojonych zjawisk.

Oszustom nie zależy na uprawdopodobnieniu tego cyrku i kłamią w żywe oczy. Obie grupy zarabiają na naiwności, głupocie lub rozpaczy ludzi chorych (…).
…termin "medycyna naturalna" wypromowali zawodowi oszuści ruchu New Age, którzy nazwali siebie uzdrowicielami. Słusznie założyli, że będzie to sposób leczenia, który można łatwo i szybko wytłumaczyć, zrozumieć i zastosować. Było im to potrzebne do standaryzacji sposobów wyłudzania pieniędzy. Obecnie zawód naturoterapeuty będzie być może zamocowany ustawowo. W efekcie w Dzienniku Ustaw zostanie na zawsze zapisane, że Polska jest krajem przygłupów.
(Źródło: artykuł Gregosiewicza Ministerstwa Zdrowia licencja na szamanizm. Wahadełko czy różdżka? – Tygodnik Konserwatywny Najwyższy CZAS! Nr 21 z 2003 r.)

Forumowi niedorozwoje, matematyczne głupki i habilitowany wierszokleta, czyli "Tego walnę tak, że skona"

A na końcu cytaty z wypowiedzi A. Gregosiewicza zawarte w artykule Produkt, nie lek (autorka: Aleksandra Krzyżaniak-Gumowska, tygodnik Wprost nr 30 z 2011 r.)

  • Głupota jest głupotą, nawet jeśli przetłumaczono ją na łacinę, język ludzi wykształconych.
  • Gregosiewicz odczarowuje tajemniczo brzmiące łacińskie nazwy. Naczelną maksymę homeopatii "Similia similibus curantur", czyli "Podobne leczy się podobnym", zmienia na "Wodę należy suszyć wodą".
  • Jak się zapędzi, jedzie równo po wszystkim: jodze, ajurwedzie, masażach, postmodernizmie, tolerancji, metafizyce, bioenergii, "dotyku ręki, niedotyku nogi". Swoich oponentów w internecie nazywa: "forumowi niedorozwoje", "osoby nieskażone inteligencją", "niedorozwinięta wataha", "zdziecinniali hobbyści", "matematyczne głupki".
  • Homeopatą zostaje lekarz, który ma dwie lewe ręce i jedną półkulę mózgową.
  • Lubi pisać, a nawet porymować. Blogerowi wyznającemu spiskowe teorie odpowiada a to limerykiem, a to moskalikiem. Na przykład w sprawie terapii raka sokami i lewatywami z kawy:
    Kto powiedział, że Gersona
    Sposób dobry jest na raka
    Tego walnę tak, że skona
    Pod Mariackim, w mieście Kraka

Z profesorem doktorem habilitowanym Andrzejem Gregosiewiczem w jakże miłej i kulturalnej atmosferze można podyskutować, pisząc do niego na:
adres mailowy: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
lub korespondencyjny: Katedra i Klinika Ortopedii Dziecięcej i Rehabilitacji, ul. Dr. W. Chodźki 2, 20-093 Lublin.

Nieznany Świat 3/2012

W sprzedaży



Newsletter

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.