
Co dziś znaczy być mężczyzną? Czy we współczesnym świecie jest jeszcze miejsce na tradycyjnie rozumianą odpowiedzialność, przywództwo i budowanie wspólnoty?
O dpowiedzi na te pytania szukali uczestnicy festiwalu Mężowie Czynu, który odbył się w dniach 20–22 maja 2026 r. w Pęgowie (niecałe 20 km od Wrocławia).
Mam poczucie, że trafiam do swoich – Grzegorz Skura
Od lat prowadzę projekt Wici Tradycji i stronę Slowianie.org, gdzie staram się przybliżać słowiańskie dziedzictwo i wiedzę przodków. Podczas mojego wystąpienia mówiłem o uzdrawianiu energetycznym według tradycji prasłowiańskiej. To praktyka oparta na tym, co nazywam Mocą Przewodnika. W moim rozumieniu polega ona na pobieraniu energii z innego wymiaru, ze źródła siły i przekazywaniu jej dalej żywym istotom. Człowiek w tym procesie przewodzi energię, a nie ją posiada. Dzięki temu on także pozostaje w przepływie, doświadczając określonych korzyści. Jest to jedno z głównych narzędzi, którymi posługuję się w pracy z ludźmi. Zgodnie z moim doświadczeniem wspiera ich ono w radzeniu sobie z trudnościami.
W swojej działalności często przywołuję wydarzenie, które całkowicie odmieniło moje życie. Przed laty doznałem poważnego urazu – pęknięcia krwiaka, co wymagało operacji, podczas której znalazłem się na granicy życia i śmierci. Wyszedłem z ciała i doświadczyłem czegoś takiego, jak kontakt z innym wymiarem rzeczywistości, bardzo trudny do opisania ludzkim językiem. Wszystko, co wtedy czułem, co przeżywałem, wymyka się ziemskim pojęciom i słowom. Od dłuższego czasu próbuję jednak przelać te przeżycia na papier. Piszę książkę, równolegle zaś liczne teksty i artykuły, w których staram się uchwycić choć część tego, czego wtedy doświadczyłem.
Na swoim kanale internetowym opowiadam zarówno o Mocy Przewodnika, jak i o śmierci klinicznej oraz powrocie do życia. Publikuję tam również nagrania z wykładów, warsztatów i pokazów praktycznych. Część materiałów dotyczy pracy z ciałem, uwalniania napięć, traum oraz metod, które stosuję podczas swoich zajęć. Kanał prowadzę samodzielnie od wielu lat, stanowi on zapis mojej drogi oraz doświadczeń zdobywanych podczas pracy z ludźmi.

Największą wartością takich wydarzeń, jak to tutaj, jest dla mnie możliwość spotkania ludzi o podobnej wrażliwości i sposobie postrzegania świata. Kiedy przyjeżdżam na tego typu festiwale, mam poczucie, że trafiam do swoich. Spotykam osoby, które interesują się podobnymi tematami, zadają podobne pytania i poszukują odpowiedzi wykraczających poza codzienność. Niezależnie od różnic w poglądach czy indywidualnych ścieżkach rozwoju, czuję tutaj wspólnotę doświadczeń, pewien rodzaj wzajemnego rezonansu.
Właśnie dlatego cenię takie miejsca, tworzą bowiem przestrzeń do rozmowy, wymiany doświadczeń, budowania relacji pomiędzy ludźmi, którzy patrzą na świat w sposób bardziej niekonwencjonalny. Można tu spotkać osoby o odmiennych charakterach, różnych drogach życiowych, ale mimo tych różnic wszyscy uczestniczą w tej samej opowieści i szukają odpowiedzi na podobne pytania. Dla mnie to jest najgłębszym sensem takich spotkań.
Dalsza treść jest płatna
Czytaj bez ograniczeń
Odblokuj treści(najczęściej zadawane pytania). Jeśli dokonałeś już doładowania, kliknij w przycisk „Wykup dostęp” i potwierdź odblokowanie artykułu.




