Ponownie przenosimy się z odległej przeszłości w stronę czasów nam bliższych. Dziś poznamy Osho – postać wybitną, choć wzbudzającą często skrajne emocje. To hinduski nauczyciel, którego pokochały tysiące poszukujących nowej duchowości ludzi Wschodu i Zachodu i jednocześnie znienawidziło wielu przywódców religijnych i polityków. Ze względu na ciekawy życiorys i niekonwencjonalne podejście do duchowości trudno byłoby opowiedzieć o Osho w jednym krótkim tekście, podzieliłem zatem moją gawędę na dwie części
Rajneesh Chandra MohanJain – bo takie jest właściwe nazwisko późniejszego guru – urodził się 11 grudnia 1931 r. jako najstarszy syn z jedenaściorga potomków handlarza suknem. Jego rodzice byli wyznawcami odłamu dżinizmu. Tak liczna rodzina, choć nieuboga, nie mogła sprostać utrzymaniu wszystkich dzieci, zdecydowano więc oddać najstarszego syna na wychowanie do dziadków ze strony matki. Rajneesh uczył się dobrze. W 1957 r. z wyróżnieniem ukończył studia filozoficzne na uniwersytecie w Sagar, aby zająć się pracą pedagogiczną. Jednocześnie nadal się kształcił. Wykładał filozofię w Akademii Sanskrytu w Raipur, a następnie, już jako profesor, na uniwersytecie w Dżabalpur. W tym czasie zaczął też jeździć po Indiach z cyklami wykładów.
Dzięki wrodzonemu talentowi krasomówczemu jednych przekonywał do swoich poglądów, innych rozsierdzał. A jego myśli, choć początkowo osadzone w tradycji dżinizmu, szybko zaczęły ewoluować i wykraczać poza utarte schematy. To spowodowało, że w kręgach religijnych zaczął być postrzegany, jako
persona non grata.
Przykładem może być doroczny Sarva Dharma Sammelan, czyli ogólnoindyjski zjazd międzywyznaniowy, odbywający się w Dżabalpur, a organizowany przez dżinistów. Osho brał w nim udział w latach 1951–1968, aż w końcu przestano go zapraszać gdyż uznano, że głosi zbyt wywrotowe poglądy. Było to związane ze skandalem, jaki wywołał cyklem wykładów, w 1968 r. Zaatakował w nich stosunek hinduskiego społeczeństwa do miłości i seksu, nawołując jednocześnie do zaakceptowania seksualności oraz do pełnej wolności w tej kwestii, co dla szczególnie ortodoksyjnych w tych sprawach dżinistów było nie do przyjęcia.
Po raz pierwszy więc Osho spotykał się z niezrozumieniem swoich słów, wypaczeniem ich sensu. Seksualność bowiem w jego poglądach odgrywała ważną duchową rolę. Poprzez nią bowiem, według niego, można dotrzeć do tego, co jest głębiej – miłości bezwarunkowej.
Obserwuj seks; nie wyrzucaj tego. Bądź tego świadomy. Wejdź w to z pełną świadomością i kontynuuj, próbując dowiedzieć się, co jest jego najgłębszym rdzeniem.





