Sen od zawsze był postrzegany jako stan graniczny, rodzaj zawieszenia pomiędzy tym, co cielesne, a tym, co niematerialne. Nazywany małą śmiercią, zabierał śniącego w nieznane, co dla artystów malarzy stanowiło źródło inspiracji
W tradycjach ezoterycznych czy mistycznych uznawano, że sen to czas, gdy dusza opuszcza ciało lub przynajmniej zyskuje dostęp do wymiarów niedostępnych na jawie.
Sen umożliwiał dostęp do Astralu, czyli subtelnego wymiaru rzeczywistości, istniejącego równolegle do świata fizycznego. Astral to przestrzeń zamieszkała przez istoty eteryczne, stwarzająca praktycznie nieograniczone możliwości podróży i doświadczania poza ciałem.
Nieprzypadkowo właśnie sny były dla artystów źródłem inspiracji dla dzieł wykraczających poza przyjęte kanony sztuki.
Czy byli jedynie marzycielami, nadzwyczaj kreatywnymi podróżnikami po krainie snów? A może stawali się wyjątkowo skutecznym medium przekazującym obrazy z innych poziomów rzeczywistości?
Jeśli przyjmiemy, że istnieje możliwość kontaktu między światem żywych a jego duchowym odpowiednikiem to
malarstwo parapsychiczne
staje się nie sensacyjną nowinką, a jedynie kolejnym narzędziem służącym wydobyciu obrazu tego niewidzialnego świata i realną możliwością ujrzenia go poprzez nasze fizyczne oczy.
Czemu zresztą mielibyśmy takiej możliwości zaprzeczać? Wszak ludzie śnią często o swoich bliskich zmarłych, doświadczają wizji tzw. zjaw kryzysowych, otrzymują niejednokrotnie namacalne znaki ich obecności, chociażby poprzez wrażenia słuchowe, węchowe czy synchroniczność zdarzeń.
Spirytyści przyjmują, że duchy mogą kontaktować się ze światem żywych za pośrednictwem pisma automatycznego, zwanego też dyktowaniem w Duchu świętym. Artyści parapsychiczni osiągają podobne stany i – jak twierdzą – ich ręką kieruje siła nie z tego świata.
Twórcy tego nurtu doświadczają również wizji na jawie, a w napływających do nich obrazach istoty objawione wydają się wręcz domagać portretu ujawniającego ich istnienie.
Niezwykle znamienny i interesujący jest fakt, że wielu z tych spirytualnych twórców nie miało żadnego przygotowania warsztatowego, ani nie przejawiało zdolności w tym kierunku. Zatem nasuwa się logiczny wniosek, iż zostali wybrani z racji posiadania nadzwyczajnej wrażliwości na świat pozazmysłowy.





