Czas i przestrzeń przestają istnieć, a nasze „ja” staje się czystą świadomością, swoistym energetycznym węzłem
…Nie potrafimy wyobrazić sobie odmiennego świata rządzonego przez inne prawa, ponieważ żyjemy w określonym, specyficznym świecie, który ukształtował nasze umysły i wytworzył zręby naszej psychiki. Jesteśmy ograniczeni wewnętrznymi strukturami i poprzez to przywiązani całym swoim istnieniem i myśleniem do tego, naszego świata… (Carl Gustav Jung)
Przystępując do próby określenia istoty TAMTEGO ŚWIATA, parafrazując słowa Dantego, należałoby powiedzieć, że przy wejściu do niego powinien znajdować się napis: „ODRZUĆCIE TU WSZELKIE OBOWIĄZUJĄCE DOTĄD POJĘCIA FIZYCZNE I PRAWA PRZYRODY”! Studiując bowiem różnego rodzaju materiały, opisujące TAMTEN ŚWIAT, wszędzie napotyka się stwierdzenia, iż zasady, na których jest on zbudowany, przeciwstawiają się wszystkiemu, co dotąd uważaliśmy za otaczającą nas, obiektywną rzeczywistość!
Tak więc TAMTEN ŚWIAT ma być przede wszystkim światem ducha, to jest nie pozostającym w żadnym stosunku do naszego, materialnego, zmysłowo postrzegalnego świata. Ma to być świat nieskończony, którego granice są nieznane, a wymiary pozostają dla naszej świadomości niezrozumiałe. Przede wszystkim zaś nie rządzą tam żadne znane nam prawa.

I tak, na przykład, czas dzielący się tu na przeszłość, teraźniejszość i przyszłość w TAMTYM ŚWIECIE nie istnieje! Nie ma żadnych przedziałów czasowych, a więc przeszłość i przyszłość „spotykają się” z teraźniejszością. Stąd bez sensu byłoby mierzenie tamtejszego „biegu wydarzeń” – obojętnie: w sekundach czy tysiącleciach…
Nie obowiązują także inne prawa przyrody jak: prawo zachowania energii, działania pól siłowych, elektromagnetyzm, grawitacja, ograniczenie szybkości światła oraz szereg tzw. stałych fizycznych. Na TAMTYM ŚWIECIE nie ma przestrzeni!
Każde jego miejsce (oczywiście miejsce w naszym rozumieniu) znajduje się „wszędzie i nigdzie”, a przenoszenie się z jednego rejonu do drugiego dokonuje się w sposób natychmiastowy…
Ponieważ nie istnieją tam żadne środki mechaniczne, środki komunikacji oraz – co oczywiste – nie ma żadnej produkcji – pozostaje niezrozumiałe, w jaki sposób produkowana (lub uzupełniana) jest energia. Wydaje się ona jednak potrzebna, gdyż bez niej jakakolwiek działalność byłaby niemożliwa.
Reasumując, TAMTEN ŚWIAT jest – w naszym rozumieniu – światem niematerialnym, którego zasady pozostają tylko w jakimś dalekim przybliżeniu w stosunku do naszego, zmysłowo postrzegalnego świata. Jest to świat nieskończony (niezmierzony), którego granice są nieznane, a głębokość i wymiary pozostają dla naszej świadomości absolutnie niezrozumiałe. W tej bezgranicznej przestrzeni mogą znajdować się wszystkie miejsca (a właściwie pojęcia), które przypisujemy niebu czy piekłu…
TAMTEN ŚWIAT jest tego rodzaju „stanem bytu”, gdzie to, co nazywamy myśleniem, stanowi podstawę istnienia. To siła, która daje jedyną możliwość postrzegania otoczenia oraz wzajemnego komunikowania się. Wydaje się, iż tak zwane „Ja” (lub inaczej: dusza) na TAMTYM ŚWIECIE jest niczym innym, jak czystą świadomością lub – używając języka fizyki – węzłem energetycznym, „wirem psychicznym”. Pisze o tym amerykański psycholog Lawrence Le Shan, twierdząc, że jeżeli istnieją pola energii materialnej oraz ich „zagęszczenia” w postaci atomów, cząstek elementarnych itd. – to mogą również istnieć „zagęszczenia” energii psychicznej w postaci indywidualnych świadomości. I one właśnie miałyby „zaludniać” TAMTEN ŚWIAT…
„Czyste” myślenie ma być siłą, która zaspokaja każdą potrzebę i każde życzenie. W tym niezrozumiałym i niewyobrażalnym dla nas świecie, to, co się myśli, jest niejako „matrycą” dla czynów i sytuacji. Bowiem czysta myśl jest – być może – najistotniejszą rzeczywistością, zarówno naszego jak i TAMTEGO ŚWIATA. To największa z tajemnic bytu, której poszukiwały wszystkie religie i filozofie na przestrzeni dziejów, a wyniki tych badań i dociekań są bardzo niedokładne i często niezrozumiałe.
Na podstawie dotychczas posiadanych, bardzo niewielu zresztą i wysoce niepewnych informacji – nie ma także możliwości stwierdzenia, gdzie TAMTEN ŚWIAT się znajduje. Przypuszcza się, że pomiędzy nim a naszym światem nie istnieje żadne połączenie…
W tej sytuacji wydaje się niemożliwe, by ludzka świadomość mogła pojąć TAMTEN ŚWIAT. Nasza świadomość jest tu bowiem zupełnie niewydolna, tym bardziej w obecnych, przesyconych techniką czasach. Można natomiast domniemywać, iż nasza podświadomość jest – w jakimś sensie – pewna istnienia TAMTEGO ŚWIATA i – w jakiś sposób – z nim związana. Jak bardzo wpływa na to nasze myślenie, zauważalne staje się w momencie, gdy podejmujemy się analizy różnych wielkich systemów filozoficznych. Podświadome powiązania z TAMTYM ŚWIATEM mogą także, w pewnym stopniu, wpływać na nasze codzienne czynności, a równocześnie pozostawać dla naszej świadomości zupełnie nieznane.
Nagromadzono dotąd bardzo mało materiału dowodowego, który mógłby świadczyć, iż na TAMTYM ŚWIECIE ma miejsce ciągłość ludzkiej (to znaczy naszej ziemskiej) osobowości. Można więc – mówiąc bardzo oględnie – przypuszczać, iż po śmierci, w postaci jakby „wiru energetycznego”, stopniowo pogrążamy się w TAMTYM ŚWIECIE, pozostawiając nasz świat, w którym obowiązuje czas i przestrzeń. Być może efekt tego procesu uważany jest za swego rodzaju nieśmiertelność.
Być może życie w TAMTYM ŚWIECIE będzie dłuższe, o ile silniejsza jest osobowość danego człowieka, to znaczy okazuje się ona bardziej uformowana. Być może dalsze „życie” jest równocześnie rzeczywistością i złudzeniem… Wydaje się, że TAMTEN ŚWIAT nie jest żadnym konkretnym miejscem, gdzie przebywają zmarli, którzy mogli być odbierać nasze pozdrowienia, względnie „podnosić rękę na powitanie”. Stan po śmierci należałoby sobie raczej wyobrazić jako istnienie w postaci czystej świadomości. Jest to dla nas bardzo trudne do pojęcia. Kto jednak chciałby zrozumieć, jak „tam” jest, może na przykład wyobrazić sobie „wygląd” fali elektromagnetycznej, która „niesie” program telewizji do naszych aparatów. Natomiast ci, którzy uprawiali przez wiele lat medytację, mogą bardziej zbliżyć się do wyobrażenia tego, czym jest istnienie świadomości bez ciała…
Wywody te zakrawają na czystą fantazję. Jednakże jeden z wielkich uczonych XX wieku, szwajcarski psycholog Carl Gustav Jung pisał: „…Każdy, kto posiadł chociażby najbardziej powierzchowną znajomość psychologii, wie, jak niezwykle ograniczona jest owa wiedza o sobie. Racjonalizm i doktrynerstwo są chorobami naszych czasów, stwarzają pozory, że znają wszystkie odpowiedzi. Wiele jeszcze odkryjemy takich rzeczy, które zostały przez nasze ograniczone poglądy wyeliminowane jako całkowicie niemożliwe. Pojęcia czasu i przestrzeni są obowiązujące tylko w pewnym zakresie i z tego powodu istnieje szeroki margines dla mniejszych i większych odchyleń”…
I dalej: „…Istnieją pewne przesłanki dla twierdzenia, że pewien przynajmniej obszar psychiki nie podlega prawom przestrzeni i czasu (…), że psychika funkcjonuje czasami poza czasoprzestrzennymi prawami przyczynowości. Wskazuje to, że nasze pojęcia czasu i przestrzeni, a stąd także i przyczynowości, są niewystarczające. Kompletny obraz świata wymagałby dodatkowego wymiaru, tylko wówczas można by w jednolity sposób wyrazić szereg zjawisk. (…) Musimy stanąć w obliczu faktu, że świat ze swym czasem, przestrzenią i przyczynowością związany jest z jakimś innym porządkiem rzeczy – leżącym za czy poniżej niego, w którym nie ma znaczenia ani »tu i tam«, ani »wcześniej i później«”…
Wybrana literatura w języku polskim:
- Anne Bancroft – WSPÓŁCZEŚNI MISTYCY I MĘDRCY (Wydawnictwo „Pusty Obłok”, Warszawa 1987);
- Christian Chabanis – ŚMIERĆ – KRES CZY POCZĄTEK? („PAX”, Warszawa 1987);
- Aldous Huxley – FILOZOFIA WIECZYSTA (Wydawnictwo „Pusty Obłok”, Warszawa 1989);
- Carl Gustav Jung – PODRÓŻ NA WSCHÓD (Wydawnictwo „Pusty Obłok”, Warszawa 1989);
- Leszek Szuman – ŻYCIE PO ŚMIERCI (Krajowa Agencja Wydawnicza, Gorzów 1990);
- Andrzej Tokarczyk – TAMTEN ŚWIAT (Młodzieżowa Agencja Wydawnicza, Warszawa 1986);
- Ian Wilson – ŻYCIE PO ŚMIERCI (Wydawnictwo „Pelikan”, Warszawa 1988).





