Ten amerykański kontaktowiec i wizjoner twierdzi, że w bieżącym roku ma dojść do wielkiego ujawnienia – odsłonięcia prawdy lub wiedzy, która zmieni bieg dziejów. Informacje te przekazuje mu tajemnicza Lady, utożsamiana przez Chrisa Bledsoe z postaciami bogiń-matek, świętych panienek i białych dam…
Ponadsześćdziesięcioletni Chris Bledsoe to mąż, ojciec, osobowość internetowa, a przede wszystkim kontaktowiec – człowiek utrzymujący łączność z istotami z innych przestrzeni egzystencji. Trudno to opisać inaczej, jako że Bledsoe nie wie, skąd te byty pochodzą ani kim są. Nie twierdzi, iż są to Kosmici, choć wielka zmiana w jego życiu zaczęła się właśnie od spotkania z UFO.
W styczniu 2007 r. wraz z synem oraz kilkoma znajomymi wybrał się na ryby. Był w zasadzie kierowcą grupy, która udała się nad Cape Fear River w Karolinie Północnej. Bledsoe nie miał zamiaru moczyć kija. Znajdował się na życiowym zakręcie. Został zmuszony do sprzedaży dobrze prosperującej firmy budowlanej, choroba Leśniowskiego-Crohna uniemożliwiała mu normalne funkcjonowanie, a notoryczny brak środków do życia sprawiał, że martwił się o przyszłość swoich dzieci.
Spacerując po okolicy, niespodziewanie natknął się na trzy niezidentyfikowane obiekty latające. Potem sprawy potoczyły się szybko: po powrocie do kolegów dowiedział się, że nie było go bardzo długo, okazało się, że nie ma też jego syna, który wyruszył na poszukiwanie ojca. Kiedy Chris odnalazł półprzytomnego chłopaka, ten wydawał się przerażony. Z perspektywy lat staje się jasne, że obaj przeżyli tzw. missing time i nie pamiętali spotkania z UFO, ale to była dopiero część paranormalnych atrakcji tamtej nocy. Obiekty ścigały samochód z wracającymi do domu mężczyznami, a po powrocie Bledsoe zasiadł do szukania w mediach informacji, czy przypadkiem w czasie, gdy łowili ryby, nie rozpoczęła się inwazja Obcych. Kulminacją było spotkanie z istotami, które zapewniły, że przybyły, aby mu pomóc. Postaci, widziane w 2007 r., Bledsoe opisał jako niskie humanoidy przypominające dorosłe dzieci. Miały czerwone oczy i emitowały światło. Szczegóły przytacza w wydanej w 2023 r. książce o prowokacyjnym tytule UFO of God (UFO Boga). Jak twierdzi, rozchodzące się pogłoski o bliskim spotkaniu z UFO to horror dla jego rodziny, która znajduje się na celowniku lokalnej społeczności. Bledsoe jest osobą wierzącą, zielonoświątkowcem, a jego współwyznawcy usiłują go przekonać, że tamto spotkanie mogło być elementem szatańskiego zwiedzenia. Z powodu stresu i plotek jego syn zaczął nawet uciekać z domu.
Spotkanie z panią
Wszystko zmienia się w 2012 r., kiedy wizjoner ma pełne głębokiej symboliki, pierwsze mistyczne spotkanie z postacią, którą nazywa Lady (Panią). W późniejszych wypowiedziach Bledsoe mówił, że utożsamia ją z boginią-matką obecną w każdej religii – od Izydy po Matkę Boską, ale również widzi w niej oddech Boga i przejaw działania Ducha Świętego. To ona pojawia się w jego wizjach, z których najwięcej szumu zrobiła ta dotycząca wielkich wydarzeń, jakie mają rozegrać się na Wielkanoc 2026 r. – przynajmniej tak głosiła pierwotna wersja.
Kiedy czerwona gwiazda Regulus zrówna się ze wzrokiem Sfinksa, nowa wiedza spłynie na świat – miał usłyszeć Bledsoe w 2013 r. Modelowanie astronomiczne i konsultacje zasugerowały mu, że do wspomnianego zdarzenia ma dojść wiosną 2026 r., choć druga opcja, za którą kontaktowiec wydaje się optować, to jesień tego roku. Z kolei na początku 2025 r. Bledsoe wzbudził ogromne kontrowersje po wizycie w internetowym talk show, gdzie zapowiedział na tegoroczną Wielkanoc wielkie wydarzenia, z powtórnym przyjściem Jezusa włącznie. Potem wycofał się ze wszystkiego, mówiąc, że chodzi o coś zupełnie innego – apokalipsę, ale w rozumieniu odsłonięcia, ujawnienia jakiejś wiedzy. Jakiej? Tego Amerykanin nie precyzuje, choć sugeruje, iż może będzie to jakiś przełom technologiczny, pozwalający na czerpanie darmowej energii albo coś związanego z kontrowersyjnym odkryciem pod Gizą, dokonanym przez Projekt Khafre. Tego też nie jest pewien, ale w mediach społecznościowych zapowiedział, że jesienią 2026 r. wybiera się do Egiptu…
Przedstawione tu informacje to zaledwie wycinek z działalności Chrisa Bledsoe, która wzbudza kontrowersje i to nie tylko z powodu swoich twierdzeń czy eklektycznego charakteru jego przypadku. Jako zielonoświątkowiec, wizjoner bardzo dużo mówi o Watykanie, dodatkowo twierdzi, że jest najbardziej przebadanym kontaktowcem naszych czasów, a jego przypadkiem miało interesować się CIA oraz generałowie z Pentagonu, NASA, a nawet… prezydent Obama.
Jeżeli Czytelnicy wyrażą zainteresowanie, w przyszłych numerach możemy rozwinąć temat Chrisa Bledsoe.





