
Przychodzi maj, człowiekowi się w głowie przewraca od nadmiaru wiosennych wrażeń i bodźców. Rozgląda się wokół, dostrzega, czego dotychczas nie widział, a na dodatek chciałby uniknąć wszelkich niepokojących myśli albo odłożyć je gdzieś na bok, żeby nie przeszkadzały, nie zatruwały radości życia.
Szukamy więc jakichś symptomów możliwości naprawy świata i takiego sposobu funkcjonowania w codzienności, żeby jak najmniej zajmować się rzeczami, które uznajemy za diabła warte lub niewygodne dla naszego jestestwa. Pragniemy to życie obłaskawić i je sobie ułatwić. Stąd przychodzą do głowy dziwne skojarzenia, a także pomysły, które przyniosłyby radość udręczonym życiem duszom i satysfakcję ze zmiany świata, jaka by pod ich wpływem nastąpiła.
Nie zawsze, a raczej rzadko albo wcale, takie fantazje są łatwe w realizacji z racji pewnych istniejących od zarania praw, nie podlegających żadnym reformom. Krótko mówiąc – nierealnych, jak większość marzeń.
Kiedy wybieram się na dłuższą peregrynację pociągiem lub, matko kochana, samolotem, ciesząc się z tych dwutygodniowych, albo jak Bóg i portfel pozwoli – trzytygodniowych wakacji, już na samym początku podróży jestem zdegustowany, kiedy uświadomię sobie, że przecież z powrotem czeka mnie taka sama, długa, niewygodna droga. Nie dość na tym. Taki mam już charakter – wiem, że przynajmniej połowę radości z wywczasów zabije mi myślenie o powrocie. Zaś sam powrót, trwający kilka godzin zaledwie, zabije drugą połowę. I teraz zamiast kontemplować i cudownie wspominać minione chwile odpoczynku, będę truł sobie głowę samą jazdą czy też lotem, a zaraz potem myślami, co muszę po dotarciu do domu natychmiast zrobić.
Tak więc tu nasuwa się pytanie: czy nie udałoby się tak tej mojej podróży uprościć, żeby to, co niemiłe, dokuczliwe zrealizować najpierw, by potem zająć się już tylko samą przyjemnością? Żeby tak, na przykład, móc odbyć od razu na początku podróż w obie strony i mieć od razu z głowy nieprzyjemność podróżowania. Byłoby to na pewno chwilowo niedogodne oraz męczące, ale za to, niejako na deser, pozostałaby wyłącznie radość z uczestnictwa w urlopowej balandze. Odbębnić podróż w obie strony i myśleć tylko o urlopie…
Chociaż nie musi to być nawet wielka wyprawa. Kiedy w pluchę idę do autobusu, żeby pojechać do Miasteczka – też bym chętnie najpierw odbył podróż w obie strony, a potem już korzystał wyłącznie z uroków tej niedużej eskapady. W Miasteczku wszak też może na mnie czekać coś miłego. Więc żeby tylko ta podróż w drugą stronę nie zakłócała mojego samopoczucia.
A kto mówi, że to realne? Rzadko które marzenia są realne, a poza tym ostrzegałem w tytule, iż to głupie pomysły.
Albo na przykład niechby dwa razy po sobie była zima, zwłaszcza jej końce i początki, obfitujące w pluchę, słotę, deszcze czy inne nieprzyjemności. Żeby oddać, co należy matce naturze, bo w ciągu roku wychodzi, że tak ma być. Ale niech to będzie od razu, a potem dwa razy lato i same przyjemności z niego wynikające. Czyż nie byłoby pięknie? Zamiast się denerwować, że ono się kończy, odbębnić dwie zimy naraz i rozkoszować się podwójnym latem.
Wiem, wiem, ono też się skończy, a potem będzie znowu podwójna zima, ale rzadziej więc człowiek nabierze więcej siły po dubeltowym lecie. Ale co? Wiosną pomarzyć nie można?
Jedyne, co udaje mi się osiągnąć w sposób całkiem naturalny, to zjedzenie śniadania w spokoju i właściwym nastroju. Z reguły powinienem spożyć je o ósmej. To taka dobra śniadaniowa godzina. Kiedy jednak sobie pomyślę, że zaraz potem muszę nakarmić psy, zamieść po nich bałagan, jaki zrobiły w nocy, ściągając ze stołu, co tylko się dało, a na koniec rozpalić w piecu – to po chwili zastanowienia wolę to wszystko zrobić przedtem, żeby nie poganiany niczym i przez nikogo w spokoju rozkoszować się jajecznicą smażoną na masełku, czosnku i cebuli.
I tak robię. Miło i w spokoju jem śniadanie, nie denerwując się, że mam na głowie coś do zrobienia. Komfort. Tyle że o jedenastej. Korzyść z tego jest podwójna: żołądek nie dostaje wrzodów – to raz, a dwa – wchodzę w dietę 16-godzinną, co jest zdrowe dla organizmu.
Fajne, nie?





