Na początku listopada dotarła do nas wieść o śmierci Romana Nachta, pierwszego polskiego holopaty, myśliciela, psychoterapeuty, pisarza, a dla wielu duchowego nauczyciela. Ale czy śmierć tu jest właściwym słowem? Nacht, który zajmował się psychologią praktyczną i ezoteryczną, drogami rozwoju duchowego, zjawiskami parapsychicznymi, ufologią oraz treningiem autogennym, w śmierć absolutnie nie wierzył
Przyszedł na świat nie po to, żeby przeżyć życie zwyczajnie. Pomógł wielu ludziom pozbyć się lęku i odkryć właściwą drogę. Nauczał, że śmierć to iluzja. I że tak naprawdę jeszcze nikt nie umarł. Życie w ogóle jest wieczne, a człowiek jest chwilowym użytkownikiem formy cielesnej – zauważał. Równocześnie twierdził, że nie jest uzależniony od zbawiania innych, gdyż są oni już zbawieni. – Mogę więc zostać u Pana Boga za piecem, zakładając, że Bóg ma w domu piecyk – powiedział kiedyś z uśmiechem. Może się przy tym piecyku teraz grzeje? Kto wie?
Roman Nacht dobrze wypełnił swoją misję. – Każdy przyszedł wykonać pewne zadanie, które wziął na siebie. Niektórzy przybyli, by przekazać światło, czyli pomóc tym, którzy na to czekali, żeby mogli rozbudzić się duchowo. I to są te dusze, które chcą wracać z powrotem do źródła życia, serca Wszechświata, do pracentralnego słońca – mówił w wywiadzie udzielonym Nieznanemu Światu w 2023 r. (NŚ 3/2023). – Każdy z nas kiedyś tam wróci, bo jest jego promieniem. Dziś on świeci tym słonecznym blaskiem.
Urodzony w Polsce, miał niełatwe, lecz ciekawe życie. W 1964 r. musiał wyemigrować do Izraela, gdzie odbył służbę wojskową. Stamtąd po dwóch latach udał się dalej, szukając własnego przeznaczenia. W sumie spędził 34 lata poza ojczyzną. Mieszkał m.in. w RFN, Stanach Zjednoczonych, na Tahiti, w Indiach. W Niemczech zajął się psychoterapią. Pomagało mu w tej pracy to, że czuł, co czują jego pacjenci. W Berlinie Wschodnim trafił za kraty jako więzień polityczny. W ciemnej celi zajął się swoim wnętrzem. Zainteresował się później tematyką życia pozaziemskiego i napisał książkę UFO a ziemska świadomość, z której wynika, że powinniśmy wrócić do stanu świadomości danego nam przez Stwórcę, tworzyć na Ziemi piękny świat, a później polecieć w Kosmos i robić to samo. W latach 90. XX w. prowadził instytut medycyny holopatycznej proweniencji austriacko-izraelskiej.
Roman Nacht odszedł, ale nie umarł, pozostawiając po sobie wiele książek, a przekazywane przez niego prawdy zostały utrwalone na filmach, które regularnie publikował na swoim kanale Dobre wieści, na YouTube.
Redakcja





