Mówi zając do baranka, jaka piękna ta pisanka. Wtem z jajeczka wyszła kurka, nastroszyła swoje piórka. Biega, głośno krzyczy, że Wesołych Świąt Wam życzy – to tekst popularnej świątecznej rymowanki. Dystyngowany majestatyczny baranek jest odwiecznym symbolem Zmartwychwstania Pańskiego. Towarzyszy mu płochliwy, zwinny szarak, bardziej kojarzony z płodnością, czy nawet z rozwiązłością. Dlaczego zwierzęta te stały się częścią tradycji tych Świąt? I jakie w tym wszystkim ma znaczenie fakt, że Jezus żył w kraju pasterskim?
Otóż ogromne. Z Ewangelii św. Jana dowiadujemy się, że Zbawiciel określił się mianem dobrego pasterza, a dobry pasterz oddaje życie za swoje stado. Już ponad dwa tysiące lat wstecz pasterstwo stanowiło integralną część życia ludzi Bliskim Wschodzie, a w związku z tym w sposób naturalny wplotło się w treść Pisma Świętego.
Jeszcze na długo przed ustanowieniem święta Paschy koczownicze plemiona Izraela praktykowały rytualne zabijanie zwierząt, co najprawdopodobniej wynikało z ich pasterskiej obyczajowości. Wraz z upływem czasu Żydzi zaczęli składać swojemu bogu ofiary z baranków, co zostanie doprecyzowane i uregulowane w Biblii. Pasterstwo było zatem punktem odniesienia dla wielu norm społecznych. I chociaż od tych wydarzeń upłynął szmat czasu, nadal posługujemy się symbolem baranka, a ta tradycja jest nieprzerwanie żywa. Jednak jest ona czymś znacznie szerszym niż przejaw ludowej obrzędowości. Stoi za nią osadzenie pasterstwa w głębi teologicznej mistyki, zakotwiczenie wyznawców nauki Chrystusa w duchowym wymiarze jego ofiary.
Warto zwrócić uwagę na fakt, że dla pasterzy z Pustyni Judzkiej czy dla tych znad Jordanu łatwiej było pojąć nowe przesłanie, jakie miał dla nich Jezus. Wykorzystane w przypowieściach obrazy dobrego pasterza, owczarni, pastwiska, wilka czy złodzieja, były ich codziennością. Co ciekawe, dla nas współczesnych, może z wyjątkiem górali wypasających owce na halach, te pasterskie odniesienia nie zawsze są aż tak oczywiste. Jedynie przesłanie miłości pozostało uniwersalne.





