Rozmowa z tanatologiem, profesor ELISABETH KÜBLER-ROSS, która opowiada m.in. o tym, że śmierć kliniczna, której doświadczyła, była podobnie jak w przypadku tysięcy jej rozmówców, doświadczeniem „pięknym i pozytywnym”.
Drukujemy zapowiadany wywiad z profesor Elisabeth Kübler-Ross, który zamieściło niemieckie czasopismo „PM PERSPEKTIVE”. Jego lekturę warto poprzedzić zapoznaniem się z czytelniczymi relacjami w ramach „Dotknięcia Nieznanego”, które wydrukowaliśmy w poprzednim numerze „NŚ” pod hasłem: „SYGNAŁY Z ASTRALU”. Należy dodać, że rozmówczyni niemieckiego pisma to postać fascynująca i znana w licznych krajach. Lekarka, filozof, psycholog i tanatolog w jednej osobie – uchodzi za pionierkę drążenia w nauce swoistego tematu tabu, za jaki uważa się śmierć. Książki prof. Kübler-Ross, w których przedstawia ona i oświetla w zupełnie nowy sposób ludzkie umieranie, ukazują się na całym świecie w milionach egzemplarzy, ich autorka zaś, uważana za klasyka tanatologii, jest najbardziej znana z tego, że wyodrębniła pięć etapów umierania (zaprzeczenie i izolacja, gniew, targowanie się, depresja, pogodzenie się z nową sytuacją). Jej najgłośniejsza książka „Rozmowy o śmierci i umieraniu” została przetłumaczona na język polski i wydana przez Wyd. PAX w 1979 r. Niestety, nakład tej pozycji jest dawno wyczerpany.
I jeszcze jedno. Zdecydowaliśmy się na zachowanie oryginalnego tytułu, jakim został opatrzony wywiad w „PM PERSPEKTIVE”, mimo że wydał on nam się nieco ryzykowny i – co tu dużo mówić – zatrącający o banał. Uważaliśmy jednak, że w tym przypadku, ze względu na osobę, z jaką prowadzona jest rozmowa – z przykrawaniem cudzych wyrażeń i myśli do naszego własnego aparatu pojęciowego powinniśmy dać sobie spokój, zgodnie z zasadą: WSZYSTKO ALBO NIC.
- W porównaniu z innymi ludźmi rozmawiała Pani z największą liczbą umierających. Czy zatem wie Pani, czym jest śmierć, jeśli w ogóle można to wiedzieć?
- Naturalnie. Rozmawiałam z ponad 20 tysiącami umierających na całym świecie. Śmierć jest dla mnie całkiem zrozumiała. Nie jest ona końcem życia, lecz przejściem w inne życie. Po śmierci żyje się nadal, choć w innej formie.
- Jak można to przejście przedstawić?
- Zawsze używam przykładu z przepoczwarzającym się motylem. Kiedy larwa nie jest już zdolna do życia w swojej postaci, nadchodzi czas, gdy musi wydobyć się z niej motyl. Otwiera się więc kokon i pojawia się motyl. Jest to język symboliczny. Dzieci to rozumieją.
- Czy zechciałaby Pani wyjaśnić całą rzecz używając języka rozumianego przez dorosłych?
- Gdy ciało nie jest już zdolne do życia, dusza opuszcza je, wychodzi z niego. Motyl jest odpowiednikiem duszy, która żyje nadal, rośnie, „pracuje”. Ma się nadal takie same cechy, jakie posiadało się w życiu, podobną osobowość, nad którą nadal należy pracować.
- Oznacza to, że – Pani zdaniem – dusza jest nieśmiertelna?
Dalsza treść jest płatna
Czytaj bez ograniczeń
Odblokuj treści(najczęściej zadawane pytania). Jeśli dokonałeś już doładowania, kliknij w przycisk „Wykup dostęp” i potwierdź odblokowanie artykułu.





