Księżyc, przechodząc przez zodiak, osłabia te części naszego organizmu, które podlegają konkretnym znakom, dlatego nie powinno się wówczas wykonywać zabiegów medycznych ani estetycznych w obrębie danych obszarów ciała. Tę dawną regułę astrologii wykładano niegdyś na europejskich uniwersytetach
Od początku formowania się ludzkiej wiedzy astrologia szła w parze z medycyną. Obie te dziedziny traktowały ciało ludzkie, siły witalne oraz ludzką fizyczność jako część świata przyrody .A podlega on influencji niebieskiej, czyli wpływom planet i gwiazd. Zresztą ruchy Wszechświata determinowały to, co się dzieje w świecie podksiężycowym, ponieważ regulowały wszystkie procesy natury. Przeświadczenie to wynikało z zasady sformułowanej w krótkim tekście znanym jako Tablica szmaragdowa, który zawładnął wyobraźnią średniowiecznych alchemików-uczonych i renesansowych myślicieli interpretujących go zgodnie z filozofią neoplatonizmu. Zasadę tę sparafrazować da się w krótkim, ale za to pełnym znaczeń stwierdzeniu: Jak na górze, tak na dole, które odzwierciedla homologię kosmiczną nieba i ziemi. Przekonanie o niebiańskim porządku, wzorze regulacji świata ziemskiego, wzmocniła kosmologia Arystotelesa (384−322 p.n.e.), filozofa cieszącego się od XII w. w łacińskiej Europie ogromnym szacunkiem i autorytetem.. W jego Metafizyce sfera niebieska jest przywołana jako przedmiot zdziwienia, z którego bierze początek wiedza: Dzięki bowiem dziwieniu się ludzie obecni, jak i pierwsi myśliciele zaczęli filozofować; dziwiły ich początkowo niezwykłe zjawiska spotykane codziennie, później z wolna stawali wobec trudniejszych zagadnień, jak na przykład wobec zjawisk związanych z Księżycem, Słońcem i gwiazdami, i wobec powstania Wszechświata.
Cyceron (106−43 p.n.e.) poszedł krok dalej i w dziele O naturze bogów stwierdził, że nikt przy zdrowym rozumie nie może uznać, iż piękno gwiazd i nieba są dziełem przypadku i na oślep latających atomów, albowiem za tym pięknem stoi zasada kosmicznego rozumu, co z kolei koresponduje ze stoickim wyobrażeniem Kosmosu, będącym ucieleśnieniem samego bóstwa. Podobne przekonania znajdujemy w arystotelesowskim traktacie O świecie, którego autor stwierdza, że Wszechświat jako harmonijny układ nieba i ziemi jest podtrzymywany przez Boga, a substancją, z jakiej utworzone zostały niebo i gwiazdy, jest boski eter, stanowiący jednocześnie sferę niewzruszoną i niezmienną oraz niepodatną na wpływy, w przeciwieństwie do całkowicie podatnej na nie sfery niższej, podksiężycowej, zniszczalnej, a przez to śmiertelnej. Co więcej, w dziele Powstawanie i ginięcie mowa jest wprost o tym, że przyczyną nieustającego procesu powstawania i niszczenia jest ruch ekliptyki, a więc ruchy Słońca oraz planet, a także gwarantujący ciągłość wszystkich procesów zachodzących w świecie podksiężycowym ruch wszechświata.
Akademicki podręcznik astrologii
Takie stanowisko wystarczyło, by słynny astronom i matematyk Klaudiusz Ptolemeusz (100−168), autorytet w dziedzinie nauki i astrologii, fundamentem swojej geocentrycznej wizji budowy Wszechświata i jego siłą sprawczą uczynił ruch Słońca, Księżyca, planet oraz sfery niebieskiej, a także przemiany podlegających im żywiołów. Jego traktat astrologiczny Czworoksiąg (grec. Tetrabiblos, łac. Quadipartitum) był jednym z najbardziej wpływowych tekstów w dziejach tego piśmiennictwa, wykładającym przewidywanie przyszłości na podstawie obserwacji nieboskłonu. Niezwykle istotnym uzupełnieniem nauk zawartych w tym najbardziej autorytatywnym dziele w dziejach piśmiennictwa astrologicznego był zbiór 100 powiedzeń albo aforyzmów, sentencji czy reguł. Nazywano go Fructus (Owoc) albo po prostu Centiloquium. Tekst cieszył się niezwykłym szacunkiem i poważaniem, między innym dlatego, że za jego autora uznawano Ptolemeusza, zanim pod koniec XIX w. historycy udowodnili, że ów wielki uczony go nie napisał. Centiloquium stało się jednym z najważniejszych tego typu tekstów łacińskiej Europy. Było podręcznikiem na wszystkich akademickich katedrach astrologii i astronomii. A ponieważ ponad 20 aforyzmów dotyczy astrologii medycznej, studiowali je też adepci medycyny.





