Poprzednie spotkanie z Buddą zakończyliśmy cytatem z sutry, w której opowiada on, iż w kulminacyjnym momencie medytacji pod drzewem Bodhi ujrzał cztery rzeczy: cierpienie, powstanie cierpienia, wstrzymanie cierpienia i drogę do wstrzymania cierpienia. Nazwał je Czterema Szlachetnymi Prawdami. To one stanowiły temat pierwszego kazania, jakie wygłosił kilka tygodni później w miejscowości Sarnath. Kazanie nosiło tytuł: Kazanie o wprawieniu w ruch Koła Dharmy (Dhammacakkappavattana Sutra).
Świadkami tej pierwszej nauki byli jogini, z którymi wcześniej uprawiał ascezę, a także pewna grupka ludzi z okolicy, zainteresowanych tym, co też ma do powiedzenia ten dziwny człowiek, siedzący wcześniej przez niemal dwa miesiące pod drzewem figowca. Budda początkowo miał wątpliwości, czy w ogóle dzielić się ze światem tym, czego doświadczył. Obiekcje te rozwiał ponoć sam Brahma, który polecił mu iść do ludzi i nauczać. Nowy mistrz wyjątkowo łatwo zjednywał sobie słuchaczy. Z każdym tygodniem powiększało się grono jego uczniów. Zaczęli oni wraz z nim przemierzać Indie poprzez królestwa w środkowym biegu rzeki Ganges. Znaleźli się wśród nich też członkowie jego rodziny, w tym kuzyn Ananda i macocha, królowa-wdowa Pradżapti Gautami. Trudno tego nie przypisać jego charyzmie, co jest przecież jedną z podstawowych cech wyróżniających jednostki wybitne. Znajdujemy na to wiele przykładów w historii duchowości.
Mówił o rzeczach niełatwych
Być może lepiej rozumianych przez Hindusów, ale i tak burzących, przynajmniej częściowo, ich dotychczasowe przekonania. Swoje nauki podzielił na trzy etapy (w tradycji buddyjskiej mówi się o trzykrotnym puszczeniu przez niego w ruch Koła Dharmy). Przez pierwszych 16 lat koncentrował się na wspomnianych wyżej: cierpieniu, powstawaniu cierpienia, wstrzymaniu cierpienia i drodze do wstrzymania cierpienia. W 17. roku nauczania, po swoim oświeceniu, zaczął przekazywać nauki drugiego obrotu Koła Dharmy. Cykl ten zawiera pouczenia o Pustce wszelkich zjawisk. O faktycznym braku cech wszelkich rzeczy, pojęć i uczuć. Nie chodzi w tej nauce o negację ich bytu, lecz o wyjaśnienie rzeczywistej ich natury i uświadomienie uczniom, że wszystkie rzeczy istnieją współzależnie, i że nic nie jest odrębne samo w sobie. Po raz trzeci obrócił Kołem Dharmy dopiero 20 lat po osiągnięciu oświecenia. Nauką tego cyklu jest Natura Buddy przenikająca wszystkie istoty. Nazwał ją Przejrzystym Światłem Natury Umysłu. Jest to według niego esencja każdej istoty, zasadnicza część tożsama z naturą Pustki, Nirwany. Twierdził on, że wszyscy ją posiadają, lecz tylko ci, którzy poddają się nieustannemu ćwiczeniu, potrafią ją dojrzeć i w niej pozostać. Nauczał, jak czytamy w licznych sutrach, używając przypowieści i praktycznych przykładów. Często używał słownictwa ogólnie zrozumiałego, choć nie zawsze było to zgodne z kwintesencją jego nauki. Potrafił dzięki temu trafić do osób na różnym poziomie świadomości czy wykształcenia. Poprzez praktyczne nauczanie chciał dać ludziom narzędzie do pozbycia się cierpienia, mającego swoje źródło w strachu i niepewności. Nie wymagał od swoich uczniów ślepej wiary w teorie i dogmaty, nawet te, które sam głosił. Wręcz przeciwnie – zachęcał do ich kwestionowania, odnoszenia do indywidualnych doświadczeń, a w ten sposób weryfikowania zawartej w nich prawdy.
Dalsza treść jest płatna
Czytaj bez ograniczeń
Odblokuj treści(najczęściej zadawane pytania). Jeśli dokonałeś już doładowania, kliknij w przycisk „Wykup dostęp” i potwierdź odblokowanie artykułu.




