Dekonstrukcja ma wiele znaczeń. Z licznych wybierzmy to, które najbardziej pasuje do przedstawionego w tym tekście przedsięwzięcia: Dekonstrukcja to proces rozkładania na części podstawowe, aby lepiej można było zrozumieć strukturę, znaczenia lub sposobu funkcjonowania, często z zamiarem zakwestionowania tradycyjnych interpretacji i odsłonięcia ukrytych założeń. W przypadku tematu choroby Covid-19 działanie takie wydaje się jak najbardziej pożądane
Kłopoty z nadmiarem i rzetelnością badań
Ktoś, kto chciałby zebrać i zrecenzować wszystkie prace powstałe na temat pandemii, czasu wielkiej trwogi moru covidowego, znalazłby się w sytuacji beznadziejnej. Nature Index (NI) informował w sierpniu 2020 r., że w okresie od 1 stycznia do 30 czerwca 2020 r. w bazach Web of Science (WoS) i Scopus zaindeksowano 23 634 opublikowanych artykułów. Prace naukowe stanowiły odpowiednio 48% (WoS) i 37% (Scopus) wszystkich tekstów dotyczących Covid-19. Pozostała część materiałów o koronawirusie SARS-CoV‑2, to listy, recenzje, artykuły redakcyjne itp. Dodajmy, że NI to baza danych, która śledzi instytucje i kraje/terytoria oraz ich dorobek naukowy od czasu jej utworzenia w listopadzie 2014 r. Web of Science (WoS) zaś to pakiet baz abstraktowo-bibliometrycznych (indeksów cytowań), wydawanych przez firmę Thomson Reuters, a Scopus to baza danych o abstraktach i cytatach naukowych, uruchomiona przez wydawcę akademickiego Elsevier jako konkurent starszej wersji WoS w 2004 r.
Autorzy treści zawartych w NI podkreślali fakt, że wraz z rozprzestrzenianiem się COVID-19 na świecie, pragnienie naukowych „dobrych wiadomości” stało się silniejsze niż kiedykolwiek. Ale skutkuje to problemem fałszywie pozytywnych wyników i fałszywych tropów. NI zwraca też uwagę na to, że prowadzone w tym czasie, na wielu polach i pod różnym kątem, gorączkowe badania dotyczące COVID-19 pełne są konfliktów interesów. A te utrudniają uczciwość i przejrzystość.
Lonni Besançon z Uniwersytetu Monash w Melbourne w Australii wraz ze współpracownikami przeanalizował 12 682 artykuły nt. COVID-19 zaindeksowane w bazie literatury biomedycznej i nauk przyrodniczych PubMed. Badacze stwierdzili, że 8% z nich zostało zrecenzowanych i zaakceptowanych do publikacji w dniu złożenia, co sugeruje, że w niektórych przypadkach recenzja naukowa była przeprowadzana pośpiesznie. W 43% tych artykułów ich autorzy stwierdzili konflikt interesów związany z redakcją, w tym u autorów – zarazem redaktorów w czasopismach przyjmujących ich teksty.
Dziś wiemy więcej na temat liczby prac o COVID-19. W International Journal of Epidemiology z 2025 r. mowa już jest o 17 mln artykułów naukowych opublikowanych między styczniem 2019 a grudniem 2022 r. Wiemy też o wiele więcej na temat przypadków konfliktu interesów.
Konflikty, pieniądze i polityka
Thomas Huxley, angielski naukowiec, zoolog i filozof, ponad 130 lat temu napisał: Teorie nauki muszą być oceniane na podstawie faktów i przyczyn, a nie poprzez dogmat. Niestety, podczas trwania alertu pandemicznego mieliśmy do czynienia właśnie z dogmatem, mówiącym, że koronawirus, do tej pory niegroźny wirus powodujący infekcję górnych dróg oddechowych, wyewoluował i stał się śmiertelnie niebezpiecznym powodem COVID-19. A kto sądzi inaczej ten płaskoziemiec, antyszczepionkowiec, wróg publiczny numer jeden, po prostu szakal. Bo jak wiadomo, trup słał się gęsto, widoczny nawet na ulicach, co ilustrowały zdjęcia z Chin.
Naukowcy wyrażają obawy dotyczące uczciwości i przejrzystości procesu recenzji, gdy czas akceptacji tekstu, z natury swojej skomplikowanego, zawierającego szereg tabel, danych statystycznych oraz ich analiz, jest tak krótki. Przyspieszenie procesu recenzji eksperckiej powinno zatem mieć miejsce wyłącznie wtedy, gdy możliwe jest zachowanie rygorów naukowych, gdyż ich utrata może mieć katastrofalne skutki dla pacjentów i zdrowia publicznego jako całości – zwracają uwagę doświadczeni autorzy i badacze.





