Zastanawiał się, nie tak dawno temu, jeden z poetów: Gdzieżeś trafił mistrzu Mikołaju na tyle lat życia… Dlaczego Frombork? Co takiego ofiarowuje to północne, chłodne wybrzeże, z długą zimą, deszczem i śnieżną wichurą powalającymi w bałtyckich porywach… Gwiezdne noce, tak przydatne dla badań, to tutaj rzadkość. Mało miast dookoła, niewiele wsi. A przecież za tobą całe młode lata spędzone w cieplejszych, weselszych krainach… Królewska stolica Krakowa, później Italia, włoskie miasta pełne nie kończącego się ciepła i słońca…
Przyjść na świat w europejskim Toruniu, w zamożnym domu, to naprawdę dobry punkt wyjścia do życia. Mikołaj był najmłodszym z czworga rodzeństwa urodzonego w rodzinie toruńskiego kupca. Chociaż od dziecka charakteryzował się spokojnym usposobieniem, nie tylko nauka i dom wypełniały mu dzień.
Dziecięce zabawy Mikołaja w Toruniu… Wisła była jak całe morze, a przybrzeżne zarośla jak wielkie puszcze. Któż z nas nie miał kiedyś dziesięciu czy dwunastu lat. Wraz z rodzeństwem i kolegami obserwowali ciekawe rzeczne życie – a było na co popatrzeć i kogo posłuchać. Portowy ruch na szerokiej Wiśle. Statki handlowe, żaglowe okręty, wielkie barki i uwijające się pomiędzy nimi małe wiosłowe i żaglowe łodzie. Marynarze chodzący po mieście, mówiący w innych językach, często w dziwnych strojach, zamożni kupcy o poważnym wyglądzie i bystrych spojrzeniach.
Toruń był bogatym dużym miastem należącym do słynnej Hanzy, obok Gdańska i Elbląga jednym z głównych miejsc przeładunkowych dla królestwa Polski, dla potężnych Węgier, dla działających tu kupców z Europy Zachodniej. Przepływały przez Toruń wielkie handlowe żaglowce zmierzające dalej do miast niemieckich, holenderskich czy do Londynu. Poruszały się najczęściej w konwojach, chronione przez uzbrojone okręty, gdyż znający realia kupcy woleli czuć się bezpiecznie.
W 1483 r. zmarł pan ojciec Kopernik, pozostawiając żonę Barbarę i czworo dzieci, w tym dziesięcioletniego Mikołaja. Jednak rodzina nie musiała sprzedawać swej kamienicy, a najmłodsi uczyli się bez żadnej przerwy. To wtedy pojawił się brat matki, zdolny i ambitny Łukasz Watzenrode, człowiek, który razem z królem Polski i jego najbliższymi współpracownikami ustalał ważne sprawy północnej części państwa. Miał dopiero 35 lat, lecz posiadał już znaczny majątek zdobywany dzięki godnościom kościelnym, oznaczającym stałe pokaźne wpływy.

Szkoła przyparafialna w Toruniu nauczyła Mikołaja podstaw matematyki i astronomii oraz świetnej znajomości łaciny – języka ówczesnej władzy, religii i nauki, bez której zamysł dalszych studiów był niemożliwy do spełnienia. Gdy jako osiemnastolatek rozpoczynał studia na Akademii Krakowskiej, posługiwał się nią swobodnie. Mieszkał w bursie o kilka minut drogi od samego Collegium Maius, gdzie stały przyrządy do badań astronomicznych. Bardzo szybko nauczył się nimi posługiwać. A było w Krakowie od kogo się uczyć. Astronomię i matematykę wykładali tu nauczyciele o znanych w Europie imionach – Wawrzyniec z Raciborza potrafiący przewidywać zaćmienia słońca, Piotr Gaszowiec przeprowadzający samodzielne obserwacje i obliczenia dla południka krakowskiego czy słynny Marcin Bylica z Olkusza, który podarował Akademii zestaw cennych narzędzi astronomicznych. Był też Wojciech z Brudzewa – nauczyciel, mistrz i przyjaciel Kopernika. I nasz Mikołaj uczył się dalej. Po zakończeniu studiów w Krakowie przybył na Warmię, by dzięki wujowi Łukaszowi, który mocno siedział na biskupim tronie w Lidzbarku Warmińskim, zostać jednym z kanoników we Fromborku. Ta funkcja przynosiła stały dochód, tak więc zabezpieczała go materialnie. Na usprawiedliwienie protekcji dodajmy, że Mikołaj o nią nie zabiegał, a żaden z innych kanoników nie objął tej posady inaczej jak z polecenia wysoko postawionych osób. Kapitułę fromborską stanowiły tereny urodzajnych gmin: Frombork, Melzak i Olsztyn. Kanonikom podlegało tu wszystko – ustalali podatki i czynsze, rozdzielali lenna, sądzili i mianowali sędziów, osiedlali chłopów i dzierżawców, pobierali wynagrodzenia za przydziały praw do polowań i rybołówstwa. Cały dochód z bogatych dóbr dzieliło między sobą 16 kanoników, a Kopernik od 24. roku życia był jednym z nich. Jednak wypełnianie powinności wynikających z piastowania stanowiska miało jeszcze na dłuższy czas go ominąć, gdyż siedem następnych lat spędził na studiowaniu astronomii, medycyny oraz prawa, i to w kolebce europejskiego odrodzenia nauki i kultury.





